Nowy numer 50/2019 Archiwum

Po co nam to referendum?

Jeśli edukacja naszych dzieci jest zbyt mało istotna, by zaprzątać nią głowy wszystkich obywateli… no to jaka sprawa jest tego godna?

Dyskusja wokół inicjatywy zorganizowania referendum w sprawach edukacyjnych podzieliła nie tylko polityków. W mediach, w sieci przeważają głosy sceptyczne. Nawet przeciwnicy obowiązku szkolnego dla sześciolatków i sympatycy akcji obywatelskich boją się, że to o jeden most za daleko. Że sprawa zostanie wykorzystana politycznie, że referendum dotyczy kwestii zbyt szczegółowych, a pytania są nieprecyzyjne. Tę niepewność wykorzystywali w trakcie sejmowej debaty minister edukacji i politycy PO. Usłyszeliśmy, że rodzice zbierający podpisy sieją zamęt i niepewność. A w dodatku chcą chronić dzieci przed szkołą. Ale zarówno głos mediów, jak i polityków to demagogia, bo blisko milion obywateli, składając swój podpis pod wnioskiem, uznało, że bardzo im na szkole zależy, a dzieci trzeba chronić przed złą reformą.

Miało być inaczej

Jak by to dziwnie nie zabrzmiało, rodzice, którzy skrzyknęli się pod hasłem: „Ratuj maluchy (i starsze dzieci też)”, cały czas mieli nadzieję, że referendum nie będzie potrzebne.

Chcieli po prostu „odkręcić” fatalne decyzje dwóch ostatnich ministrów edukacji, które wprowadziły destrukcję praktycznie na wszystkich poziomach kształcenia. – Akcję zbierania podpisów traktowaliśmy jako formę nacisku na polityków. Chodziło o to, by pokazać społeczne poparcie dla naszych postulatów – mówi Karolina Elbanowska. Referendum było tu raczej rodzajem broni nuklearnej, którą się grozi, nie używając jej. Ministrowie, urzędnicy i parlamentarzyści mieli 5 lat, by do argumentów rodziców się odnieść. Protest trwa przecież od 2008 roku! Okazją, by sprawę załatwić, korzystając z innych demokratycznych instrumentów, był obywatelski projekt ustawy edukacyjnej, złożony przez rodziców w Sejmie. Niestety, w grudniu ub. roku został on wrzucony do parlamentarnego kosza. Nikomu nie przyszło do głowy, by poważnie się nad nim pochylić, wykorzystać choćby niektóre propozycje, mimo że projekt miał ogromne społeczne poparcie. W Ministerstwie Edukacji sprawę rozegrano politycznie, budując „własne” Forum Rodziców – alternatywne dla ruchu Elbanowskich. Oczywiście ciepło i konstruktywnie nastawione do wszystkich rządowych pomysłów.

Pytanie 1. Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków?

Wiadomo, jakie jest w tej sprawie zdanie organizatorów protestu. Wiadomo też, że rząd jest zdeterminowany, by ten obowiązek wprowadzić, mimo kolejnych sygnałów, że w skali kraju wciąż bardzo wiele szkół nie jest gotowych na przyjęcie maluchów. Mówią o tym kolejne raporty: Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Rzecznika Praw Dziecka, Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców i Najwyższej Izby Kontroli. Ta skrytykowała w ostatnim raporcie nie tylko stan szkół, ale przede wszystkim brak standardów, jakie powinny one spełniać wobec sześciolatków, jeśli chodzi o warunki lokalowe, wyposażenie czy liczebność klas, o zasady przebywania w świetlicach i na placach zabaw. Zdaniem NIK, mimo że reforma miała zacząć obowiązywać od 2008 roku, MEN wciąż nie określiło jasno, o co mu chodzi. Samorządy alarmują, że rząd nie przeznaczył na tę reformę odpowiednich pieniędzy. Problemy – zgłaszane przez rodziców, którzy już posłali swoje sześciolatki do szkół – są z kadrą i programami nauczania. W tej sytuacji pytanie nie dotyczy jedynie kwestii teoretycznej, ale życiowej praktyki. Referendum miałoby więc rozstrzygnąć nie tyle, czy w Polsce A.D. 2014 taki obowiązek istnieć powinien, ale czy jest on „wykonalny”.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama