Nowy numer 49/2019 Archiwum

Miłość czyszczona przez miłość

Słowa „Czyściec” nie ma w Biblii, pojawiło się ono dopiero w XII wieku. Ale od początku chrześcijanie uznawali, że po śmierci jest możliwe oczyszczenie z niedoskonałości tak, by móc w pełni cieszyć się niebem. Czym właściwie jest czyściec?

Purgatorium. To łacińskie słowo tłumaczymy na język polski jako czyściec. Ten termin nie występuje w Biblii, pojawił się po raz pierwszy dopiero w XII wieku. Co więcej, Pismo Święte nie wypowiada się wyraźnie na ten temat. Mamy raczej do czynienia z pewną intuicją, którą sugeruje biblijne objawienie. Pisarze chrześcijańscy – św. Augustyn, św. Grzegorz Wielki i inni – podjęli i rozwinęli myśl o tym, że zmarli mogą podlegać jakiejś formie pośmiertnego oczyszczenia i wydoskonalenia przed osiągnięciem szczęścia w niebie. Nie mówili wprawdzie wprost o czyśćcu, ale o „oczyszczającym ogniu”. Ta idea nabrała wyraźniejszych kształtów w średniowieczu i została ostatecznie zdefiniowana przez Kościół jako prawda wiary na soborach: Lyońskim II (1274), Florenckim (1438–1445), Trydenckim (1545–1563). Niespokojna ludzka wyobraźnia tworzyła czasem przeróżne, często zbyt materialne wizje czyśćca jako Bożego więzienia, w którym człowiek musi przejść serię leczniczych tortur. Traktowano go wręcz „geograficznie”, jako pośrednią krainę leżącą gdzieś między piekłem a niebem. Oszczędność biblijnych przekazów skłania do umiaru i pewnej skromności. Prawda o czyśćcu, „oczyszczona” z nazbyt fantastycznych wyobrażeń, pozostaje bardzo ważnym elementem chrześcijańskiej nadziei. Listopadowy czas modlitwy za zmarłych sprzyja katechezie na jej temat.

Myśl święta i pobożna

Miejscem nieprzerwanego przekazu prawdy o czyśćcu (jeszcze przed wypracowaniem samej doktryny) była i pozostaje praktyka modlitwy za zmarłych. Zresztą podstawowy tekst biblijny, na który powołuje się Kościół, nauczając o czyśćcu, dotyczy właśnie modlitwy za zmarłych. Tekst z 2 Księgi Machabejskiej (12,39-42) opowiada o tym, jak Juda, jeden z przywódców żydowskiego powstania Machabeuszy, zarządził modły i złożenie ofiary za poległych żołnierzy, przy których znaleziono pogańskie amulety. Zabici wojownicy byli męczennikami, którzy zginęli w obronie wiary w Boga Jahwe, żydowskiego prawa i tradycji. Ale znalezione przy nich figurki świadczyły o tym, że ich wiara nie była doskonała. Szukali pomocy u bożków, a więc łamali prawo Mojżeszowe, w obronie którego walczyli i oddali za nie życie. To klasyczna sytuacja. Bohater i łajdak, święty i grzesznik mieszkają często w jednym człowieku. „Wszyscy zaś wychwalali Pana, sprawiedliwego Sędziego, który rzeczy ukryte czyni jawnymi, a potem oddali się modlitwie i błagali, aby popełniony grzech został całkowicie wymazany. Mężny Juda upomniał wszystkich, aby strzegli samych siebie(…) Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwóch tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda – była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu” (2 Mch 12, 41-45). Ten tekst powstał ok. 165 lat przed Chrystusem. Widać wyraźnie, że autor natchniony zakłada, że po śmierci możliwe jest duchowe oczyszczenie dla ludzi umierających z jakimś obciążeniem na sumieniu. Co więcej, możliwe jest wstawiennictwo u Boga za tymi zmarłymi i wypraszanie im łaski przebaczenia. Kościół pierwotny spontanicznie przejął to przekonanie. Prośby o modlitwę znajdujemy na nagrobkach chrześcijańskich. Modlitwa za zmarłych pojawiła się w liturgii bardzo wcześnie. Św. Cyryl Jerozolimski pisze: „Wspominamy też zmarłych: najpierw patriarchów, proroków, apostołów, męczenników, aby Bóg ze względu na ich prośby i wstawiennictwo przyjął naszą modlitwę. Potem modlimy się za zmarłych ojców, biskupów i w ogóle za wszystkich, którzy wśród nas zasnęli. Wierzymy bowiem, iż modlitwa pomaga duszom, zwłaszcza tym, za które jest składana ta święta i wstrząsająca ofiara” (Eucharystia). Istnieje solidarność międzyludzka ponad granicą śmierci. Święci w niebie modlą się za żyjących na ziemi, my modlimy się za tych, którzy już odeszli. Ale skoro prosimy o ich oczyszczenie, oznacza to, że są oni w jakimś stanie „przedsionka” w oczekiwaniu na niebo.

Więzy silniejsze niż śmierć

Święty Augustyn wiele wzruszających stron „Wyznań” poświęcił swojej matce Monice. Po jej śmierci modlił się żarliwie za nią: „Wiem, że moja matka postępowała miłosiernie i z całego serca odpuszczała winy tym, którzy wobec niej zawinili, więc i Ty odpuść jej winy, jeżeli jakiekolwiek popełniła przez tyle długich lat po sakramencie wody Zbawiciela”. Piękną i głęboką refleksją na ten sam temat podzielił się z nami papież Benedykt XVI w encyklice „Spe salvi”: „W ciągu wszystkich wieków chrześcijaństwo żywiło fundamentalne przekonanie, że miłość może dotrzeć aż na tamten świat, że jest możliwe wzajemne obdarowanie, w którym jesteśmy połączeni więzami uczucia poza granice śmierci. To przekonanie również dziś pozostaje pocieszającym doświadczeniem. Któż nie pragnąłby, aby do jego bliskich, którzy odeszli na tamten świat, dotarł znak dobroci, wdzięczności czy też prośba o przebaczenie? Można też zapytać: jeżeli »czyściec« oznacza po prostu oczyszczenie przez ogień w spotkaniu z Panem, Sędzią i Zbawcą, jak może wpłynąć na to osoba trzecia, choćby była szczególnie bliska? Kiedy zadajemy podobne pytanie, musimy sobie uświadomić, że żaden człowiek nie jest zamkniętą w sobie monadą. Istnieje głęboka komunia między naszymi istnieniami, poprzez wielorakie współzależności ze sobą powiązane. Nikt nie żyje sam. Nikt nie grzeszy sam. Nikt nie będzie zbawiony sam. Nieustannie w moje życie wkracza życie innych: w to, co myślę, mówię, robię. I na odwrót, moje życie wkracza w życie innych: zarówno w złym, jak i w dobrym. Tak więc moje wstawiennictwo za drugim nie jest dla niego czymś obcym, zewnętrznym, również po śmierci. W splocie istnień moje podziękowanie, moja modlitwa za niego mogą stać się niewielkim etapem jego oczyszczenia. I dlatego nie potrzeba przestawiać czasu ziemskiego na czas Boski: w obcowaniu dusz zwykły czas ziemski po prostu zostaje przekroczony. Nigdy nie jest za późno, aby poruszyć serce drugiego, i nigdy nie jest to bezużyteczne”. Jesteśmy naczyniami połączonymi. Czytając słowa Benedykta, rozumiemy lepiej prawdę, którą wyznajemy w Credo: „wierzę w świętych obcowanie”, i jej powiązanie z prawdą o czyśćcu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • MichałObrębski
    09.11.2013 18:19
    Księgi Machabejskie i inne nie uznawane przez protestantów i żydów

    Witam Forumowiczów!
    Zastanawiałem się parę razy, dlaczego żydzi ani protestanci Ksiąg Machabejskich nie uznają za natchnione, tak jak zresztą i kilku innych Ksiąg Starego Testamentu. Jeżeli ktoś wie, byłbym wdzięczny za uwagi.
    Pozdrawiam.
    Michał Obrębski
    michalKROPKAobrebskiMAŁPKAyahooKROPKAcom
  • cecylia
    09.11.2013 18:25
    Jest , jest czyściec ! Wie o tym wiele osób
    z autopsji , od swych bliskich zmarłych .
    Moi rodzice , chociaż uchodzili za ludzi pobożnych , spędzili w czyśćcu jedenaście lat ziemskich , dając mi znać , każde z osobna , kiedy udawali się do Nieba .Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę jak wygląda biała szata , ta którą człowiek otrzymuje na chrzcie , w chwili śmierci . Jest tak ,, brudna i poszarpana ", że gdybyśmy mogli zobaczyć siebie
    tu na ziemi, w całej tej rzeczywistości , to byśmy się sami siebie bali . Więc jak w takich
    ,, łachmanach " na salony ? Należy Boga prosić
    o większe rozeznanie , a wtedy mniej będzie w naszych sądach teorii , a więcej świadomości .
    A ponadto wielu świętych już za życia widziało
    czyściec np.Św Faustyna Kowalska i inni .
  • Moria
    10.11.2013 09:39
    Moria
    św. Tomasz z Akwinu (+1274):

    … istnieje czyściec dusz po śmierci. Z licznych bowiem świadectw Pisma Świętego jasno wynika, że nikt skalany nie może dojść do owej niebieskiej chwały. O udziale w Bożej mądrości powiedziano, że jest „przeczystym wypływem chwały wszechmogącego Boga i dlatego nic skażonego do niej nie przylgnie” (Mdr 7,25). Otóż szczęście niebieskie polega na doskonałym udziale w mądrości, kiedy to Boga będziemy widzieć przez oglądanie: trzeba więc, aby ci których wprowadza się do owej szczęśliwości, byli bez żadnej zmazy. Jeszcze wyraźniej mówi się o tym u Izajasza: „Nazwą ją drogą świętą, nie przejdzie nią żaden nieczysty”(Iz 35,8). Również w Apokalipsie napisano: „Nic nieczystego tam nie wejdzie” (Ap 21,27).

    Zdarza się zaś, że niektórzy są w godzinie śmierci skalani jakimiś zmazami grzechów; które wszakże nie zasługują na wieczne potępienie piekła – takimi są grzechy powszednie, np. niepotrzebne słowo itp. Którzy umierają zmazani takimi grzechami, nie mogą zaraz po śmierci wejść do niebieskiej szczęśliwości. Weszliby zaś, jak to wyżej wykazano, gdyby nie mieli na sobie takich zmaz; po śmierci cierpią więc co najmniej opóźnienie się chwały ze względu na grzechy powszednie. (…) dusze umierających w grzechach powszednich cierpią więc po śmierci [również] ogień oczyszczający.

    „Jak uzasadniać wiarę”
    --------------------------------------
    [...] mamy tutaj przykład miłości. Chrystus zstąpił do piekieł, aby wyzwolić stamtąd, tych, co tam przebywali. Tak samo i my powinniśmy pomagać duszom w czyśćcu. Bez serca byłby ten, kto by nie zatroszczył się o swego przyjaciela przebywającego w więzieniu. A cóż dopiero, gdy chodzi o tych, którzy są w czyśćcu, gdzie cierpi się bez porównania więcej. Czytamy w Księdze Hioba (19,21): "Zlitujcie się przyjaciele, zlitujcie, gdyż Bóg mnie dotknął swą ręką". A w 2 Księdze Machabejskiej (12,45): "Piękną i zbawienną rzeczą jest modlić się za zmarłych, by byli od grzechów uwolnieni".

    Wykład pacierza
    -------------------------------------

    Kary ponoszone w czyśćcu są uzupełnieniem pokuty, jakiej nie dokonano całkowicie na tym świecie. A ponieważ dobre uczynki jednych mogą służyć pomocą bliźnim tak żyjącym, jak i zmarłym i zadośćuczynić za nich, dlatego nie ma wątpliwości, że dobre uczynki spełniane przez żywych mogą nieść pomoc duszom w czyśćcu.

    Suma Teologiczna
    doceń 1
  • sza
    02.11.2018 22:58
    Niesamowitą ilość bzdur wzajemnie sprzecznych usłyszeliśmy z ust mężów uczonych w pismach w ostatnich dniach na temat życia wiecznego. Czyż nie przystojniej a sensowniej za razem byłoby nam wszystkim milczeć w pokorze w obliczu Wielkiej Tajemnicy? Oko nie widziało, ucho nie słyszało. Wierzącemu dość. Religijnym mało.
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama