Nowy numer 44/2020 Archiwum

Exposé trenera Nawałki

Nowy selekcjoner polskich piłkarzy Adam Nawałka wyraził przekonanie, że jego podopieczni awansują do finałów mistrzostw Europy 2016. "Jestem przygotowany do pełnienia roli trenera reprezentacji" - zapewnił szkoleniowiec, który rozstaje się z Górnikiem Zabrze.

We wtorek w Warszawie odbyła się pierwsza konferencja z udziałem selekcjonera, który zastąpił Waldemara Fornalika (nie awansował z kadrą do mistrzostw świata 2014). Dotychczasowy trener Górnika oficjalnie obejmie funkcję 1 listopada, choć PZPN poinformował o jego nominacji już 26 października.

"Rozpoczynam pracę z bardzo optymistycznym nastawieniem. Jestem przekonany, że zrealizujemy zadanie, jakim jest awans do mistrzostw Europy. Mamy piłkarzy, których potencjał umożliwia osiąganie takich sukcesów. Prowadzenie reprezentacji Polski to olbrzymi zaszczyt, cel każdego ambitnego trenera i spełnienie marzeń. Będę robił wszystko, aby nie zawieść zaufania prezesa Zbigniewa Bońka, który powierzył mi tę funkcję, oraz kibiców. Moje doświadczenie jako zawodnika i trenera sprawia, że czuję się przygotowany" - powiedział Nawałka.

"Wiem, że praca w klubie i reprezentacji to dwie różne bajki. Przypomnę jednak, iż znam kadrę narodową nie tylko jako zawodnik (m.in. uczestnik MŚ 1978 - PAP), ale także jako asystent byłego selekcjonera Leo Beenhakkera. Praca opiekuna kadry to umiejętność kierowania ludźmi i wpłynięcia na ich morale. Moim zadaniem jest wyzwolenie odpowiedniej determinacji u piłkarzy i stworzenie ducha zespołu. Nie obawiam się o brak czasu. Przecież selekcjonerzy innych reprezentacji mają go tyle samo" - dodał.

Asystentem Nawałki będzie Bogdan Zając, zaś trenerem bramkarzy w kadrze - Jarosław Tkocz. Z obydwoma współpracował w Zabrzu. W sumie, jak przyznał, pracują ze sobą blisko od sześciu lat. Nazwiska pozostałych członków sztabu zostaną ogłoszone w najbliższych dniach.

"Czy miałem wątpliwości po otrzymaniu propozycji? Żadnych. Rozmowa na temat finansów trwała 30 sekund. Wizja reprezentacji? Mam swoją koncepcję. Do marca jest trochę czasu na eksperymenty, ale w oparciu o to, czym już dysponujemy. Nie chcę bawić się w laboratorium doświadczalne. Zamierzam wykorzystać obecny potencjał i wprowadzić do kadry młode wilki. Jedno nie wyklucza drugiego. Najlepszy jest mikst, czyli połączenie doświadczonych graczy z młodymi gniewnymi" - podkreślił Nawałka.

Na razie nie chciał ujawniać pomysłów taktycznych, ale kilka słów poświęcił defensywie, która była wielką bolączką drużyny w eliminacjach MŚ 2014.

"Środkowi obrońcy powinni występować ze sobą dłużej, aby wytworzyć między nimi pewien automatyzm. Powołam 4-5 zawodników na tę pozycję, żeby się systematycznie zgrywali ze sobą" - wyjaśnił.

Jak dodał, nie skreśla piłkarzy, którzy dopiero w ostatnich latach otrzymali polskie obywatelstwo.

"Na angaż w kadrze mogą liczyć wszyscy piłkarze z polskimi korzeniami, którzy dobrze grają, wylewają krew, pot i łzy, a także chcą się integrować z drużyną. Ludovic Obraniak? To zależy od niego, czy jest zdolny do poświęceń. Na pewno będę mu się przyglądał. W ogóle chcę zobaczyć wszystkich zawodników, którzy się wyróżniają. Rozmowa z kandydatami do gry w kadrze to jeden z moich obowiązków. Nie pominę nikogo, kto jest przydatny" - obiecał.

Nowy selekcjoner nie obawia się współpracy z najsłynniejszymi polskimi piłkarzami.

"Nie widzę problemu w komunikacji z zawodnikami. Moim zadaniem jest, żeby ten zespół zaczął funkcjonować jako drużyna na boisku i poza nim. Chcę, żeby jeden walczył za drugiego. To ma być prawdziwy team, również jeśli chodzi o morale zawodników" - zaznaczył.

Jednocześnie podkreślił wagę, jaką przywiązuje do gry Roberta Lewandowskiego w reprezentacji.

"Prezentuje poziom światowy, chcą go najlepsze drużyny w Europie. Polemika o jego przydatności w kadrze narodowej jest więc nie na miejscu. Oczywiście trzeba wykorzystać jego potencjał i możliwości. Zarówno przy wykończeniu akcji, jak i w grze kombinacyjnej. Zrobimy wszystko, aby tak było" - zapowiedział.

"Opaska kapitana? To ja zdecyduję, komu powierzyć opaskę. Mamy pomysł, ale proszę o odrobinę cierpliwości" - dodał.

Prezes Boniek ujawnił, że umowa przewiduje zakończenie współpracy w momencie, gdy reprezentacja straci matematyczne szanse awansu do Euro 2016. Jak jednak dodał, liczy, że Nawałka pozostanie selekcjonerem przynajmniej przez trzy lata, czyli do końca kadencji obecnych władz związku.

"Dlaczego postawiłem na Adama? Uderzyła mnie jego ambicja, doświadczenie i rygor, a także przekonanie o tym, że to co robi absolutnie nie może go przerosnąć" - podkreślił Boniek.

Dawny kolega nowego selekcjonera z boiska dodał, że Nawałka nie będzie łączył swojej funkcji z prowadzeniem Górnika. Wcześniej o takiej możliwości mówił prezes zabrzan Artur Jankowski (Nawałka miał pozostać w Górniku do 18 grudnia, czyli ostatniego w tym roku meczu).

We wtorek Boniek zapowiedział, że selekcjoner skupi się wyłącznie na reprezentacji. Nawałka zakończył więc pracę w Górniku poniedziałkowym spotkaniem z Cracovią u siebie (0:1). Jankowski nie chciał komentować na gorąco tego faktu.

Następca Fornalika zadebiutuje 15 listopada w towarzyskim meczu ze Słowacją we Wrocławiu (cztery dni później kadra zmierzy się w Poznaniu z Irlandią). Prawdopodobnie w czwartek ogłosi listę powołanych zawodników z klubów zagranicznych.

"Będę opierał się na tych, którzy byli dotychczas filarami reprezentacji. Oczywiście wezmę pod uwagę również zawodników z polskiej ligi, bo doskonale ich znam i wiem, że zasługują na szansę. Kilku piłkarzy z naszej ekstraklasy doskonale rokuje" - stwierdził selekcjoner.

"Najbliższe plany? Do czwartku muszę wysłać powołania do klubów zagranicznych, więc na razie nie będzie czasu na moje dalekie wyjazdy. Obejrzę kilka meczów w naszej lidze, ale wkrótce będziemy także jeździć po całej Europie. Lubię podróżować, pomogą mi w tym również moi asystenci" - dodał.

Boniek nie chciał ujawnić szczegółów finansowych umowy z Nawałką. Zdradził tylko, że nowy selekcjoner zarobi "dobrze, choć mniej od Fornalika".

"Naprawdę bardzo dobre pieniądze pojawią się wraz z awansem do mistrzostw Europy 2016" - przyznał szef PZPN.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama