Nowy numer 44/2020 Archiwum

Słodka pomoc

Kiedy ks. Jakub wracał z Polski na swoją misyjną placówkę, afrykańskie dzieci ponoć dwa dni czekały na niego przy drodze, mając nadzieję na łakocie. Wkrótce będzie miał co im podarować.

Monika Kordylewska, katechetka ucząca w Gimnazjum nr 29 we Wrocławiu, spotkała ks. Jakuba Szałka w czasie wakacji. Widząc, ile serca wkłada w swoją posługę, spytała, jak można mu pomóc. „Cukierkami” – usłyszała. – Niedawno przysłał nam list, który odczytałam w każdej klasie – mówi. – Opisuje w nim rzeczywistość Czadu, wspominając także, jak bardzo dzieci oczekują tam na słodycze, które w tym kraju są niedostępne. Oczywiście tamtejsi ludzie zmagają się z wieloma innymi poważnymi problemami, choćby z malarią.

Nie jesteśmy w stanie zaradzić wszystkim ich bolączkom, ale możemy choć trochę osłodzić im życie. Akcja „Cukierek dla Czadu” była prowadzona głównie w tygodniu pomiędzy Dniem Papieskim a Niedzielą Misyjną. – Chcieliśmy uczcić Jana Pawła II bez robienia akademii, recytowania wierszyków, ale przekuwając nasz czas na konkretne dobro – wyjaśnia M. Kordylewska. Zbiórka cukierków prowadzona była w każdej klasie z pomocą koordynatorów. Należała do nich m.in. Arleta. – Teraz je wszystkie zliczamy, ważymy i wkrótce zostaną wysłane do Czadu – opowiada, odrywając się na chwilę od stosów łakoci. – Cukierki są przeróżne, głównie owocowe – jedyny wymóg, jaki nas obowiązywał, to ten, by nie były czekoladowe, bo mogłyby się roztopić… Gdy jedni ważyli i liczyli słodycze, inni pisali list, który zostanie wysłany na placówkę misyjną w Czadzie, a kolejne osoby przygotowywały okolicznościowy plakat. Wkrótce znalazło się na nim barwne podsumowanie akcji: 56,65 kg cukierków, co daje 10 302 sztuki cukierków, 10 302 uśmiechy. Osiągnęliśmy to razem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama