Nowy numer 49/2020 Archiwum

Rozjeżdżamy się

W nauki ścisłe wpisany jest spór. Można mocno się starać, można spełnić wszystkie wymagania formalne i wciąż być w błędzie. Niezamierzonym błędzie. Ale tego, kto ma rację, a kto się myli, nie wybiera się w głosowaniu. Trzeba usiąść przy stole i wyłożyć karty na stół. W sprawie katastrofy smoleńskiej żadna ze stron tego nie robi.

W kuluarach Konferencji Smoleńskiej byłem świadkiem następującej sytuacji: w większej grupce osób, której prof. Cieszewski opowiadał o swoich badaniach i ustaleniach, ktoś zapytał, czy podzieli się obliczeniami z Komisją Laska, ale zanim profesor zdążył odpowiedzieć, odezwał się stojący obok Antoni Macierewicz i stwierdził, że nie widzi potrzeby, by rozmawiać z Laskiem i jego ludźmi. Jeżeli komuś naprawdę zależy na ustaleniu faktów, a nie tylko na biciu politycznej piany, powinien taką potrzebę dostrzegać. Mimo wszystkich przeciwności. Bo inaczej niczego nie uda się ustalić. Nigdy. W uprawianie nauk ścisłych wpisany jest spór. Czasami ostry, czasami trwający latami, ale nigdy nie powinien on być oparty na uprzedzeniach i polany politycznym sosem. Ten spór powinien zbliżać, a tymczasem my coraz bardziej się rozjeżdżamy. Określanie interlokutorów mianem wariatów, pseudonaukowców czy frustratów – z jednej strony albo zdrajców i pachołków Rosji – z drugiej na pewno do zbliżenia nie doprowadzi.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama