Nowy numer 44/2020 Archiwum

Po uniku ETPC ws. śledztwa katyńskiego

To nie porażka rodzin ofiar i ich prawników – to porażka Europy.

Ogłoszony 21 października wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który nie zechciał oceniać rosyjskiego śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej, ma doniosłe konsekwencje. Decyzja ETPC odebrała rodzinom ofiar nadzieję na to, że sowiecka zbrodnia zostanie nazwana po imieniu, ale zamknęła też drzwi do innych historycznych rozliczeń.

Zwraca na to uwagę Ewa Łosińska w „Rzeczpospolitej”. Komentujący tę sprawę znawcy tematu zauważają, że gdyby to Polsce postawiono podobne zarzuty, wyrok byłby inny. Rosji wolno więcej i UE nie chce się jej narazić. Prof. Witold Kulesza, były szef Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, nazwał wyrok „brodawką na obliczu strasburskiej sprawiedliwości”. Stwierdził, że sędziowie stali przed historyczną szansą dopisania postscriptum do wyroku trybunału norymberskiego, ale tę szansę zaprzepaścili.

Także zdaniem Witomiły Wołk-Jezierskiej, córki oficera zamordowanego w Katyniu, to powtórka z Norymbergi, bo (podobnie jak po II wojnie) okazało się, iż nie ma dziś trybunału, który wydałby niekorzystny dla Rosji wyrok. Uważa ona, że obecny wyrok jest skutkiem obawy przed napływem kolejnych roszczeń ze strony ofiar zbrodni komunistycznych.

Jednak, jak zauważa autorka „Rz”, nie są to racje wystarczające, bo też sprawa ma wyjątkowy ciężar historyczny i polityczny.

ETPC zasłonił się tym, że Rosja przyjęła europejską konwencję praw człowieka (na jej podstawie w Strasburgu zapadają wyroki) osiem lat po rozpoczęciu śledztwa katyńskiego. Jednak to, że Rosjanie umorzyli śledztwo (nie znajdując winnych) i utajnili nawet decyzję o zakończeniu śledztwa w 2004 roku, nie miało znaczenia dla sędziów w Strasburgu. „Wielka Izba wolała unik i milczenie w sprawie oceny rosyjskiego śledztwa” – zauważa autorka tekstu. Twierdzi, że ETPC boi się nie tylko rozliczeń z komunizmem. Problem z odpowiedzialnością za zbrodnie sprzed lat mają także inne państwa, np. Wielka Brytania czy Francja, co skłania je, żeby „wybierać przyszłość”.  

Jednak, jak czytamy, za oceanem inaczej traktuje się takie rzeczy. Odpowiednik ETPC Międzyamerykański Trybunał Praw Człowieka zajmuje się zbrodniami reżimu z minionych lat i nie boi się wydawać stanowczych wyroków, co wynika z założenia, że nie da się tworzyć prawdziwej wspólnoty bez wyczyszczenia fundamentu.

Polskie MSZ zapowiedziało, że będzie kontynuowało starania o prawną rehabilitację polskich oficerów i o uzyskanie pełnej dokumentacji ze śledztwa katyńskiego. Jednak nie ma się co łudzić – po wyroku ETPC będzie to znacznie utrudnione. Rosja z pewnością użyje wyroku jako argumentu, że nie ma obowiązku tego czynić.

W zdaniu odrębnym czterej sędziowie napisali: „Wyrażamy głęboką niezgodę na wyrok większości w sprawie, w której doszło do wyjątkowo potwornego naruszenia praw człowieka. Ten wyrok zmienia długą historię odmowy sprawiedliwości poszkodowanym w jej trwałą i ostateczną odmowę”.

Jest to więc, jak zauważa autorka, porażka nie tyle skarżących i wspierających ich prawników, ile „Trybunału Praw Człowieka i całej Europy, która zamyka drzwi do rozliczania zbrodni z nie tak odległej przeszłości”.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama