Nowy numer 43/2020 Archiwum

Rosjanie skłamali, makabrycznie zszyli ciało

Rosjanie w protokole sekcji zwłok Zbigniewa Wassermanna poświadczyli nieprawdę. W makabryczny sposób obeszli się też z ciałem posła, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

Mówiła o tym podczas II Konferencji Smoleńskiej mec. Małgorzata Wassermann, córka byłego posła i ministra – koordynatora polskich służb specjalnych: „Po szesnastu miesiącach od śmierci mojego ojca doszło do ekshumacji. Odbyła się ona 29 i 30 sierpnia 2011 r. Pierwotnie badania miały być przeprowadzone w części w Krakowie a później we Wrocławiu. W Krakowie usłyszeliśmy, że mamy zabrać zwłoki i się wynieść ze szpitala. Lekarze pojechali więc ze włokami prosto do Wrocławia. Oto, jaka była wola i chęć….

Dokument polski liczy blisko 100 stron. Odczytam tyko fragmenty wniosków.

„Protokół sądowo-lekarski sekcji zwłok przeprowadzonej w Moskwie spełnia wymogi formalne: posiada nagłówek, oznaczenie czasu i miejsca badania, dane osób uczestniczących.” Pomimo, że protokół ma spełniać wymogi formalne, zawiera rozbieżności:

– W ramach oględzin zewnętrznych. W Moskwie nie opisano m.in. blizny operacyjnej powłok brzucha, blizny nagrzbietowej lewej ręki, brodawki na twarzy, rozległej rany tłuczonej etc. i innych ran.
– W ramach oględzin zewnętrznych. Nie opisano: stanu po zabiegu operacyjnym w obrębie jamy brzusznej – żołądka, dwunastnicy, jelita cienkiego, trzustki, złamania ścian oczodołów, żuchwy, zmian w obrębie uzębienia, złamania stawu biodrowego, kości łonowych i kulszowych, dokładnego opisu złamania żeber, tętniakowatego poszerzenia aorty w części wstępującej, wylewów w obu uszach środkowych.

Komentarz biegłych: w trakcie sądowo-lekarskiej sekcji zwłok wykonanej w Moskwie pobrano do badań dwa fragmenty wątroby. W 1989 r. Zbigniew Wassermann miał usunięty pęcherzyk żółciowy, Mimo to w protokole w Moskwie opisano prawidłowy pęcherzyk żółciowy wraz z zawartością żółci…

 W Moskwie opisano m.in. następujące zmiany, których nie potwierdzają oględziny ekshumowanych zwłok:

– złamanie nosa, choć nie można było tego opisać
– złamanie obu łopatek, mimo iż mniejsze niż opisane złamanie dotyczyło tylko jednej
– złamania obu obojczyków, których w rzeczywistości nie stwierdzono
– uszkodzenia rdzenia kręgowego, mimo iż zastosowana technika sekcyjna nie pozwalała na ich stwierdzenie
– opisano grubość kości potylicznej, choć sposób otwarcia czaszki nie pozwalał na taki pomiar

Najlżejszy zarzut, jaki można postawić, jest taki, że polscy biegli stwierdzili, że istnieją rozbieżności w tłumaczeniu.

Niektóre nieprawidłowości w technice sekcyjnej:

– brak właściwego przygotowania zwłok – nie umyto ich
– jamy czaszki otwarto nieprawidłowym cięciem niepozwalającym na dostęp do tylnej części czaszki
– nie otwarto żołądka i jelit na całej długości, a w protokole opisano je szczegółowo
– choć nie nacięto, to opisano powierzchnię, przekrój i wagę prostaty
– nie umyto zwłok po sekcji, nie zaszyto głowy, pozostawiono otwartą czaszkę
Śledzionę i serce zamiast w jamie brzusznej zaszyto… w nodze (sic! – przyp. gosc.pl).

Odnośnie do czasu zgonu – brak dokładnej godziny oględzin zwłok – nie opisano żadnych znamion pośmiertnych służących do określenia czasu zgonu.

Na podstawie powyższych badań – nie wyciągnięto wniosków co do czasu zgonu. Biegli przyjmują, że do zgonu mogło dojść w chwili katastrofy.

Podsumowując:

W języku prawniczym to, co przyszło z Moskwy, nazywa się poświadczeniem nieprawdy w dokumencie.Takich dokumentów prokuratura posiada kilkaset odnośnie kilkuset osób! Prokuratura przyjmuje więc, że w sposób świadomy będzie pracowała na dokumentach poświadczających nieprawdę” – stwierdziła mec. Wassermann.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama