GN 43/2020 Archiwum

Inwentaryzacja

Dwaj ludzie podjęli się zadania niezwykłego – postanowili skatalogować, opisać i wykonać fotograficzną dokumentację 130 instrumentów znajdujących się w kościołach na terenie archidiecezji gdańskiej.

Praca zbliża się do końca, a efekt, a przynajmniej jego część, można teraz zobaczyć na otwartej niedawno wystawie „Organy Pomorza”, która prezentowana jest w Filharmonii Bałtyckiej na gdańskiej Ołowiance. Autorzy projektu – dyrektor filharmonii, dyrygent, miłośnik muzyki organowej i animator życia kulturalnego Roman Perucki oraz znakomity fotograf Witold Bianga chcą skończyć swoje dzieło do końca tego roku. – Ten temat pojawił się w naszych rozmowach jakieś dwa lata temu – wyjaśnia Witold Bianga. – Miałem już wtedy doświadczenie w pracy dla filharmonii, dla której zrobiłem sporo zdjęć. Profesor Perucki jest przewodniczącym Komisji ds. Organów w Archidiecezji Gdańskiej, wielbicielem muzyki organowej i dla niego konieczność stworzenia takiego opracowania była oczywista. A że znaliśmy się i współpracowaliśmy, postanowiliśmy podjąć się tego zadania wspólnie – mówi.

Wystawa i album

Ale droga od pomysłu do jego realizacji nie jest prosta. Początkowo obaj panowie wspólnie podróżowali po terenie archidiecezji, odwiedzając kolejne świątynie, w których stały organy. Trzeba je było sfotografować i opisać. Dokumentacją zajął się prof. Perucki. Niestety, nie zawsze miał czas na podróże. – Dlatego teraz wyjeżdżam w teren sam, a następnie przekazuję panu profesorowi zdjęcia i opis zawierający informację, z którego kościoła pochodzi dany instrument – mówi Witold Bianga. – Profesor sporządza dokumentację samodzielnie. Dzięki temu możemy spokojnie pracować własnym rytmem – tłumaczy. Efekt tej wspólnej pracy niebawem ma być dostępny w formie katalogu. Jego powstanie gorąco popiera metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź. Będzie to z pewnością materiał przydatny studentom Akademii Muzycznej w Gdańsku. Autorzy planują też, jeśli znajdą się na to środki, wydanie obszernego albumu ze zdjęciami i informacjami dotyczącymi wszystkich 130 organów znajdujących się na terenie archidiecezji. Album zawierać będzie też nagrania ścieżek dźwiękowych z muzyką wykonywaną na najlepszych i najciekawiej brzmiących instrumentach. Trwająca właśnie w filharmonii wystawa jest namiastką tego dzieła. Zaprezentowano na niej tylko część fotografii. Do najciekawszych instrumentów sfotografowanych i opisanych przez autorów dzieła należą oczywiście organy w archikatedrze oliwskiej. To instrument znany na całym świecie nie tylko z brzmienia, ale także z unikatowego rokokowego zestawu figur aniołów i owalnego witrażu. Organy posiadają 7876 piszczałek i grają w 110 rejestrach! Najdłuższe piszczałki osiągają nawet 10 metrów. Innym niezwykłym instrumentem są organy w kościele św. Ignacego Loyoli w Jastrzębiej Górze. Są one znane miłośnikom muzyki z dorocznych koncertów, którym patronuje sam mistrz, prof. Krzysztof Penderecki. Instrument jest jemu właśnie dedykowany, a dzięki prowadzonej rozbudowie osiągnie w przyszłości 105 rejestrów. Dziś można na nim grać w 77 rejestrach. Mają one niebanalne nazwy, jednym z ciekawszych głosów jest tzw. trąbka hiszpańska. Więcej takich ciekawostek można poznać na wystawie.

Po trzech dekadach

– Takiego przedsięwzięcia od kilkudziesięciu lat nie było – informuje Witold Bianga. – Opiszemy i pokażemy organy od Helu po Pruszcz i Łęgowo. Po wojnie, o ile wiem, znany organista i muzykolog Jan Jańca podejmował próby opisu stanu posiadania w tej materii – zaznacza. Ostatni spis organów pochodzi sprzed 30 lat. Teraz instrumenty zostaną skatalogowane w kolejności  alfabetycznej. Ujęte będą ich wszystkie walory związane z dyspozycją koncertową organów, konstrukcją. Opisane zostaną najciekawsze głosy i elementy zabytkowe. Przez trzy minione dekady przeprowadzano remonty, renowacje instrumentów. Wybudowano nowe. Teraz powstanie dokumentacja, która zachowa informacje o wszystkich instrumentach w archidiecezji. Dzięki temu w razie potrzeby będzie możliwa rekonstrukcja organów lub ich poszczególnych elementów. Żeby taką dokumentację stworzyć, trzeba było zrobić setki, a może tysiące fotografii. Autor fotografował każdy instrument w kilku ujęciach. – Robiłem różne zdjęcia – wyjaśnia Bianga. – Miałem swoje założenia, ale często modyfikowałem je, stając przed konkretnym instrumentem. Fotografowałem instrumenty w całości, ich fragmenty, ukryte dla odwiedzających świątynie wiernych, zakamarki, detale i poszczególne elementy machiny. Myślę, że całkiem sporo tajemnic udało mi się odkryć. Czy po dwóch latach spędzonych w podróżach i na fotografowaniu ponad setki organów można stać się specjalistą od tych instrumentów? Czy można poznać ich charakter i brzmienie? – Słyszałem, jak brzmi wiele z fotografowanych przeze mnie instrumentów – mówi Witold Bianga. – Najczęściej kiedy grał na nich prof. Perucki. On zawsze opowiadał mi sporo o danym instrumencie i jego koncertowych możliwościach. Ale za specjalistę się nie uważam. Nauczyłem się jednak zwracać uwagę na ciekawe instrumenty. Kiedy jestem w terenie sam, dopytuję miejscowych księży o detale związane z budową instrumentów, ich barwę i brzmienie. Kiedyś nie przywiązywałem do tego wagi, teraz doceniam piękno organów.

Wystawa w filharmonii

Wystawę można oglądać w foyer Filharmonii Bałtyckiej od strony Motławy (Gdańsk, Ołowianka 1) do 14 listopada. Wstęp wolny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama