Nowy numer 44/2020 Archiwum

Uzdrowiska ciała i ducha

Obraz Jezusa Miłosiernego peregrynował po dekanacie krynickim.

Kolejnymi wspólnotami przyjmującymi cudowny wizerunek wraz z relikwiami Apostołów Miłosierdzia były: Muszyna, Powroźnik, Krynica Dolna, Krynica parafia św. Antoniego i NSPJ, Czyrna oraz Berest.

Rodziny fundamentem

Rekolekcjami prowadzonymi przez ks. Tadeusza Gniewka, sercanina rozpoczęto w Powroźniku bezpośrednie przygotowanie do peregrynacji. – Bardzo zależało mi, aby czas nawiedzenia był dla naszej wspólnoty przeżyciem modlitewnym. Patrząc na ilość próśb zanoszonych przed cudownym obrazem, rzesze osób, szczególnie na Godzinie Miłosierdzia, czy liczbę przyjętych Komunii świętych mamy nadzieję, że tak właśnie było – mówi ks. Janusz Kiełbasa, proboszcz. W parafii żywy jest kult Bożego Miłosierdzia. – Oprócz odmawianej co piątek koronki chcemy również wprowadzić cotygodniową Godzinę Miłosierdzia, podczas której będą odczytywane prośby do Jezusa Miłosiernego. W czasie peregrynacji tych próśb było bardzo wiele, sami, jako wspólnota, prosiliśmy, by Pan Jezus błogosławił przy wykończaniu świątyni – dodaje proboszcz. – Prosiliśmy też o błogosławieństwo dla rodzin, o świętość dla nich. U nas jest dużo dobrych, porządnych rodzin. To jest fundament życia chrześcijańskiego naszej parafii i Kościoła – podkreśla ks. Kiełbasa. Parafianie chętnie wpisywali się też do ksiąg peregrynacyjnych. „Panie, trudno jest napisać to, co się dzieje we mnie. Wiem jednak, że dobrze o tym wszystkich wiesz. Najbardziej niesamowite jest to, że posługując z miłości nie zdawałam sobie sprawy, że to Ty nią jesteś. Boże, prawdziwa miłość jest Tobą i Ty jesteś prawdziwą miłością. Dziękuję Ci” – napisała młoda parafianka.

Koronkowe róże

W dzień nawiedzenia parafia św. Józefa w Muszynie żyła innym rytmem. – Kiedy patrzyłem na młodego człowieka, który klęczał przed obrazem długą chwilę, nie wstydząc się łez, czy na starszą kobietę, która opierając się na kulach, w skłonie pochyliła się i długi czas rozmawiała z Chrystusem Miłosiernym, albo na rodzinę wspólnie ze dziećmi modlącą się półgłosem przed obrazem, to miałem tylko jedną myśl – jest to sanktuarium Bożego Miłosierdzia – mówi ks. Paweł Stabach, proboszcz miejsca. Wyrazem szczególnego kultu były nie tylko rozmodlone rzesze wiernych, ale też liczne podziękowania za Bożą opiekę i zanoszone prośby. – Owocem peregrynacji będzie utworzenie róż koronkowych – dodaje proboszcz. Każda róża będzie składać się z pięciu osób, które codziennie będą odmawiać jedną dziesiątkę koronki.

Koloryt nawiedzenia

Dekanat krynicki, który tworzy 16 wspólnot, to teren znany ze swych walorów krajoznawczych i uzdrowiskowych. – Starałem się być w każdej parafii na przywitaniu obrazu. Wszędzie było widać duże zaangażowanie księży oraz wielką mobilizację parafian, zarówno jeśli chodzi o przygotowanie, jak i sam czas nawiedzenia. Widać też było różnice w przeżywaniu uroczystości, co wynika z charakterystyki danej parafii i prowadzonego duszpasterstwa. Czasami mocniej była wyakcentowana modlitwa, niekiedy bardziej podkreślona ludzka praca, a nawet folklor. Ta różnorodność tworzy koloryt czasu nawiedzenia – zauważa ks. Bogusław Skotarek, dziekan. Przykładem jest choćby niewielki Leluchów, gdzie w peregrynacji uczestniczyła cała parafia oraz pielgrzymi z zagranicy. – Do naszej wspólnoty dołączyli grekokatolicy ze Słowacji: z Czyrcza, Ruskiej Woli i okolic Bardejowa – mówi ks. Józef Schab, rektor Leluchowa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama