Nowy numer 44/2020 Archiwum

Zabiła ją tajemnica

Z Jolantą Krysowatą rozmawia ks. Rafał Kowalski


Ks. Rafał Kowalski: Wierzysz w duchy?


Jolanta Krysowata: Jestem osobą wierzącą.


Piszesz w książce, że to duchy wynajęły Cię do tej pracy. Ile w tym dziennikarskiej kokieterii, a ile prawdziwej wiary?


Za dużo w tej historii było przypadków, by nie wierzyć, że ktoś tym kierował z góry. Umiera babcia mojego przyjaciela, który po pogrzebie, kilka metrów od jej miejsca pochówku, natrafia na grób młodej Koreanki. Co więcej – w biurze cmentarza dowiadujemy się, iż jeśli nikt za niego nie zapłaci najdalej za tydzień, tego grobu już nie będzie.

Ostatni materialny ślad akcji, która miała miejsce w Płakowicach, przepadnie. Później okazuje się, że Kim Ki-Dok ostatnie lata swojego życie spędziła tam, gdzie żyła babcia mojego przyjaciela. Po latach spotykają się 100 km od Lwówka prawie na tym samym polu grzebalnym. 


Możesz powiedzieć, że to Ty przywróciłaś życie Kim Ki-Dok? 


Ją zabiła tajemnica. Państwo totalitarne przysłało swoje dzieci do innego państwa. Jeśli jesteś lekarzem i dostajesz pacjenta w bardzo ciężkim stanie, musisz znać: historię jego rodziny, na co chorował, czy był leczony, a lekarze we Wrocławiu nie wiedzieli nic, ponieważ ośrodek w Płakowicach był tajny, akcja była tajna. Nie dostali o pacjentce żadnych informacji. Dostali konającą dziewczynkę i diagnozowali na podstawie obrazu, jaki mieli po długiej walce. Jej pogrzeb był cichutki. Rano była sekcja zwłok, po południu – pochówek. Po powrocie do ośrodka nikt o niej nie rozmawiał. Nikt nie chciał podejmować trudnych tematów, bo tam wszyscy żyli jak na wyspie szczęścia. Kim Ki-Dok wyparli z pamięci. I tylko polski lekarz dokonywał cudów, by ją ocalić, a później jako jedyny chyba nosił kwiaty na miejsce, gdzie została pochowana. Kiedy sam umarł, także grób Koreanki okryty został tajemnicą i niewiele brakowało, by ona się dopełniła.


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama