Nowy numer 44/2020 Archiwum

Wiara i niewiara

Poza datą premiery „Idę” i „Mój biegun” dzieli wszystko. Ten drugi film warto obejrzeć ze względu na nazwisko jego bohatera.

Jeszcze do niedawna Paweł Pawlikowski był reżyserem bardziej znanym i nagradzanym za granicą. Nic dziwnego, bo mając 14 lat wyjechał z kraju. Mieszkał i pracował w Wielkiej Brytanii, realizował dokumenty dla BBC, jest też autorem kilku cenionych filmów fabularnych. Na tegorocznym festiwalu w Gdyni znokautował konkurencję, zdobywając nie tylko Złote Lwy dla najlepszego filmu, ale też kilka innych nagród regulaminowych i pozaregulaminowych. Jak najbardziej zasłużenie, bo w polskim kinie rzadko mamy do czynienia z filmem, który sięgając do trudnych tematów historycznych, potrafi przedstawić je poprzez sylwetki uwikłanych w historię ludzi, bez wielkich słów i ideologizowania. Jednocześnie jego spojrzenie na bohaterów nacechowane jest chrześcijańską wrażliwością.

Dwie wiary

Historia opowiedziana w „Idzie” rozgrywa się na początku lat 60. Tytułowa bohaterka jest młodą, wychowaną w klasztorze dziewczyną, która niedługo ma złożyć śluby zakonne. Polecenie matki przełożonej, by wcześniej odwiedziła swoją jedyną krewną, przyjmuje bez entuzjazmu. Klasztor od dzieciństwa jest jej domem, mocno wierzy, że dokonała słusznego wyboru, jej wiara wydaje się niezachwiana. Być może obawia się także konfrontacji z nieznanym jej światem, z którym nie miała wcześniej żadnego kontaktu. Nie wiedziała nawet, że tam gdzieś żyje jej ciotka Wanda. Jednak wypełnia wolę przełożonej i udaje się w pierwszą w swym życiu wyprawę poza klasztorne mury. Spotkanie z ciotką zdaje się potwierdzać jej najgorsze obawy. Wanda nie chce z nią rozmawiać. Kiedy dziewczyna postanawia wracać do klasztoru, zmienia jednak zdanie i zaprasza ją do siebie. To, co oglądamy później, można byłoby nazwać swoistym filmem drogi. Zarówno w sensie gatunkowym, jak i metaforycznym, bo podróż po Polsce wczesnych lat 60. nie jest tylko podróżą w przestrzeni, ale i w czasie. To podróż w przeszłość, do swoich rodzinnych korzeni i tragedii, która sprawiła, że dla Idy domem stało się zakonne zgromadzenie. Ida przed spotkaniem z ciotką nie znała historii swojego pochodzenia, ale Wanda znała ją dobrze. Tragedię, która się z nią wiąże, poznajemy stopniowo, podobnie jak Ida. Rozegrała się w rodzinnej wiosce bohaterek, ale rozwiązanie tajemnicy zaskakuje obie kobiety i jednocześnie widza. Podróż, w którą wyruszają bohaterki filmu Pawlikowskiego, zdecyduje o tym, jak potoczy się ich dalsze życie. Ida i Wanda reprezentują dwie skrajnie różne postawy rzeczywistości. Ida jest osobą głębokiej wiary. W Boga. Wanda również kiedyś wierzyła. W system. Ida, która w filmie raczej niewiele mówi, jest bardziej obserwatorką niż uczestniczką wydarzeń. To wiara pozwala jej zachować spokój i pokorę wobec straszliwych wydarzeń z przeszłości, o których dowiaduje się na końcu tej podróży. Popełnia błąd, ale końcowe sceny filmu wyraźnie sugerują, jaką pójdzie drogą. Wanda wierzyła w system, któremu poświęciła wszystko. W tym swoje dziecko. Jak sama zwierza się Idzie, nazywano ją „krwawą Wandą”. Po II wojnie była prominentną funkcjonariuszką aparatu represji, wydając nieraz wyroki śmierci na członków antykomunistycznego podziemia. Teraz jest już tylko prowincjonalną sędzią. Wydaje się kobietą pełną energii, żyje chwilą i zatraca się seksie, chcąc zagłuszyć swoje rozczarowanie systemem i być może poczucie winy. Tak naprawdę już w nic nie wierzy i sama wydaje na siebie wyrok. Pawlikowski zrezygnował z koloru. Czarno-białe zdjęcia Łukasza Żala i Ryszarda Lenczewskiego znakomicie oddają nostalgiczną tonację filmu i klimat czasu, w jakim się rozgrywa.

Jednocześnie zwracają naszą uwagę na to, co dzieje się w duszach bohaterek, które przez prawie cały czas znajdują się na pierwszym planie. Agata Kulesza w roli Wandy po raz kolejny udowodniła, że jest w tej chwili najlepszą polską aktorką, a Agata Trzebuchowska w roli tytułowej dzielnie jej partneruje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także