Nowy numer 43/2020 Archiwum

W poszukiwaniu sensu

Bohaterowie opowiadań tegorocznej noblistki nawet w błądzeniu bywają przekonujący.

Najnowszy zbiór jej opowiadań ma być, według zapowiedzi, ostatnim, jaki napisała. Jeśli tak, to być może warto rozpocząć poznawanie twórczości Alice Munro od tego właśnie tomu? Przecież często w ostatnich książkach autorzy udzielają nam wskazówek pozwalających lepiej zrozumieć ich wcześniejszą twórczość. Czasem też zostawiają czytelnikom coś w rodzaju duchowego testamentu.

Kompozycja „Drogiego życia” zdaje się wskazywać, że mamy do czynienia z takim właśnie gestem. Po dziesięciu opowiadaniach następują bowiem cztery teksty, które kanadyjska pisarka opatruje wspólnym nagłówkiem: „Finał”. We wstępie do nich tłumaczy, że nie są to opowiadania, ale „zupełnie odrębny zbiór utworów literackich, autobiograficznych, jeśli chodzi o sferę uczuć, ale niekoniecznie, jeśli idzie o fakty”. „Wierzę, że te wspomnienia, pojawiające się w takiej formie po raz pierwszy i po raz ostatni – najbardziej mi bliskie – najwierniej oddają to, co chciałabym powiedzieć o sobie i swoim życiu” – pisze Munro.

Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że autorka przez całą swoją twórczość pisze taką emocjonalną autobiografię. W jej opowiadaniach już wcześniej przewijał się motyw dominującej matki, nieco wycofanego ojca czy rodzeństwa, wobec którego żywi się sprzeczne uczucia. Pojawiało się też życie na pograniczu wsi i miasta, napięcie między tradycją a nowoczesnością. W „Finale” powraca to wszystko ze zdwojoną intensywnością. Noblistka zdaje się sugerować, że klucz do zrozumienia jej twórczości tkwi w dzieciństwie. Ale nie odsłania się całkowicie – pozostawia nam niepewność co do autentyczności opisywanych zdarzeń.

Bez względu na to, jak było naprawdę, trzeba przyznać, że świat z opowiadań Munro okazuje się do bólu realny. Słusznie pisarka z Kanady nazywana jest mistrzynią krótkiej formy, bo na kilkunastu, góra kilkudziesięciu stronach, potrafi zbudować napięcie godne psychologicznej powieści. Osiąga ten efekt, wciągając czytelnika w życie bohaterów stopniowo, co sprawia, że przez całą lekturę mamy wrażenie odkrywania jakiejś ważnej tajemnicy. Postaci przez nią stworzone często wracają do wspomnień z dzieciństwa, próbując zrozumieć właściwy sens zdarzeń, które miały miejsce wiele lat temu, i ich wpływ na to, co stało się później. Podążając za procesem myślenia bohaterów, czasem dajemy się zwieść ich oglądowi świata, bo nawet w błądzeniu bywają przekonujący.

Obserwujemy więc świat z perspektywy dziecka, często nadwrażliwego, zagubionego w dorosłej rzeczywistości. Ale okazuje się, że w tym świecie gubią się także dorośli. Zdradzają się, rozstają, podejmują błędne decyzje, które ważą potem na życiu całego otoczenia. Albo tracą pamięć, jak starsza pani z opowiadania „Nieopodal jeziora”, genialnie oddającego dramat inteligentnej osoby, której umysł nagle zaczyna odmawiać posłuszeństwa.

Poruszająca jest samotność tych bohaterów. Czy jednak nie wynika ona także z faktu, że Bóg w tym świecie zostaje zepchnięty na margines? Ks. prof. Jerzy Szymik, dobrze znający twórczość Munro, zauważa, że w typowy dla niewierzących sposób pokazuje ona, jak przypadek destruuje ludzkie życie. Autor „Poezji i teologii”, doceniając kunsztowną formę opowiadań i niezwykłą przenikliwość obserwacji kanadyjskiej pisarki, zwraca uwagę na chłód, niechęć, momentami wrogość tych tekstów wobec religii. Czy to znaczy, że nie warto ich czytać? Warto, bo przynoszą sporą dawkę wiedzy o człowieku i współczesnej cywilizacji. Gorzka to wiedza, ale pożyteczna. Z pewnością losy wielu bohaterów tej prozy mogą być dla nas przestrogą.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Szymon Babuchowski

Kierownik działu „Kultura”

Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Przez cztery lata pracował jako nauczyciel języka polskiego, w „Gościu” jest od 2004 roku. Poeta, autor pięciu tomów wierszy. Dwa ostatnie były nominowane do Orfeusza – Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego, a „Jak daleko” został dodatkowo uhonorowany Orfeuszem Czytelników. Laureat Nagrody Fundacji im. ks. Janusza St. Pasierba, stypendysta Fundacji Grazella im. Anny Siemieńskiej. Tłumaczony na język hiszpański, francuski, serbski, chorwacki, czarnogórski, czeski i słoweński. W latach 2008-2016 prowadził dział poetycki w magazynie „44/ Czterdzieści i Cztery”. Wraz z zespołem Dobre Ludzie nagrał płyty: Łagodne przejście (2015) i Dalej (2019). Jest też pomysłodawcą i współautorem zbioru reportaży z Ameryki Południowej „Kościół na końcu świata” oraz autorem wywiadu rzeki z Natalią Niemen „Niebo będzie później”. Jego wiersze i teksty śpiewają m.in. Natalia Niemen i Stanisław Soyka.

Kontakt:
szymon.babuchowski@gosc.pl
Więcej artykułów Szymona Babuchowskiego

 

Zobacz także