Nowy numer 42/2020 Archiwum

Zawody regulują się same

Pośrednicy nieruchomości chcą prowadzić dobrowolną certyfikację swoich usług. To pomoże ich przyszłym klientom.

Jednym ze środowisk, które ostro przeciwstawiało się otwarciu dostępu do zawodów, byli zarządcy i pośrednicy obrotu nieruchomościami. Nic dziwnego: do tej pory możliwość pracy w tych profesjach obwarowane było licznymi obowiązkami, koniecznością odbycia studiów i długotrwałych praktyk. To wszystko politycy zlikwidowali jednym cięciem – znosząc licencjonowanie i czyniąc oba zawody otwarte dla każdego. A to obecnym pośrednikom i zarządcom nie musiało się podobać: zwiększy się konkurencja, spadną także ceny.

Jednym z argumentów przeciwko deregulacji było zagrożenie obniżeniem jakości usług i szkodami poczynionymi przez hochsztaplerów. Argumentem przeciwnym było to, że przecież organizacje zawodowe będą mogły wprowadzić własne, dobrowolne systemy certyfikacji. Stowarzyszenia zawodowe swoim autorytetem świadczyłyby o tym, że osoby posiadające certyfikaty dysponują wiedzą i umiejętnościami potrzebnymi do pracy w zawodzie.

I tak też się dzieje: jak pisze „Rzeczpospolita”, we wtorek spotkali się liczni przedstawiciele federacji zrzeszających organizacje zarządców i pośredników, by rozmawiać o powołaniu Polskiego Związku Federacji Rynku Nieruchomości, który miałby wydawać zainteresowanym tego typu dokumenty. Prawdopodobnie aby otrzymać certyfikat, trzeba będzie mieć minimum średnie wykształcenie, odbyć praktykę, przejść szkolenie i zdać egzamin. Pracować będzie można w zawodzie i bez tego, ale certyfikat wiszący na ścianie, czy naklejka na drzwiach biura świadcząca o przynależności do elitarnego grona pośredników zatwierdzonych przez szacowną instytucję podnosiłaby szanse danej osoby na rynku pracy – klientom zaś dawała większą pewność usług wysokiej jakości.

Zabrzmi to jak truizm, ale rynek naprawdę znajduje sposoby na weryfikację umiejętności usługodawców, i to jeszcze przed ich zatrudnieniem. Zamykanie dostępu do zawodów z obawy przed oszustami i partaczami rodzi patologie, prowadzi do tworzenia się klik zazdrośnie strzegących własnych przywilejów. Dobrze, że parlament przyjął już jedną transzę deregulacyjną, czas na następne. A zarządcom i pośrednikom (jak i przedstawicielom innych doregulowanych zawodów) życzę, by doszli do porozumienia w sprawie wydawanych przez siebie certyfikatów. Im większa część środowiska będzie za nimi stała, tym większą będą one miały wartość.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama