Nowy numer 5/2023 Archiwum

Wspomnienia z poddasza

W nocy z 11 na 12 czerwca 1943 roku. 32. Pułk Policji Ochronnej, dowodzony przez Urlicha Waltera, spalił jarocińską plebanię. Męczeńską śmiercią w płomieniach zginął ks. Marcin Kędzierski, proboszcz i nauczyciel w miejscowej szkole.

Wystawę „Poddasze pełne wspomnień”, poświęconą dziejom Szkoły Podstawowej w Jarocinie oraz przedmiotom związanym z historią tej gminy, można oglądać w Gminnym Centrum Kultury w Jarocinie. Pierwsze Smutki – Stała wystawa powstała dzięki realizacji projektu pod nazwą „Utworzenie sali ekspozycyjnej w Gminnym Ośrodku Kultury, Sportu, Turystyki i Rekreacji w Jarocinie”.

Jego celem było stworzenie profesjonalnego zaplecza ekspozycyjnego, umożliwiającego promocję dziedzictwa historycznego i kulturalnego mieszkańców gminy. Obecnie na poddaszu budynku centrum powstała izba pamięci, w której znalazło się miejsce dla przedmiotów ocalonych od zapomnienia, które udostępniają nam mieszkańcy Jarocina i okolic – wyjaśnia Karolina Kutyła, dyrektor GCK w Jarocinie. Podczas otwarcia wystawy dwie ciekawe multimedialne prezentacje o ponadstuletniej historii szkoły w Jarocinie oraz o samej gminie przygotował Jacek Siembida, nauczyciel w ZS w Jarocinie im. ks. Jana Twardowskiego.

– O zdjęcia w większości postarali się moi uczniowie, którzy poszperali trochę w rodzinnych albumach. Jeździłem też trochę po archiwach, a poza tym napisałem pracę magisterską o gminie Jarocin w czasie II wojny. Teraz myślę o książce – monografii gminy. Co zaskoczyło mnie w historii Jarocina? Najbardziej ogrom tragedii ludzkiej podczas hitlerowskiej okupacji – mówi J. Siembida. Z prezentacji wynika, że najstarsze ślady człowieka na tym terenie pochodzą z epoki kamienia łupanego.

Prawdopodobnie pierwszą mapę uwidaczniającą ten obszar wykonał Fryderyk von Mieg w latach 1779–1782. Widnieje na niej miejscowość Smutki. Według legendy, pierwszym osadnikiem był chłop pańszczyźniany, który uciekł z majątku swojego pana. W czasie polowania spotkał go Stefan Batory. Chłop się zasmucił, że go zabiorą z powrotem do majątku. Stąd nazwa „Smutki”. Zaś miano „Jarocin” może pochodzić od popularnego wówczas imienia Jarota lub od jary – wiosenny, młody, silny. Siermiężnie, ale radośnie Jednoklasowa Szkoła Podstawowa w Jarocinie powstała w 1888 r., w budynku wynajętym przez gminę. Z czasem przystąpiono do budowy własnego, który składał się z jednej klasy, dwóch pokoi mieszkalnych i kuchni. Szkoła była odpowiednio wyposażona w sprzęt i pomoce dydaktyczne, zniszczone w czasie inwazji rosyjskiej w 1914 r. Rada Szkolna i Rada Gminy postanowiły dobudować nowe skrzydło budynku za kwotę ok. 16 tys. koron. Inwestycję ukończono w 1911 roku. W 1957 r. szkołę powiększono o dalsze klasy. W sumie było ich pięć. Rok później uczęszczało do niej około 200 dzieci, które uczyło 5 nauczycieli. Nauka odbywała się na dwie zmiany, nawet do godz. 22, a klasy liczyły od 25 do 30 uczniów.

– Do szkoły w Jarocinie przyszedłem wraz z żoną Stefanią w 1968 r. Uczyłem techniki i plastyki, a żona – języka rosyjskiego. Warunki do nauki były siermiężne: drewniane podłogi, ogrzewane piecami kaflowymi sale, brak pomocy naukowych. Ciągle jednak myślami wracam do tych czasów, gdyż czuło się wtedy życzliwość i radość wśród uczniów i nauczycieli – wspominał Antoni Jeleńkowski, były nauczyciel. Teraz stara szkoła w Jarocinie, dzięki zaangażowaniu lokalnego samorządu, w tym szczególnie wójta Zbigniewa Walczaka, i unijnym dotacjom, nie popadła w ruinę, lecz służy jako Gminne Centrum Kultury.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy