Nowy numer 3/2021 Archiwum

Duchowa resocjalizacja

Doświadczenie kondycji trędowatego czasem kończy się w sposób taki, jak nam opisuje Ewangelia.

Ludzie dowiadują się, że przyjechał cudotwórca. Jak iskra zryw pójdzie przez nich i biegną: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!” (Łk 17,13). Dotyka ich Chrystus mocą nie tylko cudotwórcy-lekarza, ale mocą Boga samego i dokonuje się oczyszczenie. Wiemy, że to nie koniec procesu resocjalizacji, który jest łatwy w początkach, ale później coraz trudniejszy.

Jest dość sporo i w naszej epoce tego typu zrywów i ruchów, nawet kryjących się pod płaszczykiem głębokich religijności – idą za Mistrzem z Nazaretu i wołają: „Uzdrów, oczyść!”. Ale to nawet, co kończy się dotknięciem przez moc Boga, jest jeszcze początkiem. Cała tajemnica duchowej resocjalizacji leży gdzieś indziej, głębiej. Co spowodowało u tego jednego ów akt „eucharystii”, dziękczynienia, co wpłynęło na jego postawę? Jest odpowiedź w opowieści: „Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17,19). A więc istota uzdrowienia nie dotyczy ciała, oczyszczenia z trądu. Istota uzdrowienia dotyczy ludzkiego ducha. A wyrazem ducha jest wiara, która przebija się przez pozór cudotwórstwa odkrywanego w Jezusie Chrystusie i sięga Jego Bóstwa, idzie poza człowieka. Taka wiara nie kończy się na sformułowaniach dogmatycznych, tylko sięga Boga żywego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama