GN 43/2020 Archiwum

Siła w paciorkach

Istnieją w każdej parafii. Ich modlitwa trwa nieustannie. Stanowią modlitewną armię 40 tys. osób codziennie sięgających po różaniec.

Sulisławickie sanktuarium Matki Bożej Bolesnej było miejscem, które w tym roku wybrali członkowie parafialnych kół Żywego Różańca na diecezjalne spotkanie. Od samego rana docierali z niemalże każdej parafii na wspólną modlitwę przed obliczem cierpiącej Madonny.

– Każdego roku wybieramy kolejne sanktuaria maryjne na nasze spotkanie. Z roku na rok na to spotkanie przybywa coraz więcej osób, co świadczy, że koła różańcowe nie tracą popularności. Ta modlitwa jest niesamowitą duchową siłą naszych rodzin, parafii i diecezji. Każdego roku zgłaszane są kolejne wspólnoty róż powstające w parafiach. Cieszy także to, że ta modlitwa staje się popularna pośród dzieci w szkołach i grupach parafialnych – mówi ks. Augustyn Łyko, diecezjalny moderator wspólnot różańcowych.

Spotkanie w Sulisławicach rozpoczęło się od zawiązania wspólnoty, następnie przybyli pielgrzymi mogli poznać historię sanktuarium oraz łaskami słynącego obrazu. W samo południe bracia i siostry z kół różańcowych uczestniczyli w Mszy św. pod przewodnictwem bp. Krzysztofa Nitkiewicza, którą koncelebrowało prawie 50 kapłanów przybyłych wraz z członkami bractw różańcowych.

– Różaniec buduje relacje duchowe i społeczne. Tak dzieje się od wieków, bez względu na epokę i postęp cywilizacyjny. Jego paciorki jak ogniwa łańcucha łączą ludzkość z Bogiem i ludzi między sobą, tworzą wspólnotę. Jeżeli mówimy, że róża jest najpiękniejszym kwiatem, to róże różańcowe promieniują pięknem ducha swoich sióstr i braci. Chcę wam za tę modlitwę dzisiaj podziękować i prosić, abyście nie ustawali – mówił do zebranych biskup ordynariusz.

Po Mszy św. pielgrzymi mogli posilić się przygotowanym poczęstunkiem, a następnie wszystkich zgromadziło wspólne rozważanie tajemnic różańcowych. – Od trzech lat należę do róży różańcowej. Przystąpiłam do tej wspólnoty w bardzo ciężkim dla mnie okresie życia. Ta modlitwa daje mi niesamowitą siłę, dzięki niej mogłam przejść trudne chwile. Dziś jest dla mnie radością, darem, który mogę ofiarować innym, bardziej potrzebującym ode mnie – mówiła pani Krystyna z Połańca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama