Nowy numer 48/2020 Archiwum

Biało-czerwona Lady

Trudno uwierzyć, że do tej pory nie powstał film fabularny o Lady Ryder. Życiorys „angielskiej Matki Teresy” to materiał co najmniej na hollywoodzką produkcję.

Niespełna rok przed śmiercią Sue Ryder poprosiła swoje współpracowniczki o zakup biletu lotniczego do Polski. W jedną stronę. Prawdopodobnie czuła już, że nie zostało jej wiele czasu, najwyraźniej też chciała umrzeć w Polsce, w domu w Konstancinie. Nie zdążyła, w międzyczasie musiała bowiem przejść poważną operację. Zmarła 2 listopada 2000 roku w szpitalu w Bury St Edmunds w hrabstwie Suffolk. Jest pochowana na cmentarzu wiejskim w swojej parafii w Cavendish, wraz ze swoim mężem Leonardem.

Jak zostać świętą

Miejsce spoczynku ciała Lady Ryder jest pewnym... kłopotem dla tych, którzy bardzo mocno zaangażowali się w próbę wszczęcia jej procesu beatyfikacyjnego. Okazuje się bowiem, że w Anglii miejscowy biskup nie jest tym zainteresowany, a tłumaczy to m.in. brakiem pielgrzymek do grobu, a więc różnych przejawów kultu. Tymczasem w Polsce zebrano już ponad 100 świadectw mających wykazać heroiczność cnót Sue Ryder. – Teraz w diecezji, gdzie pochowana jest pani Ryder, zmienił się biskup i mamy nadzieję, że być może uda się na nowo podjąć temat – mówi Małgorzata Skórzewska-Amberg. – W Polsce kontaktowaliśmy się w tej sprawie z episkopatem, dużą przychylność pod tym względem wykazywał m.in. śp. kard. Józef Glemp. Był też pomysł, by może sprowadzić ciało Sue Ryder do Polski i pochować ją tutaj, tyle tylko, że tam spoczywa u boku swojego męża. Choć w gruncie rzeczy oni oboje zasługują na proces beatyfikacyjny, bo to, co po sobie zostawili, i sposób, w jaki prowadzili działalność, motywowaną głęboką wiarą, sprawiło, że odeszli w opinii świętości – dodaje szefowa Fundacji Sue Ryder w Polsce. Być może z czasem uda się przezwyciężyć problemy proceduralne w drodze na ołtarze. Póki co osoba „brytyjskiej Matki Teresy”, z której pomocy skorzystało w sumie przynajmniej pół miliona osób na całym świecie, zasługuje przynajmniej na serialowy tasiemiec telewizyjny.

Dziękuję Fundacji Sue Ryder w Polsce za możliwość wykorzystania materiałów faktograficznych.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama