Nowy numer 45/2018 Archiwum

Czy relikwie krzyża są autentyczne?

Dziś obchodzimy święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Związane jest ono z wydarzeniem odnalezienia relikwii krzyża, na którym zmarł Jezus.

Doszło do tego w 326 roku, gdy cesarzowa św. Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego, udała się do Ziemi Świętej w poszukiwaniu relikwii Chrystusowych. W opuszczonej cysternie w pobliżu Golgoty znalazła trzy krzyże, z których jeden zidentyfikowany został jako narzędzie kaźni Chrystusa. W kolejnych wiekach Krzyż Święty był dzielony na małe cząsteczki, które trafiały jako relikwie do różnych kościołów na całym świecie.

Rodzi się jednak pytanie, czy to prawda, czy tylko legenda. Czy krzyż odnaleziony przez cesarzową był autentyczny? Czy prawdziwe są jego partykuły przechowywane w świątyniach rozsianych po świecie? Na to pytanie postanowili odpowiedzieć reporter Grzegorz Górny i fotograf Janusz Rosikoń, którzy przez dwa lata podróżowali po świecie tropem materialnych śladów pozostawionych przez Jezusa z Nazaretu. Efektem ich pracy stała się książka "Świadkowie Tajemnicy. Śledztwo w sprawie relikwii Chrystusowych", w której jeden z rozdziałów poświęcony jest dochodzeniu autentyczności Krzyża Świętego.

Autorzy doszli do wniosku, że Helena zidentyfikowała ów przedmiot na podstawie jednego szczegółu, jaki odróżniał ją od innych krzyży używanych podczas egzekucji. Tym szczegółem był tzw. "titulus damnationis", czyli dowód winy, a więc tabliczka z napisem z trzech językach: "Jezus Nazareńczyk Król Żydowski" (przedstawiana często ze skrótem INRI). Cesarzowa podzieliła tą tabliczkę na dwie połowy, z których jedna pozostała w Jerozolimie i zaginęła podczas zdobycia tego miasta przez Persów w 614 roku, natomiast druga została przewieziona do Rzymu i umieszczona w pałacu imperatorowej Heleny, który później przekształcony został w Bazylikę Santa Croce di Gerusalemme. Od tamtej pory połowa tabliczki nieprzerwanie przebywała w tym właśnie miejscu. W 2000 roku napisy na "titulusie" zostały przebadane przez trzy ekipy paleografów antycznych, specjalistów od pisma hebrajskiego, łacińskiego i greckiego. Wykluczyli oni możliwość fałszerstwa, stwierdzając jednoznacznie, że takie właśnie trzy rodzaje pisma, jakie użyte zostały na drewnie, współistniały ze sobą w obiegu jedynie w I wieku naszej ery na terenie Ziemi Świętej.

Ponieważ poza Jezusem historia nie zna innego człowieka o tym samym imieniu, skazanego za ten sam czyn (uzurpację godności królewskiej, co podkreślał napis "Król Żydowski"), badacze doszli do wniosku, że "titulus damnationis" jest autentyczny, a tym samym autentyczny musiał być również krzyż, do którego przybita była owa tabliczka.  

« 1 »

Zobacz także

  • janekzjanek
    15.09.2013 12:17
    Czytałem tą książkę i choć do wszelkich relikwii podchodziłem zawsze ostroznie żeby nie powiedziec ze sceptycznie to jednak to co mówi nauka o całunie turynskim jest dość szokujące.Im większy rozwój nauki tym więcej dowodów że całun jest autentyczny.Oczywisci jego ewentualna autentyczność nie wpływa na wiarę juz wierzącego ale paru niewierzących naukowców (głównie oni a nie katolicy zajmowali sie badaniem autentyczności całunu)dzisiaj gorąco wierzy w Jezusa Zmartwychwstałego.Polecam przeczytać o całunie,chuscie z Manoppello,tunice z Argenteuil i sudarion z Oviedo bo wszystkie te płótna chcoć maja rózna historię łączy jedno-należały do tego samego ukrzyzowanego mężczyzny i to jest dzisiaj bezsporne.Jesli chodzi o inne relikwie np.kawałki krzyża,gwździe to raczej hipotezy a wiele z nich to już zbadane falsyfikaty o czym autorzy piszą w swojej ksiązce.
    doceń 10
  • Gość
    17.02.2018 14:49
    skoro "titulus" zawiera napis znany z Ewangelii to wątpliwe by dowodziło to prawdziwości
    doceń 13
  • MEE...
    14.09.2018 12:06
    Czy to prawda czy legenda?"...takie wowczas byly czasy, ze egzekucje wykonywano na drzewcu, az strach pomyslec co by sie dzialo gdyby narzedziem egzekucji byla - trucizna, sznur, sztylet, gilotyna badz piatek, albo ciezarowka wyladowana zwirem.
    doceń 2
  • Hrabia
    14.09.2018 20:23
    Swego czasu najbardziej wartosciowa relikwia byla ta zwiazana z Jezusem,ale jak wiemy zmartwychwstaly Jezus wstapil do nieba, wiec na ziemi z Jego doczesnych szczatkow pozostal jedynie... napletek. W Europie ,w roznych kosciolach bylo tych napletkow okolo tuzina. Wszystkie, oczywiscie, prawdziwe. Inne relikwie,te zwiazane z Maryja, przez cale stulecia adorowane w kosciolach w poludniowej Francji, z chwila ogloszenia przez Watykan,ze Maryja zostala wniebowzieta,zniknely w cudowny sposob dowodzac niemylnosci koscielnych innowatorow. I jak tu nie wierzyc w relikwie?
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy