Gość Katowicki 29/2018 Archiwum

Surowsze kary dla piratów drogowych

Policja chce, aby kierowca, który przekroczy dozwoloną prędkość o 50 km/h, tracił prawo jazdy na trzy miesiące. Rozważana jest także podwyżka mandatów nawet do 2 tys. zł.

Przekraczanie wyznaczonej prędkości jest w Polsce najczęstszą przyczyną wypadków śmiertelnych. Szanse przeżycia pieszego spadają wraz ze wzrostem prędkości samochodu. Przy prędkości 30 km/h dziewięciu na dziesięciu pieszych przeżywa, podczas gdy przy prędkości 50 km/h aż siedem osób z dziesięciu ginie.

Propozycje odbierania prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkość o 50 km na godzinę znalazły się w projekcie nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami, nad którą trwają konsultacje międzyresortowe.

Jak podkreślono w uzasadnieniu projektu kierujący, który wielokrotnie kierował pojazdem w okresie cofnięcia prawa jazdy, aby je odzyskać będzie musiał ponownie zdać egzamin.

"Można się spodziewać, że wraz z wprowadzeniem w życie nowych przepisów, obawa przed konsekwencjami, czyli utratą uprawnień do kierowania pojazdami, przyczyni się do zwiększenia zdyscyplinowania kierujących" - napisano w uzasadnieniu.

Przypomniano, że podobne rozwiązania funkcjonują w niektórych państwach w Europie m.in. w Grecji, Belgii, Danii, Czechach, Estonii, Portugalii, Norwegii, Litwie, Holandii, Francji, Hiszpanii, Słowenii, Szwajcarii i w Rumunii.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych na prośbę Komendy Głównej Policji rozważa też inne możliwości zaostrzenia przepisów, w tym podwyżkę mandatów nawet do 2 tys. zł. "Chodzi bardziej o mandaty wystawiane za szczególnie rażące naruszenia zasad ruchu drogowego. Chodzi o to, by móc podnieść kwotę bazową i wymierzać jeszcze większe mandaty" - mówił wiceszef MSW Marcin Jabłoński podczas obchodzonego w maju Europejskiego Dnia Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

W Polsce maksymalna wysokość mandatu za jedno wykroczenie to 500 zł (a w przypadku tzw. zbiegu wykroczeń - maksymalnie 1 tys. zł). Policjanci uważają, że to zbyt niska kara, nieadekwatna zwłaszcza za czyny szczególnie niebezpieczne. Kwota ta nie zmieniła się od 1995 r., podczas gdy średnia płaca wzrosła w tym czasie prawie pięć razy.

Pod uwagę brany jest także pomysł, zgodnie z który pieszy na pasach miałby absolutne pierwszeństwo. Obecnie kierowca ma bezwzględny obowiązek zatrzymania pojazdu, dopiero w momencie, gdy pieszy wkroczy na pasy. "Mówimy o pewnym doregulowaniu tego pierwszeństwa tak, aby nie było wątpliwości, że pieszy rzeczywiście jest na przejściu uprzywilejowany. Oni zawsze są na pozycji przegranej, bo odnoszą obrażenia" - mówił przed wakacjami komendant główny policji nadinsp. Marek Działoszyński.

Ze statystyk policyjnych wynika, że bezpieczeństwo na drogach poprawia się. Mimo to w całym 2012 roku doszło do 37 tys. wypadków, w których zginęło 3,5 tys. osób, w tym ponad 1 tys. pieszych. Do dużej liczby wypadków w Polsce, oprócz nadmiernej prędkości, przyczyniają się także: nietrzeźwość kierowców, niezapinanie pasów, brak widoczności pieszych i rowerzystów, nieużywanie kasków przez rowerzystów.

Według danych policji w ostatnim dziesięcioleciu najtragiczniejszy był 2003 rok. W ponad 51 tys. wypadków drogowych, zginęło ponad 5,6 tys. osób.

« 1 »
DO POBRANIA: |

Zobacz także

  • Stanisław_Miłosz
    01.09.2013 11:17
    Kolejne narzędzie do wybiórczej represji. W tym to ta platformiasta władza jest dobra.

    Ze trzy tygodnie temu taksówkarz na skrzyżowaniu gwałtownie i niespodziewanie zajechał mi drogę. Jak by dobrze policzyć naruszył co najmniej z 10 przepisów o ruchu drogowym. Potem chwilę jechałem za nim (bo tak wypadło, a nie specjalnie), bardzo się śpieszył ale zatrzymywały go światła (ja bez pośpiechu go "doganiałem").
    Gdy jednak w pewnym momencie zrobił łuk (żadnej dziury w jezdni nie było którą trzeba by ominąć) na jezdnię dla jadących z przeciwka, to się zatrzymałem i zgłosiłem na 112. I proszę zgadnąć co usłyszałem, kilkakrotnie - "Bo tak taksówkarze jeżdżą". A poza tym, bo nie bardzo dawałem się "spławić", zadał pytanie, czy będę czekał i podjadę, gdy go zatrzymają? Taksówkarz był z Piaseczna i w tym kierunku pojechał dalej. Było tuż przed północą. Telefonu nie było. Zatrzymano go? A jak myślicie?

    Dodam, że zajechał przy Ambasadzie /Szwajcarii. Na skrzyżowniu na którym nie ma tygodnia, by nie było kolizji, też z rannymi. Skrzyżowaniu monitorowanym (dwie ambasady!) z policjantami non stop je chroniącymi. A nieopodal pomnik Reagana, ambasady Litwy, Kanday, Francji, Sejm itd.
    Bez zgłaszania policja powinna interweniować: bandytę zatrzymać i uniemożliwic mu dalszą jazdę, by komuś krzywdy nie zrobił.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama