Gościli najpierw w 29-milionowej metropolii w São Paulo, a potem w Rio de Janeiro. W Brazylii zaskoczyła ich pogoda: było dżdżysto i chłodno, dopiero potem wyjrzało słońce. Ale żywiołowe, gorące przyjęcie rekompensowało ten brak. I było radośnie. A kiedy papież Franciszek zaprosił młodych na kolejne spotkanie do Krakowa, to już była euforia. – Nasza radość była oczywista. To, że ci ludzie wokół nas tak bardzo się ucieszyli i obdarzali nas swoją radością, było niesamowite – przyznają zgodnie. – Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że wszyscy kojarzyli Polskę z papieżem Janem Pawłem II i tym bardziej rozumiemy, jaka odpowiedzialność spoczywa na nas jako jego rodakach, gdy oni przyjadą do Polski w 2016 r.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








