Nowy numer 48/2020 Archiwum

Z Jezusem na plaży

Bp Grzegorz Ryś z Krakowa, księża, siostry i świeccy szli na płocką plażę i rozmawiali o Bogu z uczestnikami festiwalu Reggaeland. Akcja ewangelizacyjna Przystań Miłosierdzie odbyła się po raz pierwszy.

Wciągu trzech dni w namiocie fary odbywały się Msze św. i spowiedź. Cały czas na adoracji przed Najświętszym Sakramentem gromadzili się nie tylko ewangelizatorzy, ale także płocczanie. – Inspiracją dla nas stał się Przystanek Jezus, odbywający się w Kostrzyniu nad Odrą. Chcieliśmy wyjść do młodych ludzi z Ewangelią – mówił ks. Wiesław Gutowski, proboszcz płockiej fary, organizator Przystani: Z wolontariuszami Przystani Miłosierdzie na plażę nad Wisłą wyruszyli także kapłani, w tym ks. prof. Henryk Seweryniak, który jest od 2011 r. konsultorem Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, ks. prof. Ireneusz Mroczkowski i duszpasterze młodzieży. W wydarzeniu uczestniczyły też siostry zakonne, a wszystkich wspierały modlitwą osoby zaangażowane w ruchy i stowarzyszenia z naszej diecezji.

Mieli mocne plecy

Ewangelizatorzy Przystani przez trzy dni schodzili na plażę do młodzieży, uczestniczącej w festiwalu. – Idę pierwszy raz i mam obawy, ale mogę pokazać innym swoje świadectwo, opowiedzieć moją historię życia, jak postrzegam Boga w codzienności. Pewnie nie każdy będzie chciał mnie słuchać, ale może ktoś będzie miał taką potrzebę – mówiła Karolina z duszpasterstwa akademickiego „Petroklezja”. Do akcji ewangelizacji zgłosiła się z grupą znajomych. Wszyscy tłumaczyli, że chcą opowiadać o Panu Bogu, a strach pomaga im przezwyciężyć świadomość, że jest z nimi Duch Święty – Mamy mocne plecy – mówili z uśmiechem. Podobnie na pytanie o to, z jakimi odczuciami idą do młodych, odpowiadali ewangelizatorzy związani z Diecezjalną Szkołą Nowej Ewangelizacji św. Łukasza: – Idziemy z nadzieją, ufnością i Duchem Świętym! Wczoraj wieczorem spotkaliśmy tam ludzi otwartych na rozmowę. Nie zabrakło też bardziej doświadczonych osób, takich jak Zbigniew Kowalski, który na Przystanku Woodstock był już dziewięć razy. A na swoim koncie ma setki ewangelizacyjnych rozmów i wiele faktycznych nawróceń. – Udało mi się przeprowadzić głębsze i ciekawe rozmowy. Zachęcałam, aby młodzi udali się do namiotu fary, gdzie będą mogli opowiedzieć o sobie Panu Jezusowi. Trafiałam na różnych ludzi. Niektórym musiałam tłumaczyć, jak wygląda Najświętszy Sakrament, inne posiadały bardzo szeroką wiedzę teologiczną i filozoficzną. Pierwszy szok już za mną. To nie jest wcale takie łatwe, to nie tak, że my przychodzimy i wszyscy na nas czekają i cieszą się, że jesteśmy. Sami musimy znaleźć sposób, by ich zachęcić do rozmowy – mówiła s. Dominika, misjonarka Krwi Chrystusa z Rogozina k. Płocka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama