Nowy numer 2/2021 Archiwum

Kazania na poziomie

Temat budzi emocje. To dobrze, bo to znaczy, że oczekujemy z ambony solidnej duchowej strawy. Czy kazania poruszają serca i odpowiadają na nasze wątpliwości w wierze? To dobre pytanie, o ile pytamy również siebie: czy potrafimy jeszcze słuchać?

Cnotą najbardziej potrzebną po obu stronach ambony jest pokora. Pokora kaznodziei wymaga tego, by dając swoje nieczyste usta do dyspozycji Bogu, nie uznał przypadkiem, że sam Nim jest. Ta sama pokora powinna także chronić księdza przed zbyt „ludzkimi” kazaniami, które zabiegałyby o popularność kosztem obniżenia wymagań Ewangelii. Miłość bez prawdy nie jest miłością. Prawda podawana bez miłości będzie prowadzić do jej odrzucenia. Z kolei pokora słuchacza wymaga zgody na pośrednictwo księdza (a szerzej Kościoła), które z natury rzeczy jest niedoskonałe. Pokora słuchacza oznacza cierpliwe znoszenie także słabego kazania i szukanie w nim tego, co Bóg mi chce powiedzieć. Przy czym tym ostatnim zdaniem żaden kaznodzieja nie może usprawiedliwiać swojego niedbalstwa. Ale słuchacz z kolei musi zgodzić się z tym, że nie zawsze będzie do niego przemawiał Piotr Skarga czy Jan Paweł II. Na koniec dwa spostrzeżenia. Pierwsze dotyczy głosicieli, drugie słuchaczy. Czy cały problem z kazaniami nie sprowadza się do czegoś bardzo zwyczajnego: do gorliwości księdza? Dyskutujemy o kazaniach, a przecież nieraz już same czytania mszalne są tak beznadziejnie przeczytane, że nie sposób z tego cokolwiek zrozumieć. Zdarza się, że lektorzy przekręcają lub połykają całe wyrazy (np. „nie”) i nikt nie reaguje. To także jest nasza odpowiedzialność, duszpasterzy. Tak częste w naszym kraju niesolidność i niedbalstwo („jakoś to będzie”) mogą dotyczyć także najświętszych czynności. A co do słuchaczy. Trzeba uważać, by narzekanie na kazania nie przerodziło się w modne dziś krytykanctwo na zasadzie: „I tak wiem wszystko lepiej”. Jeśli ktoś krytykuje kazanie, warto, by zapytał siebie, czy jest gotowy poddać głębokiej krytyce także siebie samego. I czy czasem nie byłoby lepiej poddać siebie samego krytyce obecnej w kazaniu, zamiast samemu je krytykować?

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama