GN 48/2020 Archiwum

Bez odpowiedzi

Lecz Pan uczynił upartym serce faraona.
Wj 11,10

Szczerze mówiąc, mam problem z tym słowem. Na pierwszy rzut oka zaprzecza ono prawdzie o naszej wolności. Można odnieść wrażenie, że Bóg z góry pociąga za sznurki i decyduje o tym, jacy jesteśmy. No bo skoro to On uczynił serce faraona upartym i faraon nie miał tu nic do gadania, to jak to inaczej rozumieć? Trudno w takiej sytuacji winić faraona za przeciągającą się niewolę izraelitów, skoro był jedynie marionetką. Jednak idąc tym tropem, można zabrnąć w niezłą herezję i zacząć odrzucać odpowiedzialność za nasze chciwość, lenistwo, nieczystość i inne takie paskudztwa. Chyba potrzebuję fachowca. Teologiem ani biblistą nie jestem, więc jakoś tę moją ignorancję zrozumieć można. Może język polski nie oddaje wszystkich niuansów hebrajskiego i sens tego słowa jest ciut inny, niż myślimy? Może tak, może nie. Pewne jest, że pytanie o to, gdzie kończy się Boża interwencja i zaczyna nasz wolny wybór, pozostaje bez odpowiedzi. To jedna z największych tajemnic.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama