Nowy numer 49/2020 Archiwum

Alicja Tysiąc zataiła dochód?

Radna nie wpisała do oświadczenia majątkowego odszkodowania od "Gościa Niedzielnego".

Alicja Tysiąc, wybrana z listy Sojuszu Lewicy Demokratycznej do rady miasta Warszawy, złożyła 1 grudnia 2010 roku ślubowanie radnej. 8 grudnia 2010 roku złożyła początkowe oświadczenie majątkowe, w którym w rubryce „inne dochody osiągane z tytułu wynagrodzenia lub innej działalności zarobkowej lub zajęć, z podaniem kwot uzyskiwanych z każdego tytułu”, napisała: „z tytułu wynagrodzenia miesięcznie wynosi około 1315 zł netto + renta około 350 zł netto + zasiłek pielęgnacyjny 153 zł około”. Z kolei w oświadczeniu corocznym za rok 2010 złożonym 27 kwietnia 2011 roku napisała: „wynagrodzenie około 1366 zł netto zasiłek pielęgnacyjny 153 zł netto renta socjalna 411 zł netto”.

Oświadczenie to jest wypełnione błędnie. Nie można podawać dochodu „około”. Podaje się tak, jak w zeznaniu podatkowym, dokładną kwotę rocznego dochodu brutto. Trzeba także podać konkretne źródła dochodu. Tysiąc nie wpisała także pieniędzy otrzymanych od „Gościa Niedzielnego” w ramach odszkodowania zasądzonego 23 września 2009 roku. Wydawnictwo Kurii Metropolitalnej „Gość Niedzielny” wysłało 30 tys. złotych na jej konto 16 marca 2010 roku. A, zdaniem prawnika Krzysztofa Wąsowskiego z Katedry Prawa i Postępowania Administracyjnego Uniwersytetu Warszawskiego, powinna. – Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym oświadczenie majątkowe powinno zawierać informacje m.in. o „dochodach osiąganych z tytułu zatrudnienia lub innej działalności zarobkowej lub zajęć, z podaniem kwot uzyskiwanych z każdego tytułu” – tłumaczy „Gościowi Niedzielnemu”.

- W przypadku wynagrodzenia za pracę sprawa jest jasna. Pojęcie „zajęć” zawiera w sobie wszystkie te źródła dochodu, które nie są działalnością zarobkową. Także świadczenia socjalne, o których pani Tysiąc pisze i odszkodowanie, o którym nie pisze – dodaje. Nie ma znaczenia, że chodzi tu o oświadczenie majątkowe dotyczące 2010 roku.

Za podanie nieprawdy lub zatajenie prawdy w oświadczeniu majątkowym grozi, zgodnie z ustawą, która odsyła nas do kodeksu karnego, do trzech lat więzienia. Karą nie jest jednak utrata mandatu. Otwartym pozostaje pytanie, dlaczego zobowiązana do kontroli oświadczenia radnych przewodnicząca rady Ewa Malinowska-Grupińska nie zwróciła uwagi na brak informacji o odszkodowaniu w oświadczeniu – nie udało nam się z nią skontaktować.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama