Nowy numer 48/2020 Archiwum

"Wygrać Tour de France bez dopingu? Niemożliwe!"

Lance Armstrong znów zabiera głos.

Już jutro startuje najbardziej prestiżowy wyścig kolarski świata - Tour de France. W przeddzień tego wydarzenia francuski dziennik "Le Monde" opublikował wywiad z Lance'em Armstrongiem, zdyskwalifikowanym za stosowanie dopingu podczas wszystkich siedmiu wygranych przez niego edycji Wielkiej Pętli.

Amerykanin uważa, że przed dziesięciu laty wygranie tak prestiżowego wyścigu jak TdF bez stosowania dopingu było po prostu niemożliwe. - Moje nazwisko usunięto z list zwycięzców Touru. To dobrze. Ale przecież zawsze powinien być jakiś triumfator. Kto nim był w latach 1999-2005? Nikt nie przejął ode mnie żółtej koszulki - mówił były kolarz. Wygląda na to, że Armstrong nie potrafi pogodzić się z odebraniem mu tytułów mistrzowskich.

Armstrong został dożywotnio zdyskwalifikowany za stosowanie dopingu po tym, jak Amerykańska Agencja Antydopingowa (USADA) opublikowała raport w tej sprawie. Odebrano mu też wszystkie siedem zwycięstw w Tourze. Decyzja ta została potwierdzona przez Międzynarodową Unię Kolarską w październiku 2012 r. Według raportu USADA kolarz stosował m.in. erytropoetynę, testosteron i kortyzon oraz zabronione zabiegi, jak choćby transfuzję krwi. Z kolei w 2013 r. Międzynarodowy Komitet Olimpijski pozbawił go brązowego medalu w jeździe indywidualnej na czas zdobytego na igrzyskach w 2000 r. w Sydney.

Dyskwalifikacja Lane'a Armstronga była jednym z najgłośniejszych skandali dopingowych w historii sportu. Amerykanin był nie tylko siedmiokrotnym zwycięzcą Tour de France, ale również symbolem walki z chorobą nowotworową, którą wykryto u niego w 1996 r. Armstrong przeszedł wtedy m.in. dwie operacje chirurgiczne i cztery cykle chemioterapii, po czym wrócił do zawodowego sportu.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama