GN 48/2020 Archiwum

Portret polityczny

Książka „Lech Kaczyński. Biografia polityczna” pokazuje ogrom pracy, jaką tragicznie zmarły prezydent wykonał dla Polski. I przeciwstawia się negatywnym stereotypom dotyczącym jego osoby.

Z prośbą o napisanie biografii Lecha Kaczyńskiego zwrócił się do znanego historyka Sławomira Cenckiewicza w 2010 r. Jarosław Kaczyński. Potrzeba powstania takiej książki wynikała z brutalnych ataków na Lecha Kaczyńskiego przez środowiska kontestujące jego osobę. Ich oddziaływanie było i jest na tyle silne, że udało się wytworzyć w przestrzeni publicznej negatywny obraz tragicznie zmarłego prezydenta. Aby się temu procesowi przeciwstawić, autorzy książki postanowili w sposób szczegółowy pokazać działalność Lecha Kaczyńskiego, pisząc, jak podkreśla S. Cenckiewicz, naukową biografię polityczną. Nie ukrywają sympatii dla bohatera książki, co sprawia, że pod adresem „Biografii…” mogą się pojawić zarzuty, że jest pracą hagiograficzną. Obroną przed takimi oskarżeniami jest udowadnianie stawianych tez dokumentami czy relacjami świadków.

Z pewnością książka zostanie poddana ocenie, czy na ich podstawie autorzy stworzyli obiektywny obraz Lecha Kaczyńskiego, czy też dobierali je pod z góry założoną tezę. Uwagę zwraca olbrzymia ilość źródeł, z których korzystali autorzy. Są to zarówno archiwa instytucji państwowych, m.in. IPN, NIK czy Ministerstwa Sprawiedliwości, doniesienia medialne, jak i źródła prywatne. Wśród nich szczególną wartość miały archiwa Lecha Kaczyńskiego (250 kartonów), które autorzy książki przewertowali. Znaleźli m.in. kasety VHS z nagraniami wystąpień zmarłego prezydenta. Okazało się, że pracowicie nagrywała je Maria Kaczyńska. Cennym elementem „Biografii…” są zdjęcia, w tym prywatne. Profesor Cenkiewicz zaprosił do współpracy troje autorów. Każdy opisywał inny okres politycznej działalności L. Kaczyńskiego. S. Cenckiewicz analizował czas od dzieciństwa, przez zaangażowanie w „Solidarność”, po działalność konspiracyjną do 1989 r. Czas prezesury NIK przedstawiła historyk IPN Anna K. Piekarska. Prawnik i samorządowiec Janusz Kowalski opisał okres prezydentury Warszawy. Pozostałe lata, w tym czas, gdy L. Kaczyński współpracował z Lechem Wałęsą, a potem był ministrem sprawiedliwości, opisał politolog i publicysta Adam Chmielecki. Książka kończy się na roku 2005.

Strajk w stoczni

Jedną z nieprawdziwych tez funkcjonujących w przestrzeni publicznej jest opinia, że Lech Kaczyński w małym stopniu działał w opozycji i miał niewielki udział w strajku w Stoczni Gdańskiej. Z „Biografii” dowiadujemy się, że od 1977 r. aktywnie uczestniczył w działalności opozycyjnej w Gdańsku, m.in. działał w Biurze Interwencji KOR, przywoził z Warszawy podziemną literaturę i bibułę, a od 1978 r. zaangażował się w działalność Wolnych Związków Zawodowych. W tym czasie nawiązał bliską współpracę z Bogdanem Borusewiczem. Z „Biografii” wynika, że w pierwszych dniach sierpniowego strajku L. Kaczyński nie przebywał na stałe w stoczni, lecz po kilku dniach już jej nie opuszczał. Pełnił funkcję doradcy Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, uczestniczył w niektórych posiedzeniach MKS. Andrzej Gwiazda wspomina, że Kaczyński „był doradcą tej samej rangi co Mazowiecki, Wielowiejski i Geremek”. Jednak oficjalnie nie wszedł do grupy ekspertów Tadeusza Mazowieckiego. Tymczasem historyk prof. Andrzej Friszke w 2010 r., w 30. rocznicę strajku, napisał m.in.: „Nic nie wiadomo o udziale w tych działaniach Lecha Kaczyńskiego. (…) Jak wspomina Borusewicz, na strajku pojawił się dwa, trzy dni przed jego zakończeniem”. Zdaniem S. Cenckiewicza, te nieprawdziwe tezy były elementem propagandowej akcji wymazywania Lecha Kaczyńskiego z udziału w Sierpniu ’80.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama