Nowy numer 48/2020 Archiwum

Spytaj arcybiskupa

Trzeba szukać dróg kontaktu z wiernymi – mówi abp Marek Jędraszewski, metropolita łódzki. Swoim diecezjanom zaproponował „Dialogi w katedrze”, które okazały się strzałem w dziesiątkę.

Takie spotkania powinny być w każdej diecezji – zgodnie stwierdziliśmy, wychodząc z łódzkiej katedry. Przed chwilą uczestniczyliśmy w czymś, co nie ma chyba swojego odpowiednika w skali kraju. „Dialogi w katedrze” to cykl spotkań, podczas których abp Marek Jędraszewski odpowiada na pytania wiernych. Niby prosty pomysł, niewyszukana formuła, a zainteresowanie – ogromne. Za każdym razem najważniejsza świątynia w mieście o mocno przecież lewicowych tradycjach jest wypełniona zasłuchanymi ludźmi.

Katecheza dla dorosłych

Trwa to już od pół roku. Wierni przesyłają pytania mejlem albo wrzucają do skarbony. A potem, w każdy drugi piątek miesiąca, przychodzą, by posłuchać odpowiedzi arcybiskupa. Mogą też zadać pytanie na żywo. Te przesłane grupowane są w bloki tematyczne, np. „Wiara i rozum”, „Wiara i cierpienie”, „Wiara i kultura”. Najbliższe spotkanie, które odbędzie się po wakacjach, będzie poświęcone wychowaniu. Inicjatywa cyklu wyszła od ks. Przemysława Góry, który w archidiecezji odpowiada za duszpasterstwo młodzieży. Z tym że pierwotny pomysł zakładał spotkania w jednej z auli uniwersyteckich. – Nie chodzi o to, że bałem się auli – zaznacza w rozmowie z GN abp Marek Jędraszewski.

– Po prostu wiedziałem, że mogłoby się to przerodzić w forum dyskusyjne czy religioznawcze. Oczywiście takie dyskusje też są potrzebne. Ale mnie chodziło o to, żeby był to rodzaj katechezy dla dorosłych. Spotkania wiernych z biskupem, który naucza. W moim przekonaniu najlepszym miejscem do takich spotkań jest katedra. Pozytywny oddźwięk ze strony wiernych wskazuje na to, że to był dobry wybór. – To bardzo ciekawy, inspirujący pomysł – ocenia Sebastian Grochala, uczestnik spotkań. – Pokazuje, że Kościół jest instytucją otwartą, w której otrzymujemy odpowiedzi nawet na te najtrudniejsze pytania, które w sobie skrywamy. Myślę, że to jest wyzwanie, które ksiądz biskup stawia też przed innym księżmi: żeby być gotowym do dialogu z drugim człowiekiem. Dla mnie, jako młodego męża, szczególnie wartościowe były „Dialogi” poświęcone rodzinie. Pytałem o to, jak sobie poukładać w życiu priorytety, żeby w natłoku pracy i innych obowiązków odnaleźć czas dla rodziny i życia wiarą. Otrzymałem odpowiedź – bardzo mnie to ucieszyło.

Spragnieni wiedzy

Pytania są anonimowe, oczywiście z wyjątkiem tych zadawanych na żywo, ale pojawia się przy nich znacząca informacja. „Kobieta, lat 18” albo „mężczyzna, lat 59” – pytają przecież często w imieniu wielu innych osób, które, będąc w podobnej grupie wiekowej czy zawodowej, przeżywają podobne problemy. W ten sposób duszpasterze mogą lepiej poznać swoich wiernych. – Dzięki „Dialogom” widzę, że spora część ludzi jest spragniona pogłębienia wiedzy religijnej – zauważa abp Jędraszewski. – Być może w wymiarze parafialnym takiej katechezy brakuje. A dla tych, którzy czują się związani z Kościołem, każde takie spotkanie jest umocnieniem w wierze. Ważne jest dla nich to, że są razem, że jest ich tylu i że mogą myśleć i mówić w duchu wiary, pogłębionej także od strony intelektualnej.

Ostatnie przed wakacjami spotkanie dotyczyło Mszy świętej. „Jak wytłumaczyć małym dzieciom w wieku przedszkolnym tajemnicę Eucharystii?” – dociekała kobieta, lat 35. Arcybiskup odpowiada: – Jeden z profesorów uniwersyteckich spytał mnie kiedyś, czy Kościół nie popełnia błędu, mówiąc dzieciom od razu o Trójcy Świętej. Sugerował, by najpierw mówić tylko o Panu Bogu, a potem stopniowo wprowadzać je głębiej. Tymczasem Trójca Święta i Eucharystia są wielkimi tajemnicami. Kiedy babcia pokazuje wnuczkowi monstrancję i mówi: to jest Pan Jezus, ono to przyjmuje. Nie jestem przekonany, czy będąc dorosłym, zrozumiem tu więcej niż małe dziecko.

Trudne pytania

Formuła spotkań sprawia, że wiele osób zadaje pytania, których w innych okolicznościach pewnie nie odważyłyby się postawić. Podczas czerwcowych „Dialogów” 22-latka pytała o to, co zrobić, żeby przychodzenie do kościoła przestało być przykrym obowiązkiem, 59-letnia kobieta ubolewała, że świątynie w ciągu dnia są zamknięte niczym twierdze warowne, a 16-latka chciała wiedzieć, jak przekonać rodziców, żeby chodzili na Mszę świętą.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama