Nowy numer 49/2020 Archiwum

Miasto Franciszka

Odwiedziliśmy Flores, dzielnicę Buenos Aires, w której urodził się i wychował papież Franciszek.


Dzielnica Flores leży daleko od centrum Buenos Aires. Spacerując jej ulicami, co chwila natrafia się na miejsca ważne dla Jorge Mario Bergoglia, który mieszkał tam przez pierwsze 21 lat swego życia.
Na niepozornym piętrowym domku z długą werandą, stojącym przy ulicy Membrillar 531, władze miasta umieściły już tabliczkę pamiątkową, informującą przechodniów, że tu żył papież Franciszek. Jego rodzice osiedlili się tu po ślubie, 12 grudnia 1935 r. Jorge Mario Bergoglio mieszkał więc w tym domu od urodzenia (czyli od 17 grudnia 1936 r.) do chwili wstąpienia do seminarium. Mieszkanie ma 80 metrów kwadratowych. Obecni właściciele, Marta i Arturo Romano, przebudowali je na dwukondygnacyjne, ale w czasach, gdy mieszkała tu rodzina Bergoglio, kondygnacja była tylko jedna. Obecnie w dzielnicy Flores nie mieszka już nikt z rodziny papieża.


Klasztor


Około 200 metrów od rodzinnego domu Jorge Mario Bergoglia znajduje się kolejne miejsce związane z jego dzieciństwem. To klasztor Córek Matki Bożej Miłosierdzia, zgromadzenia zajmującego się w Argentynie edukacją dzieci. W dzielnicy Flores prowadzi szkołę dla dziewcząt. Wszystkie dzieci w wieku przedszkolnym znajdują tam ponadto nie tylko miejsce modlitwy, ale także zabawy. – Na tym dziedzińcu mały Jorge Mario grał w piłkę – pokazuje s. Marta Rabiño. 
Jorge Mario uczył się w szkole państwowej, ale o jego religijną edukację dbały właśnie siostry. W kaplicy ich klasztoru przystąpił do swojej Pierwszej Komunii Świętej. – Przygotowywała go s. Dolores. Potem o niej nie zapomniał i często ją odwiedzał. Zmarła, kiedy już był kardynałem. Gdy dowiedział się o jej śmierci, czuwał całą noc przy jej trumnie, modląc się – opowiada s. Marta.
Do czasu wyboru na Stolicę Piotrową kard. Bergoglio był częstym gościem Córek Matki Bożej Miłosierdzia. – Szkoda, że nie będzie mógł już przyjeżdżać – narzeka siostra Marta.


Szkoła


Nieco dalej niż klasztor, około 500 metrów od domu, przy ul. Varela 358, znajduje się Szkoła Podstawowa nr 8 im. płk. inż. Pedra Antonia Cerviña. W niej w roku 1943 Jorge Mario rozpoczął szkolną edukację. – Trochę jesteśmy rozżaleni, że mało kto o tym pamięta. Wszyscy mówią o siostrach, a przecież w ich szkole uczyły się i uczą tylko dziewczęta. Papież i jego bracia pobierali naukę u nas – mówi wicedyrektorka szkoły Laura Wajsman.
Pani wicedyrektor prowadzi nas do szkolnego archiwum, gdzie są przechowywane stare dzienniki lekcyjne. – To nasza jedyna pamiątka – mówi, pokazując wpis w dzienniku z roku 1943. Ze wszystkich przedmiotów Jorge Mario Bergoglio miał stopień „wystarczający”. – W tamtych czasach na tym poziomie szkoły były tylko dwa stopnie: „wystarczający” i „niewystarczający” – informuje Laura Wajsman. – Szkoła wygląda inaczej niż wtedy, chociaż sale lekcyjne są dość podobne. Z dawnych czasów zachował się też ręczny dzwonek.


Kościół


Życie Jorge Mario odmieniło się całkowicie 21 września 1953 roku. Na półkuli południowej to początek wiosny i tradycyjny dzień wagarowicza. 17-letni Jorge Mario wybierał się też na wagary. Najpierw jednak, jako pobożny chłopiec, wszedł na chwilę do swojego parafialnego kościoła San José na alei Rivadavia nr 6900. Zobaczył, że w konfesjonale siedzi ksiądz, którego wcześniej nie znał. Odczuł jakiś impuls i sam nie wie, dlaczego zaczął się spowiadać. 
– W czasie spowiedzi stało się coś dziwnego, nad czym nie mogłem zapanować, tak jakby ktoś zaskoczył mnie ciosem, gdy miałem opuszczone ręce. Nagle uświadomiłem sobie, że Bóg na mnie czeka, że czekał na mnie cały czas ze swoją miłością i wyrozumiałością. Kiedy wyszedłem z kościoła, wiedziałem już, że chcę zostać księdzem. Nie poszedłem tego dnia na wagary. I chociaż do seminarium wstąpiłem dopiero cztery lata później, od tamtej chwili wiedziałem, że muszę zostać księdzem – opowiadał w książce „Jezuita”.
Tamten kapłan, ks. Duarte, do dziś pozostał we wdzięcznych modlitwach papieża. A kościół nie zmienił się od tamtych czasów.


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama