Nowy numer 3/2021 Archiwum

(Nie)wesołe przedszkole

Edukacja. Rodzice, posyłając dziecko do placówki edukacyjnej, powinni mieć pewność, że żaden inżynier ideologicznej rewolucji nie przerobi go na własną modłę.

Termin nieobojętny

Pracownicy ratusza przyznają, że słowo „gender” w nazwie spotkań pojawiło się być może niefortunnie, ale same zajęcia nie miały nic wspólnego z ideologią. – Chodziło w nich głównie o pokazanie, że w przyszłości każdy może zostać tym, kim chce: lekarzem, policjantem, fryzjerem itp. – zapewniają. Jednak trudno zaprzeczyć, że to pojęcie, pierwotnie w języku angielskim używane po prostu na oznaczenie rodzaju gramatycznego, dawno przestało być moralnie obojętne. Jak pisze niemiecka socjolog Gabriele Kuby w swojej książce „Globalna rewolucja seksualna” – teraz to proste, niewinne słowo otrzymało ważne zadanie oznaczenia tzw. płci społecznej, która miała być niezależna od płci biologicznej. O to, dlaczego samo słowo „gender” wywołuje takie emocje, pytamy rodziców przedszkolaków. – Komuś niezorientowanemu tematyka w zasadzie mogłaby się spodobać (która z pań nie chciałaby, żeby mąż po powrocie z pracy na równi z nią angażował się w prace domowe?). Jednak w ideologii gender tylko pozornie chodzi o wolność i szacunek. To ideologia, która zakłada, że każdy człowiek powinien mieć możliwość wybierania swojej płci – mówią rodzice sześcioletniej Zuzanny. – W wielu krajach, które uległy wpływom tej ideologii, widać już tragiczne skutki: seksualizację dzieci, a nawet ich homoseksualizację. Jaką mamy pewność, że za kilka lat zwolennicy tej ideologii nie przeforsują ustawy zakazującej rodzicom odkrywającym u swojego dziecka skłonności homoseksualne kierować je na terapię? To dzieje się w krajach, które uległy rewolucji genderowej – nowej ideologii seksualności – mówią rodzice dziewczynki. – Dlaczego zaniepokoiła nas informacja o szkoleniach gender w przedszkolu? Odpowiedź jest oczywista, a mianowicie jest to ideologia głęboko demoralizująca, sprzeczna z nauką Kościoła oraz niszcząca rodzinę i człowieka. Zdecydowanie sprzeciwiamy się temu, aby „system” kształtował i wychowywał nasze dzieci. My jako rodzice sami chcemy decydować o wychowywaniu naszych dzieci – podkreśla pan Wojciech, rodzic innego dziecka. I dodaje: – Myśl, że za 10 czy 20 lat garstka niezdemoralizowanej (ochronionej przez rodziców) młodzieży będzie musiała funkcjonować w pełni zdemoralizowanym społeczeństwie jest przerażająca. Jeżeli dziecko będziemy uczyć, że 2+2=6, to ono przyjmuje to za fakt. Jeżeli będziemy dzieciom mówić, że płeć wybiorą sobie jak dorosną, to tak będą uważać. Co więcej, będą myślały, że ich rodzice kiedyś też tak wybierali i dziadkowie również. One nie pamiętają przecież innych czasów. Jest to głęboka demoralizacja i niszczenie człowieczeństwa. Wiele wybitnych osób mówi, że jest to ideologia dużo groźniejsza od faszyzmu czy komunizmu.

Po pierwsze: reagować

Przypadek projektu w płockich przedszkolach, skądinąd oferującego wiele wartościowych zajęć, może wydawać się sprawą typu „z wielkiej chmury mały deszcz” – czy raczej odwrotnie. Dobrze, że w reakcji na protest rodziców w jednym przedszkolu, zmieniono temat zajęć, bo to pokazuje, że dorośli mają prawo i możliwość decydowania o edukacji i wychowaniu swoich pociech w ramach „systemu”. Dobrze, że taka, a nie inna była odpowiedź koordynatorów projektu. Ale abstrahując już od wspomnianego programu, pozostaje niepokój, że zagadnienia związane z płcią, tożsamością człowieka będą powoli rozmiękczane, a gender, które jest w istocie nową definicją równości, zacznie wchodzić tylnym drzwiami. Jak zwracają uwagę sami rodzice przedszkolaków, wielu ludzi wciąż nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa związanego z tą ideologią. – Wychowawcy i nauczyciele powinni być na tę sferę szczególnie uczuleni! Tymczasem wielu z nich nie czytało nic na temat gender. Podobnie zresztą jak całe rzesze zapracowanych rodziców – zwracają uwagę rodzice sześcioletniej dziewczynki, oboje nauczyciele. Dwa tygodnie temu ten problem poruszył w homilii ordynariusz naszej diecezji, w dodatku w wyjątkowych okolicznościach, bo przy relikwiach wielkiego wychowawcy młodzieży – św. Jana Bosko. Bp Piotr Libera prosił wówczas m.in., by rodzice nie akceptowali pomysłów narzucanych przez zachodnie, europejskie fundacje czy organizacje.

Dlaczego przestrzegamy przed ideologią gender?

Ks. prof. Ireneusz Mroczkowski etyk i teolog moralista WSD w Płock. Zwolennicy tej teorii mówią, że przesadzamy, gdy tymczasem to oni podważają i rozmywają tożsamość mężczyzny i kobiety. Gender demontuje istotę płciowości człowieka, sztucznie oddziela seksualność od osoby i łączy ją z każdą opcją. W ten sposób godzi w pojęcie ojcostwa, macierzyństwa, rodziny, a więc w całą strukturę społeczną. Niszczy harmonię, która przy odrobinie wysiłku mężczyzny i kobiety, panuje między nimi. Gender to miłość platońska, która się nigdy nie spełni.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama