Nowy numer 42/2018 Archiwum

Będziemy Go nieść

Nie ma rodzin idealnych. W historii każdej są trudne chwile, które wymagają większego zaangażowania i cierpliwości. Często też i pomocy.

Zapewne dlatego ciągle potrzebne są poradnie, do których można przyjść, by poradzić się specjalisty. – Nasza fundacja powstała z chęci pomocy rodzinom potrzebującym. Pieczewo i Jaroty to duże osiedla, jest dużo młodych rodzin z dziećmi. Widać to szczególnie podczas niedzielnych Mszy św. – mówi prezes Fundacji „Otwarte Dłonie” Wioletta Bulejuk. Wcześniej, wraz z proboszczem parafii Matki Bożej Fatimskiej w Olsztynie ks. Marianem Matuszkiem organizowała wspólnie wyjazdy dla dzieci. – Wtedy zobaczyliśmy, że jest dużo dzieci, które nigdy nigdzie nie wyjeżdżały, które pierwszy raz w życiu widziały morze. Uświadomiłam sobie, że trzeba pomóc rodzinom i dzieciom – mówi. Wkrótce, wraz z kilkoma osobami, założyła Fundację „Otwarte Dłonie”. – Takie chcące przyjąć każdego, niosące Chrystusa, dobro. Pomagające matkom, dzieciom, osobom samotnym, rodzinom. Każdemu, kto się do nas zgłosi – dodaje. Marzy im się centrum pomocy rodzinie z prawdziwego zdarzenia, z oratorium dla dzieci, które mogłyby spędzać w nim popołudnia, z salą do prowadzenia wykładów i warsztatów. Po staraniach fundacji udało się wynająć lokal przy ul. Sikiryckiego 9. Otrzymała również dotację od olsztyńskiego urzędu miasta. W nowej siedzibie funkcjonuje poradnia, w której pomoc w trudnych sytuacjach życiowych mogą otrzymać małżeństwa, rodzice, kiedy mają problemy wychowawcze z dziećmi, młode matki i kobiety w ciąży.

– Mamy sporo specjalistów. Jest położna, nauczycielka terapii pedagogicznej, pedagog, wychowawca dzieci niepełnosprawnych, psycholog, logopeda, specjalista od mediacji rodzinnej i terapii zajęciowej, a także prawnicy – wymienia Wioletta. Codziennie w godz. 16–19 każdy, kto znajduje się w sytuacji kryzysowej, może przyjść i prosić o wsparcie. Dzięki temu, że w fundację zaangażowali się społecznie ludzie czynu, już 25 maja odbędzie się pierwsza impreza – wycieczka-pielgrzymka rowerowa przez Sząbruk, Unieszewo, Łajsy do Gietrzwałdu. – Chcemy zaproponować rodzinom coś alternatywnego, inny sposób spędzenia czasu z sobą i z dziećmi. Nie przed telewizorem, komputerem czy w supermarkecie, ale pośród lasów, w ciszy i aktywnie. To buduje i scala rodzinę – podkreśla Wioletta. – Dobrze, że na terenie naszej parafii powstała taka fundacja. Będziemy współpracować, by wspólnymi siłami pomagać potrzebującym. Bo jeśli chcemy nieść Chrystusa, to będziemy Go nieść na dłoniach razem – podkreśla ks. Marian Matuszek.

 

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy