Nowy numer 22/2020 Archiwum

Na kominie Sykstyny siedziała... mewa srebrzysta

Po opadnięciu pierwszych emocji, związanych z wyborem kard. Jorge Mario Bergoglio na papieża, argentyńskie środki przekazu zajęły się również lżejszymi sprawami, ale też dotyczącymi niedawnego konklawe.

Katolicka agencja prasowa AICA podała, że ptakiem, który usiadł na kominie Kaplicy Sykstyńskiej, skąd po kolejnych głosowaniach wydobywał się dym - najpierw czarny, a potem biały - była mewa srebrzysta. Według agencji, w tej sprawie pojawiły się "najróżniejsze, niekiedy zupełnie niedorzeczne komentarze".

"Ci, którzy nie potrafią odróżnić gatunków ptaków, przypuszczali, że była to gołębica i robili aluzje do Ducha Świętego, który w owych chwilach miał być natchnieniem przy wyborze papieża" - stwierdza artykuł agencyjny. Dodaje, że inne komentarze nawiązywały do faktu, że dzień dżdżysty i zimny, jak to nieraz bywa w Wiecznym Mieście, zachęcał ptaka do szukania schronienia w tym miejscu.

W rzeczywistości ptakiem, który zatrzymał się na kominie, była mewa z gatunku Larus argentatus, czyli mewa srebrzysta. Nawiązując do łacińskiej nazwy tego gatunku, AICA zwraca uwagę, że drugi jej człon odnosi się do koloru białego, który w heraldyce nazywa się "srebro" (po łacinie: argentum), podobnie jak nazwa kraju, z którego pochodzi nowy papież: Argentyna. Jej zaś nazwa wywodzi się od Rzeki Srebrnej (Rio de la Plata) - najszerszej na świecie, nad którą znajduje się Buenos Aires, dlatego nosi ono też nazwę "La Reina del Plata" (Królowa Srebrna).

"Czy to przypadek? Czy zbieżność? Na pewno jednak bardzo ciekawy szczegół" - stwierdza agencja.

« 1 »
  • dziwne
    15.03.2013 22:14
    27 stycznia 2013 roku podczas Modlitwy Anioł Pański doszło do niecodziennego, ale zwyczajnego (?) w świecie zwierząt zdarzenia. Niektórzy chcą upatrywać w nim apokaliptyczno-katastroficznej symboliki.

    Papież Benedykt XVI jak co roku tradycyjnie (tym razem wspominając ofiary holocaustu) wypuszczał ze swego okna Gołębia Pokoju. Śnieżnobiały gołąbek wyleciał z papieskiego okna i już za chwilę został niespodzianie zaatakowany przez napastliwą, żądną krwi mewę (czy mewy polują na niewiele mniejsze od siebie ptaki? Czy je konsumują, czy robią to dla piór, czy dla jaj?). Szamotanina między ptakami trwała kilka minut, a widzowie w napięciu czekali wyniku tej bitwy. Nieustraszony gołąb to wyrywał się mewie, to ulegał jej sile, w wyniku czego został mocno poraniony i pozbawiony części upierzenia. Cały dramat rozegrał się we wschodniej pierzei placu św. Piotra. Spektakl był naprawdę pełen napięcia i trudno było przewidzieć koniec tego jednorundowego pojedynku. Ostatecznie ku radości wszystkich zebranych 1:0 dla Gołąbka Pokoju, który to wyrwał się ze śmiertelnego uścisku mewich szpon i odleciał, wywalczywszy wolność i życie.
    doceń 0
  • GŁOS
    16.03.2013 20:57
    Byłem po drugiej stronie lustra. Wówczas był wtedy między innymi gołąb. Wierzę, że mewa srebrzysta też jest właściwym znakiem.
    doceń 0
  • cau_kownik
    17.03.2013 06:28
    cau_kownik
    Dobrze, że nie na iglicy xD
    doceń 1
  • sabbath61
    17.03.2013 10:51
    zabobony, zabobony, zabobony. a tak przy okazji, to nie była mewa srebrzysta TYLKO BIAŁA !!!

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama