Nowy numer 28/2020 Archiwum

Na kominie Sykstyny siedziała... mewa srebrzysta

Po opadnięciu pierwszych emocji, związanych z wyborem kard. Jorge Mario Bergoglio na papieża, argentyńskie środki przekazu zajęły się również lżejszymi sprawami, ale też dotyczącymi niedawnego konklawe.

Katolicka agencja prasowa AICA podała, że ptakiem, który usiadł na kominie Kaplicy Sykstyńskiej, skąd po kolejnych głosowaniach wydobywał się dym - najpierw czarny, a potem biały - była mewa srebrzysta. Według agencji, w tej sprawie pojawiły się "najróżniejsze, niekiedy zupełnie niedorzeczne komentarze".

"Ci, którzy nie potrafią odróżnić gatunków ptaków, przypuszczali, że była to gołębica i robili aluzje do Ducha Świętego, który w owych chwilach miał być natchnieniem przy wyborze papieża" - stwierdza artykuł agencyjny. Dodaje, że inne komentarze nawiązywały do faktu, że dzień dżdżysty i zimny, jak to nieraz bywa w Wiecznym Mieście, zachęcał ptaka do szukania schronienia w tym miejscu.

W rzeczywistości ptakiem, który zatrzymał się na kominie, była mewa z gatunku Larus argentatus, czyli mewa srebrzysta. Nawiązując do łacińskiej nazwy tego gatunku, AICA zwraca uwagę, że drugi jej człon odnosi się do koloru białego, który w heraldyce nazywa się "srebro" (po łacinie: argentum), podobnie jak nazwa kraju, z którego pochodzi nowy papież: Argentyna. Jej zaś nazwa wywodzi się od Rzeki Srebrnej (Rio de la Plata) - najszerszej na świecie, nad którą znajduje się Buenos Aires, dlatego nosi ono też nazwę "La Reina del Plata" (Królowa Srebrna).

"Czy to przypadek? Czy zbieżność? Na pewno jednak bardzo ciekawy szczegół" - stwierdza agencja.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama