Nowy numer 42/2019 Archiwum

Pan poprowadzi

Rezygnacja Benedykta XVI stawia także pytania o kształt urzędu papieskiego.

Podzielam wszystkie racje wyłożone przez Benedykta XVI, uzasadniające zakończenia jego pontyfikatu, ale nie mogę nie zapytać o konsekwencje, jakie rodzi ta decyzja.

Nie ulega dla mnie wątpliwości, że nie powstała nagle, w wyniku jakichś nadzwyczajnych okoliczności, ale była przygotowywana od dawna. Wpływ na nią – być może – miało także doświadczenie obserwacji zmierzchu pontyfikatu Jana Pawła II. Pamiętam z tamtego okresu nieoficjalną wypowiedź kard. Ratzingera, że schorowany papież powinien ustąpić. Nie bez kozery zapewne Benedykt XVI w 2009 r. podczas nawiedzenia grobu papieża Celestyna V, który abdykował, złożył tam swój paliusz z uroczystości inauguracji pontyfikatu w 2005 r. Być może już wtedy mierzył się z własnymi problemami.

Trudno jednak nie zauważyć, że ta decyzja stwarza precedens o konsekwencjach, które w tej chwili trudno sobie wyobrazić. Każdy bowiem następca Benedykta, będzie wystawiany na dodatkową presję, wywieraną także przez siły zewnętrzne, czasem pod byle pozorem, aby opuścił swój urząd. To zaś może otworzyć pole do generalnego zakwestionowania prymatu Piotra w takim sensie, w jakim jest on dzisiaj rozumiany w Kościele. Pojawią się także głosy, że skoro papieże z powodu wieku i stanu zdrowia mogą abdykować, to dlaczego im tego nie ułatwić i nie wprowadzić pontyfikatu kadencyjnego, z ustaloną odgórnie cezurą wiekową? Zwłaszcza, że będą ku temu obiektywne przesłanki, gdyż na skutek postępu medycyny życie ludzkie będzie się wydłużało, a okoliczności sprawowania urzędu papieskiego będą coraz trudniejsze, wymagające sił, wytrwałości, błyskawicznego reagowania na zmieniające się warunki i wyzwania, także technologiczne.

Czeka nas więc – być może – nowa dyskusja o kolegialności w Kościele. Jeśli liczymy się z tym, że papież może ustąpić z urzędu, wzrastać musi rola organów kolegialnych, a więc krajowych konferencji biskupów, synodów oraz Kurii Rzymskiej, która w sposób naturalny będzie wypełniała przestrzeń, powstającą na skutek słabnięcia pozycji papieża.

Koloryt Kościołów lokalnych zawsze był bogactwem Kościoła, ale zawiera w sobie także czynniki, mogące go rozsadzać od środka i to zagrożenie może rosnąć wraz z marginalizacją papiestwa.

Czasy mamy niespokojne. Już dzisiaj chrześcijanie są najbardziej prześladowaną grupę na świecie, a nic nie wskazuje, aby to zagrożenie miało w najbliższym czasie ustąpić.  Do tego dochodzi terror mediów, najczęściej niechętnych Kościołowi, mających coraz większy wpływ na kształt opinii publicznej, nietolerancyjnych i etykietujących jako konserwatystę i wstecznika każdego, broniącego podstawowych wartości moralnych. Media z pewnością będą  wykorzystywały precedens dymisji Benedykta, aby podczas kolejnego pontyfikatu przekonywać nas, że pora na innego, „lepszego” papieża. Dlatego Kościołowi potrzebny jest silny urząd papieski, w sposób niczym nie ograniczony korzystający z prerogatyw, jakie ma każdy następca św. Piotra.

Świadomość istniejących zagrożeń nie powoduje, że stajemy wobec nich bezradni. Przed  zaczynającą Wielki Post katechezą papież – chyba po raz pierwszy w czasie swego pontyfikatu - powiedział, że  w ostatnich dniach odczuwał „niemal fizycznie” moc naszej modlitwy. Poprosił o dalszą: za siebie, za Kościół i za przyszłego papieża, a „Pan nas poprowadzi”, dodał. Jestem przekonany, że tak się stanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

  • krysztofiak1963
    13.02.2013 19:08
    Zapraszam do mojego tekstu na temat abdykacji Benedykta.
    http://blogi.newsweek.pl/Tekst/swiat/666242,abdykacja-benedykta-%e2%80%93-poczatkiem-konca-kosciola-katolickiego-w-czerni.html
    Dokonując abdykacji, Benedykt jawi się jako autorytet deprecjonujący istotę czerni katolickiego aktu zawierzenia Chrystusowi. Na usta ciśnie się taka oto interpretacja jego decyzji: Czerń Męki Pańskiej męczy; wybierzmy inny kolor dla katolicyzmu. Liberalny katolicyzm dookreśli ten kolor na tęczowy. W tęczy jednak nie ma miejsca dla czerni symbolizującej wybór moralny niesienia „krzyża pańskiego”. Chrystus przestanie być autorytetem. Czy nastąpi nowa epoka, w której Jezus zostanie potępiony przez samego Boga przemawiającego ustami Benedykta?

    doceń 0
  • noname
    13.02.2013 23:54
    W końcu ktoś myślący napisał coś rozsądnego. To pytanie(o kształt urzędu papieskiego) podniósł już trzykrotnie JPII, mam nadzieję, że tym razem(ruch B-16) poznamy odpowiedź.

    doceń 5
  • Piotr_Adamczyk
    14.02.2013 13:16
    Komentarz Andrzeja Grajewskiego pokazuje wielką klasę części redakcji GN.
    Oby również w innych dziedzinach GN pozyskał redaktorów o podobnych kwalifikacjach.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji