Nowy numer 3/2021 Archiwum

Prymas wielkich przełomów

Wraz z kard. Józefem Glempem odchodzi cała epoka w naszym Kościele.

Swą posługę realizował w czasach wielkich przełomów: powstania „Solidarności”, stanu wojennego, budowy zrębów III Rzeczypospolitej. Przez 28 lat pełnił urząd prymasa Polski. 26 lat sprawował posługę metropolity warszawskiego. Przez 23 lata był przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. Dla wielu był jedną z ikon minionej epoki, o czym świadczą nie tylko świadectwa osób publicznych, ale także tłumy żegnających go ludzi. Okazało się, że skromny, nigdy nieeksponujący swych zasług hierarcha pozostawił po sobie niezatarty ślad nie tylko w naszej historii, ale także w wielu ludzkich sercach.

Rodem z Kujaw

Urząd prymasowski przejmował 7 lipca 1981 r., półtora miesiąca po śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego, w okresie dramatycznym. W klinice Gemelli walczył o życie Jan Paweł II, a w kraju zaostrzał się konflikt między „Solidarnością” a komunistyczną władzą. W Moskwie narastało zniecierpliwienie polskim buntem, a słowa Leonida Breżniewa, że „bratniej Polski nie zostawimy w potrzebie”, interpretowano jako zapowiedź interwencji zbrojnej. Decyzja o stanięciu w takich warunkach na czele Kościoła w Polsce miała znamiona heroiczne. Tym bardziej że urząd prymasa przejmował hierarcha szerzej nieznany, bez autorytetu swego wielkiego poprzednika. Prymasa Glempa ukształtowało 12 lat posługi u boku kard. Wyszyńskiego. Już wtedy miał opinię człowieka niezależnie myślącego, który – jak ujawniają księża pracujący w sekretariacie prymasa – jako jeden z nielicznych umiał przeciwstawić się w dyskusji kard. Wyszyńskiemu i mieć inne zdanie niż on. Prymas Glemp przynosił do Warszawy także własne doświadczenie życiowe.

Pochodził z Kujaw, urodził się w 1929 r. w Inowrocławiu w niezamożnej rodzinie robotniczej. W młodości pracował jako robotnik przymusowy w niemieckim gospodarstwie rolnym. Doświadczył tam nie tylko trudu ciężkiej pracy fizycznej, ale i wielu upokorzeń ze strony Niemców. Jego powołanie kapłańskie dojrzewało w środku nocy stalinowskiej. Święcenia kapłańskie przyjął w 1956 r. w Gnieźnie z rąk bp. Franciszka Jedwabskiego. Później pracował jako wychowawca wśród dzieci nieuleczalnie chorych w zakładach wychowawczych oraz był wikariuszem w niewielkich parafiach. Decydujące dla jego dalszych losów były lata 1967–1979, które spędził w kurii gnieźnieńskiej i w sekretariacie prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego. Zanim został prymasem Polski, niecałe dwa lata był także biskupem warmińskim.

Doświadczenie stanu wojennego

O wprowadzeniu stanu wojennego dowiedział się 13 grudnia o godz. 5.30 od delegacji wysokich urzędników partyjnych, państwowych oraz przedstawiciela wojska. Wieczorem w kościele Matki Bożej Łaskawej w Warszawie wygłosił słynne kazanie, które wyznaczało strategię Kościoła w tym tragicznym dla Polski czasie.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się