Nowy Numer 25/2019 Archiwum

Niewolnicy Stalina

Carat po powstaniu styczniowym wywiózł na Sybir ok. 30 tys. ludzi z terenu całego zaboru rosyjskiego. Zimą 1945 r. Sowieci zaledwie z kilku powiatów wywieźli do niewolniczej pracy co najmniej tyle samo Ślązaków.

Faktycznie o wszystkim decydowała sowiecka administracja wojskowa oraz jednostki specjalne NKWD. Podstawą prawną do ich działania była uchwała nr 7161, podjęta 16 grudnia 1944 r. przez Państwowy Komitet Obrony Związku Sowieckiego o internowaniu ludności niemieckiej z terytorium Polski, Niemiec, Węgier, Rumunii i Czechosłowacji, w celu wykorzystania ich pracy w przemyśle sowieckim. Na tej podstawie szef NKWD Ławrentij Beria wydał w styczniu i lutym 1945 r. podległym sobie jednostkom rozkazy upoważniające je do represjonowania ludności na zajmowanych terytoriach. Wykonując te rozkazy, od lutego do kwietnia 1945 r. z obszarów Górnego Śląska i Prus Wschodnich wywieziono do Związku Sowieckiego ponad 77 tys. osób, uznanych za Niemców. Ze spisu sporządzonego w 1947 r. przez Polski Związek Zachodni wynikało, że w tym czasie w obozach sowieckich przebywało blisko 35 tys. autochtonów, głównie z Górnego Śląska. Wywiezionych organizowano w bataliony robocze i kierowano do pracy w przemyśle. Warto dodać, że barbarzyńska praktyka pozyskiwania niewolników na terenach przez siebie zajętych, którą zapoczątkowała i stosowała w masowej skali III Rzesza – otrzymała międzynarodową sankcję w trakcie krymskiej konferencji Wielkiej Trójki w lutym 1945 r. Ustalono wtedy, że Niemcy będą płacić odszkodowanie wojenne na rzecz aliantów, m.in. poprzez świadczenie pracy fizycznej przez ich obywateli, co strona sowiecka interpretowała jako przyzwolenie dla polityki wywózek i deportacji. Ponieważ zaś sowiecka administracja uznała, że wszyscy mieszkańcy Górnego Śląska to Niemcy, więc każdy mógł stać się częścią ich „reparacji wojennych”.

Spis „górników”

Polska administracja na Górnym Śląsku była zaniepokojona rozmiarami represji. Każdego dnia otrzymywano sygnały, że ludzie znikają z domów, zabierani są w łapankach oraz organizowanych wywózkach przez jednostki NKWD. Problem miał dwa aspekty: polityczny – trudno było w tych warunkach przedstawiać Armię Czerwoną jako wyzwolicielkę, ale i gospodarczy – w wielu zakładach, a zwłaszcza w kopalniach, zaczęło brakować rąk do pracy. Dlatego z inicjatywy wicewojewody Jerzego Ziętka opracowano listę, obejmującą 9877 nazwisk, którą zatytułowano: „Spis polskich obywateli-górników wywiezionych do ZSRR z początkiem 1945 r. z terytorium Górnego i Opolskiego Śląska”. Listę w 1946 r. sporządził Centralny Zarząd Przemysłu Węglowego. Została przekazana centralnym władzom, które bardzo miękko, ale jednak podjęły w tej sprawie interwencję w Moskwie. W efekcie – za pośrednictwem polskiej Misji Repatriacyjnej do grudnia 1948 r. powróciło 5603 osób, z czego zaledwie 1645 znajdowało się liście, o wywózce pozostałych, polska strona w ogóle nic nie wiedziała. Dzisiaj wiemy, że nie ma żadnych podstaw, aby ograniczać akcję deportacji wyłącznie do górników. Wśród nich byli bowiem przedstawiciele różnych zawodów, pochodzili nie tylko z Górnego Śląska oraz Śląska Opolskiego, ale także Śląska Cieszyńskiego i było ich znacznie więcej. Lista „górników” stała się podstawą śledztwa, które prowadził prok. Michał Skwara z pionu śledczego katowickiego IPN, umorzonego w czerwcu 2006 r. Po zbadaniu dodatkowych archiwów oraz przesłuchaniu ponad 250 świadków, najczęściej krewnych ofiar tamtej tragedii, prokurator ustalił, że deportowanych było nie mniej niż 14 414 osób. Trafiali do obozów pracy na terenie całego Związku Sowieckiego, m.in. do kopalń Donbasu, czyli rejonu Doniecka na południu Ukrainy, ale także do Kazachstanu, Czeczenii, Turkmenii, Gruzji, w rejon Uralu oraz do Murmańska.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji