Nowy numer 2/2021 Archiwum

Swoi go nie przyjęli

13 lutego 1862 roku o godz. 9 arcybiskup wstąpił na kazalnicę, by wygłosić wielkopostne kazanie. Zdążył wypowiedzieć tylko kilka słów, kiedy rozległy się okrzyki „wychodzić”, a młodzi ludzie usiłowali wypchnąć z kościoła wiernych.

Tak w swoich wspomnieniach opisał akcję zorganizowaną przez zwolenników partii „czerwonych” Zygmunt Szczęsny Feliński, późniejszy święty, autor arcydzieła polskiego pamiętnikarstwa. Był jedną z najbardziej fascynujących i zarazem tragicznych w swoim osamotnieniu postaci polskiej historii. Mało kto czyta pamiętniki. Chyba że chodzi o wynurzenia gwiazd popkultury. Zygmunt Szczęsny Feliński, arcybiskup warszawski, kanonizowany w 2009 r., również był gwiazdą, która zajaśniała na krótko na historycznym firmamencie Polski początku lat 60. XIX wieku. Krótko, ale wyraziście. W jednym z najbardziej dramatycznych momentów naszej historii, w okresie bezpośrednio poprzedzającym powstanie styczniowe i w czasie jego trwania.

Nic dla korzyści

Feliński opinią świętości cieszył się już za życia. W Petersburgu był uważany za „najlepszego księdza w Rosji”. W Warszawie wielu widziało w nim „człowieka opatrznościowego”, a na wygnaniu w Jarosławiu i w Dźwiniaczce, gdzie spędził ostatnie lata życia, zasłynął jako wzór świętości i wielkiego miłosierdzia. Lektura jego wspomnień winna być obowiązkowa. Nie tylko w szkołach, ale przede wszystkim dla polityków. Bo to historyczne świadectwo napisane przez człowieka, który miał na względzie przede wszystkim dobro narodu, a nie swoje. Nie dbał o uznanie i, jak pisze w przedmowie do „Pamiętników”, nigdy „zasady nie poświęciłem dla korzyści”. „Pamiętniki” arcybiskupa warszawskiego to nie nudna lektura, ale żywo i barwnie napisana opowieść, obejmująca kilkadziesiąt lat dziejów Polski XIX wieku. Był świadkiem i nieraz uczestnikiem najważniejszych wydarzeń z historii Polski XIX w., znał najwybitniejsze postaci tego okresu: działaczy różnych obozów patriotycznych, w tym ks. Czartoryskie- go czy Zamojskiego, i najwybitniejszych poetów okresu romantyzmu – Mickiewicza, Krasińskiego i Słowackiego. Z tym ostatnim łączyła go szczera przyjaźń. W „Pamiętnikach” znajdziemy kapitalne charakterystyki wielu tych postaci, zabarwione mnóstwem ciekawostek i anegdot. To prawdziwa kopalnia wiadomości na temat życia społecznego i kulturalnego Polski porozbiorowej.

Gorzki tron

Obszerne fragmenty „Pamiętników” przyszły święty poświęca swoim działaniom w okresie przed i w czasie powstania styczniowego. Powołanie na arcybiskupa warszawskiego w 1862 r. było dla Felińskiego niespodzianką. Car był przekonany, że będzie miał powolnego wykonawcę swojej polityki, który pomoże doprowadzić do uspokojenia buntowniczych nastrojów w Królestwie Polskim. W tym czasie uzyskało ono pewne zwiększenie autonomii, a w czerwcu 1862 r. naczelnikiem nowo powołanego Rządu Cywilnego Królestwa Polskiego został Aleksander Wielopolski. Arcybiskup popierał starania Wielopolskiego, ale zdawał sobie sprawę, że ich skuteczność zależy od społecznego poparcia. „Czerwoni”, dążący za wszelką cenę do rewolucyjnego zrywu, uważali margrabiego za zdrajcę, a „biali”, z Andrzejem Zamoyskim na czele, nie wierzyli w szczerość carskich obietnic. Feliński szybko rozwiał nadzieje, jakie wiązał z nim zarówno rząd, jak i partyjne stronnictwa w Warszawie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama