Nowy numer 2/2021 Archiwum

Krach 2013

O kryzysie nie do uniknięcia z prof. Krzysztofem Rybińskim rozmawia Jacek Dziedzina.

Jacek Dziedzina: Otwierał Pan szampana czy może skromniej, jakiś soczek jabłkowy?

Prof. Krzysztof Rybiński: – Dobrego szampana.

Czyli ekonomista w optymistycznym nastroju na początku roku?

– Taki szampan akurat kolega miał w zapasach. Natomiast nie ma to nic wspólnego z tym, co nas czeka w roku 2013 – to będzie trudny rok dla Polaków.

Aż 80 proc. badanych w 24 krajach świata optymistycznie patrzy na nowy rok. Na tym tle Polacy wypadają mocno pesymistycznie. Mamy powody?

– Tak. Kryzys strefy euro będzie nas ciągnął w dół, bo to jest nasz główny partner handlowy i źródło inwestycji zagranicznych. Są jednak również czynniki krajowe, np. kończą się duże inwestycje infrastrukturalne, które były współfinansowane ze środków unijnych – to tworzyło miejsca pracy przez trzy lata, ale teraz będą one znikały. Rok 2013 będzie rokiem recesji lub stagnacji. Dług publiczny, nawet ten liczony kreatywną metodą Rostowskiego, z pewnością przekroczy 55 proc. PKB. Zostaną uruchomione oszczędności zapisane w ustawie o finansach publicznych, a to oznacza, że w latach 2014–15 czekają nas znaczące cięcia. Samorządy odczują to bardzo mocno, będą musiały zwalniać ludzi, ograniczać dotacje na edukację i inwestycje. To będzie nasz klif fiskalny.

VAT wzrośnie do 25 proc.?

– Tak, jeżeli nie w tym, to w przyszłym roku rząd zostanie zmuszony podnieść VAT.

Wspomniał Pan o strefie euro, która i nas pociągnie w dół. Nie jest jednak pewną przesadą opieranie pesymistycznego scenariusza na sytuacji w Eurolandzie? Wprawdzie Grecja wydaje się nie do uratowania, jednak na kilka miesięcy pożar chyba wygaszono. Hiszpania ciągle waha się, czy przyjąć pomoc, czy nie, co sprawia wrażenie, że nie jest jeszcze pod ścianą. Dla inwestorów to jest też chyba jakiś sygnał, że dramatu jeszcze nie ma?

– Inwestorzy już dzisiaj uciekaliby z tych krajów masowo, gdyby nie interwencja Europejskiego Banku Centralnego, który obiecał, że będzie skupował tamtejsze obligacje rządowe, co zatrzymało panikę na jakiś czas. Ale kraje Południa pogrążają się w coraz poważniejszych problemach, a to wszystko jest utrzymane w pozornej stabilności dzięki interwencjom EBC, który drukuje pieniądze. Nie ma żadnych przesłanek, by oczekiwać, że za parę miesięcy Hiszpania, Portugalia czy Włochy zaczną rosnąć, wręcz przeciwnie, będą w recesji. Strefa euro będzie generowała nam problemy, ale mamy też swoje własne w kraju. A jak to się ma do tego, że rok 2013 ma być dobry do inwestowania na giełdzie – na akcjach podobno będzie można zarobić. Przecież indeksy giełdowe są ściśle związane z zaufaniem inwestorów, więc jak to pogodzić z czarnym scenariuszem? – To prawda, trudno to pogodzić. Tylko że w ostatnich miesiącach sytuacja w krajach europejskich pogarszała się, a giełdy mimo to szły do góry. Oznacza to, że giełdy oderwały się od fundamentów gospodarczych.

Gospodarki toną, a giełdy idą do góry? Co to oznacza?

– To może oznaczać albo to, że inwestorzy na giełdach z wyprzedzeniem kupują akcje, oczekując, że zaraz sytuacja gospodarcza się poprawi i wtedy gospodarki dorównają do giełd, albo kupno akcji na giełdach wynika tylko z tego, że na szeroką skalę są drukowane pieniądze i są to spekulacyjne zakupy. Ale za jakiś czas giełdy powrócą do realiów gospodarczych. Jeżeli recesja w Europie nie ustąpi, to w tym roku zobaczymy solidne spadki na giełdach.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także