Nowy numer 50/2019 Archiwum

Misja kobiety

– Przemoc, seks i sensacja – miałam dość. Wiedziałam, że albo zostanę w telewizji, albo zrezygnuję z pasji – mówi amerykańska dziennikarka Teresa Tomeo. Po 19 latach pracy w laickich mediach wybrała prawdę i Jezusa.

Jestem zakochana do szaleństwa – wyznała przed milionami widzów. W kim? – pytał prezenter popularnego talk show. – W Jezusie – odpowiedziała. – Ta miłość jest coraz silniejsza – mówi w rozmowie z „Gościem”. Jak to się stało? – Po raz pierwszy spotkaliśmy się, kiedy byłam małą dziewczynką. Ale wtedy nie „zaiskrzyło” z mojej strony tak jak z Jego. Elegancka, 51-letnia kobieta cały czas się uśmiecha. Makijaż, paznokcie na wysoki połysk, biżuteria, szpilki. – Lubię ładnie wyglądać – śmieje się. – Kobieta zakochana w Bogu musi dobrze wyglądać! Dziennikarka prowadzi od 12 lat swój koncern medialny Teresa Tomeo Communications. – Założyłam firmę, by przeciwstawić się toksynom, które zakażają media i umysły ludzi – mówi. Tomeo jest gwiazdą EWTN, największej katolickiej sieci medialnej. Jej audycję radiową „Katolickie koneksje Tomeo” nadaje jednocześnie 170 stacji.

Publikuje w amerykańskim „Gościu Niedzielnym” (Our Sunday Visitor). Doradza biskupom, bierze udział w watykańskich kongresach kobiet. Ale przez dwie dekady nie zgadzała się z nauką Kościoła. Robiła w telewizji newsy na zamówienie.

Kościół ma wypaść źle

– Im więcej krwi, tym lepiej. Im bardziej krzywy obraz Kościoła, tym lepsze notowania oglądalności – takie było i – niestety – nadal jest myślenie. Kiedy pracowałam w świeckich mediach, granica między podawaniem informacji a narzucaniem opinii zacierała się. W telewizji każdy news z pielgrzymki papieża był zmanipulowany: dobierało się odpowiednie ujęcia, wyrywało papieskie wypowiedzi z kontekstu. Doszłam do granicy, kiedy kazano mi przygotować agresywny materiał na Kościół – opowiada Tomeo. Był rok 1992. Po 19 latach pracy zwolniono ją z jednego z największych medialnych koncernów w USA. Tomeo: – Przez miesiące byłam w depresji. Praca w mediach była dla mnie wszystkim. Na włosku wisiało też moje małżeństwo. Soboty, niedziele biegała z kamerą, potem studio. Prowadziła jeden z największych talk show w USA. Zaczynał się o godz. 22, kończył o północy. Tomeo: – Mijaliśmy się w domu. Ale mąż dzięki przyjacielowi przeżywa nawrócenie. Modli się za Teresę. – Kiedy nie miałam sił, dotknął mnie Jezus. Wszystko, co robię, jest Jego pomysłem. Uczę się wiele o Kościele, zaczynam go rozumieć. Zobaczyłam, ile krzywdy robiliśmy Kościołowi, godząc się na wykrzywianie jego obrazu . To mnie zaczęło boleć.

Nie dajmy się zakręcić!

Tomeo mówi o sobie z dumą: katolicka feministka. Promuje małżeństwo, wierność, sakramenty. W swojej najnowszej książce pt. „Twój nowy styl” dziennikarka porusza bezpardonowo kwestię poniżania kobiet w mediach, w „Cosmopolitan” czy podobnych tygodnikach. Rozprawia się bezlitośnie z feministkami. „Gdzie są feministki, gdy trzeba podjąć temat uprzedmiotowienia kobiety w filmach, reklamie, telewizji? Czy nie przeciw eksponowaniu naszego nagiego ciała protestowały właśnie pierwsze feministki, paląc biustonosze na stosach?”. – Przekonuję kobiety, że Kościół je potrzebuje. Po latach pracy w dziennikarstwie jestem przekonana, że to media wmówiły nam, że Kościół je dyskryminuje, że jest względem nich opresyjny. Tymczasem jest dokładnie na odwrót! Jak Jezus traktuje kobiety? Są na pierwszym miejscu…

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama