Nowy numer 48/2020 Archiwum

Niewygodne pytanie

Ingerencja w kształt słowackiego euro to próba sformatowania Unii według antychrześcijańskich wzorów.

Trudno przejść obojętnie wobec skandalicznej decyzji, jaką był nakaz Komisji Europejskiej, aby Słowacki Bank Narodowy usunął z okolicznościowej monety euro, przedstawiającej św. Cyryla i Metodego aureole oraz krzyże na ich ornatach. W przyszłym roku będą więc Słowacy uroczyście świętować 1150. rocznicę przybycia do nich obu świętych, zaprosili nawet na te uroczystości Benedykta XVI, ale w obiegu będą monety z ocenzurowanym wizerunkiem Apostołów Słowian.

Całe to wydarzenie jest kolejnym dowodem na to, że w Unii Europejskiej nasilają się tendencje antychrześcijańskie, dążące do wyparcia wszystkich znaków naszej wiary z przestrzeni publicznej. Przypadek tej ingerencji jest tym bardziej oburzający, że nawet w komunistycznej Czechosłowacji, której władze odznaczały się wielką gorliwością w walce z religią, w obiegu był banknot 20-koronowy, przedstawiający procesję taborytów z symbolami religijnymi.

Dzisiaj Komisja Europejska chce w całej Unii aplikować model świeckości według wzorów francuskich, które nagle mają się stać standardem, obowiązującym nas wszystkich. Komisja nie ma do tego jednak żadnego prawa ani tytułu. Ingerencja w tradycyjny wizerunek Świętych Apostołów Słowian jest niczym innym, jak przejawem ordynarnej cenzury, podobnej do tej, która w czasach komunistycznych nie pozwalała o Apostołach mówić jako osobach duchownych.

Pamiętam incydent z 1985 r., kiedy w Czechosłowacji obchodzono 1100. rocznicę śmierci św. Metodego. W uroczystościach miał wziąć udział Jan Paweł II, ale władze nie wyraziły na to zgody. Dlatego jubileuszowej Mszy św. w Velehradzie przewodniczył, jako papieski legat, kard. Agostino Casaroli. Uczestniczyło w nich blisko 150 tys. pielgrzymów, w większości Słowaków. Przemówił do nich minister kultury, który podnosił zasługi obu misjonarzy dla kultury narodów słowiańskich. Jednak za każdym razem, gdy mówił o nich "Cyryl i Metody", tłum poprawiał go głośno krzycząc: "święty Cyryl, święty Metody". Był to pierwszy od 1969 r. publiczny i masowy przejaw nieposłuszeństwa wobec ideologicznego dyktatu władzy. Dzisiaj Słowacy potulnie przyjęli nakaz Brukseli. Poza biskupami nikt nie protestował. W próżni zawisło też niewygodne pytanie, które w związku z tą sprawą postawił rzecznik słowackiego Episkopatu: „Czy naprawdę żyjemy w państwie prawa, czy w systemie totalitarnym, gdzie dyktują nam, jakimi atrybutami mamy się posługiwać?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się