Nowy numer 37/2021 Archiwum

Taniec na Skrzydłach

Oazowe warsztaty muzyczne. Takie rzeczy w kościele? Może gdzieś tam w Afryce, ale u nas? To czemu św. Augustyn napisał: „Człowieku, naucz się tańczyć, bo inaczej aniołowie w niebie nie będą wiedzieli, co z tobą zrobić”?

Kamieniołomy i uzdrowienie

– Kiedy dowiedziałam się o warsztatach, nie miałam pojęcia, jak to może wyglądać – opowiada Irena Lach z Rajczy ze wspólnoty Domowego Kościoła. – Centrum zajęć stanowiła Eucharystia. Jednak to wszystko, co działo się przed i po Mszy św., było dla mnie wielkim zaskoczeniem! To były bardzo intensywne zajęcia fizyczne i emocjonalne, prowadzone w pięciu blokach. Po trzech byłam tak wyczerpana, jak po ciężkiej pracy w kamieniołomach. Myślałam sobie: jak ja przetrwam jeszcze te dwa bloki? Ale ostatni był wielkim wielbieniem Pana Boga tańcami, których uczyłyśmy się przez cały dzień. Dla mnie był to moment uzdrowienia. Poczułam, że Pan zabrał mi zmęczenie, odświeżył mnie duchowo i cieleśnie. Czułam się tak świetnie, że uskrzydlona pobiegłam jeszcze na adorację Najświętszego Sakramentu. – W czasie warsztatów nasze instruktorki pokazały nam wiele gestów, które zastępują słowa – gesty uwielbienia, zaproszenia, pokory, uniżenia, radości; gesty obrazujące Ducha Świętego – mówi Jolanta Ryłko z Rajczy. – One wyzwalają człowieka, pozbawiają go barier i ograniczeń, które ma gdzieś tam w głowie. Pan Bóg chce, by także nasze ciało wielbiło Go. Po to nam je dał! – W geście wyrzuconych w górę rąk wyrażamy, że „Jezus jest moim Panem”. To było wspaniałe uczucie, kiedy we wspólnocie, tak z głębi serca potrafiłyśmy to wyśpiewać i pokazać – dodaje Monika Rokowska z Zagórnika.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama