Nowy numer 47/2020 Archiwum

Niejasności wokół miliardowych kontraktów na broń

Irak anulował kontrakty na zakup od Rosji broni o wartości 4,2 miliarda dolarów z powodu podejrzeń o korupcję - poinformował w sobotę rzecznik irackiego premiera Nuriego al-Malikiego. Zaprzeczył temu resort obrony.

O zawarciu umów poinformowano w październiku w czasie wizyty Malikiego w Moskwie. Gdyby kontrakty zostały zrealizowane, Rosja stałaby się drugim dostawcą broni dla Iraku, po Stanach Zjednoczonych.

Rzecznik premiera Ali al-Musawi oświadczył, że w sprawie podejrzeń o korupcję przy zawieraniu umów trwa dochodzenie. Nie podał jednak tożsamości osób objętych dochodzeniem. Nie wiadomo też, kiedy zapadła decyzja o anulowaniu umów, a tylko, że podejrzenia pojawiły się po powrocie Malikiego z Moskwy.

Niedługo później konferencję zwołał p.o. minister obrony Sadun al-Dulajmi. "Jeśli istnieją jakieś podejrzenia o korupcję, biorę za nie odpowiedzialność, przed Bogiem i przed prawem. Kontrakt nie został anulowany, trwają negocjacje" - oświadczył Dulajmi. "Nie przekazaliśmy ani jednego dinara, nie ma końcowego porozumienia. Irak złożył tylko ofertę" - dodał.

W reakcji Musawi powtórzył, że "kontrakty zostały anulowane", a Bagdad "rozpoczął nowe negocjacje". Zaznaczył, że Irak "bardzo potrzebuje broni".

Z ambasadą Rosji w Iraku nie udało się skontaktować. Anonimowy przedstawiciel rosyjskiego sektora zbrojeniowego powiedział agencji RIA-Nowosti, że do anulowania kontraktów "Irak zmusiły" Stany Zjednoczone.

Rosyjska gazeta "Wiedomosti" informowała, że chodzi o zakup 30 rosyjskich śmigłowców bojowych Mi-28NE i 42 samobieżnych lufowo-rakietowych systemów przeciwlotniczych Pancyr-S1.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama