Nowy numer 27/2020 Archiwum

Kłamstwo strasburskie

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu skazał Polskę na grzywnę w tzw. sprawie Agaty, dziewczynki, która 4 lata temu pod presją środowisk aborcyjnych zabiła swoje nienarodzone dziecko.

Była aborcja czy nie?

Oto jest pytanie. Bowiem w sprawozdaniu Sejmu RP na rok 2008, w rubryce dotyczącej statystyki aborcji wykonanych po gwałcie lub wskutek czynu zabronionego widnieje cyfra…0! Czyli co? Zabito dziecko Agaty czy nie? Jeśli tak, czemu nie wpisano zabiegu do rejestru? Przecież ponoć był zgodny z polskim prawem. O to toczyła się „wojna”. Jest jeszcze coś: gdyby faktycznie dziecko pochodziło z czynu zabronionego, gwałtu (tak twierdzi Trybunał – na jakiej podstawie?) ojciec, chłopak Agaty, powinien odpowiedzieć za taki czyn. Nic takiego nie miało miejsca… „Jesteśmy bardzo zadowolone z wyroku Trybunału. (…) Zawsze byłyśmy pewne, że córka ma prawo do przerwania ciąży i wspólnie podjęłyśmy decyzję w tej sprawie. Ale czekało nas piekło, nagonka i brak wrażliwości ze strony wszystkich, oprócz Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Była to jedyna organizacja, do której kiedykolwiek zwróciłyśmy się o pomoc” – to fragment oświadczenia wydanego przez P. i S. po wyroku Trybunału.

Kilka razy powtarza się to samo zdanie: „wspólnie podjęłyśmy decyzję” i „byłyśmy od początku przekonane”. Fakty są jednak inne: zarówno SMS-y, jakie pisała Agata do ks. Podstawki, jej wpisy na blogu (zresztą znakomicie udokumentowane przez Tomasza Terlikowskiego i Joannę Najfeld w książce „Agata. Anatomia manipulacji”) potwierdzają jednoznacznie, że Agata nie chciała zabić dziecka. Dziewczynka z własnej woli kontaktowała się z ks. Podstawką. I jeszcze coś. Z konferencji prasowej wygłoszonej 30 października 2012 r. na temat wyroku w sprawie P. i S. wynika, że Polskę w Trybunale reprezentowały adw. Monika Gąsiorowska i Karolina Więckiewicz – prawniczka Federacji. Jeśli tak, nie ma mowy o bezstronności wyroku. Trybunał wysłuchał wersji matki Agaty i obrony feministek. Czemu nie przesłuchał np. ks. Podstawki, choć wymienia go jako jednego z bezprawnie wywierających wpływ na decyzje Agaty? Tymczasem o tym, że skarga trafiła do Strasburga, dowiedział się z mediów po wyroku.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama