Nowy numer 28/2020 Archiwum

Kłamstwo strasburskie

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu skazał Polskę na grzywnę w tzw. sprawie Agaty, dziewczynki, która 4 lata temu pod presją środowisk aborcyjnych zabiła swoje nienarodzone dziecko.

Polska – zdaniem Trybunału – naruszyła Konwencję Europejską: art. 3, czyli „zakaz nieludzkiego i poniżającego traktowania”, art. 8 o „prawie do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego” oraz art. 5, a więc „prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego”. Będziemy musieli zapłacić za to 30 tys. euro „Agacie” (w trosce o nią już wówczas ukryto jej prawdziwe imię), dziś już 18-latce, u której w 2008 r. dokonano aborcji, 15 tys. euro jej matce i 16 tys. za wydatki poniesione z tytułu wniesienia sprawy.

Niech ktoś pomoże: – (

Przypomnijmy bieg wydarzeń sprzed 4 lat. Między 27 marca a 9 kwietnia na policję trafia zawiadomienie od ginekologa o stwierdzeniu odbycia stosunku płciowego u nieletniej. Policja zawiadamia matkę dziewczynki. Obie nie są pewne, czy doszło do poczęcia. Matka jednak uprzedza, że w grę wchodzi tylko aborcja. Z późniejszych zeznań matki na policji wynika, że Agata nie była pewna, czy stosunek był pełny. Niemniej jednak kobieta po miesiącu przekonuje całą Polskę, że był to gwałt. 8 maja policja znowu dzwoni do matki Agaty.

Zawiadamia ją o stwierdzeniu ciąży. Sprawa staje się publiczna. Matka walczy o legalną aborcję. Dziewczynka zrywa ze swoim chłopakiem, ale oboje zeznają, że współżyli dobrowolnie. 20 maja prokuratura wydaje zezwolenie na aborcję, bo „ciąża pochodzi z czynu zabronionego”. „I need help” – pisze na blogu dziewczyna. „To już w poniedziałek…; Niech ktoś pomoże: – (i nie dopuści by się stało: – ((…) Tonę we łzach”. Dziewczyna trafia do szpitala im. św. Jana Bożego w Lublinie. Tam lekarze odmawiają aborcji – nie ma na nią zgody Agaty. Matka szuka pomocy w środowisku proaborcyjnym. Jej córka pisze SMS-y do koleżanek. Tak sprawa dociera do dyrekcji jej szkoły i środowiska pro-life. Agata otrzymuje ofertę pomocy od ordynator szpitala, która widzi, że dziewczynka jest przymuszana do aborcji. O wszystkim dowiaduje się ks. Krzysztof Podstawka, wtedy dyrektor Domu Matek z Małoletnimi Dziećmi i Kobiet w Ciąży. Spotykają się. Potem dziewczyna sama pisze do księdza SMS-y, kolejne spotkania odbywają się na jej prośbę

. Zawsze w towarzystwie osób trzecich – koleżanki nastolatki. Wreszcie matka zabiera Agatę z Lublina i przewozi do kliniki w Warszawie, gdzie kręci się wokół niej federacja Wandy Nowickiej. W tym samym czasie sąd w Lublinie wydaje nakaz oddzielenia matki od Agaty i umieszczenia dziewczynki w placówce opiekuńczej. Szpital przy ul. Infanckiej utrudnia wydanie Agaty. Federacja obrońców życia i portal Fronda.pl wysyłają listy do szpitala z prośbą o odstąpienie od aborcji i wysłuchanie Agaty. Sprawa nabiera tempa. Trwa wyścig z czasem. Dziecko można zabić do 12 tygodnia. Włączają się „Gazeta Wyborcza” i „Newsweek”. Informują, że Agata była zgwałcona, do aborcji nie dopuścili „obrońcy życia” oraz „podążający krok w krok za dziewczyną ksiądz” (co jest nieprawdą – ks. Podstawka nie pojechał do Warszawy). We wszystko miesza się SLD (m.in. Leszek Miller). Grzegorz Napieralski grzmi, że „sytuacja, w której księża jeżdżą po Polsce i namawiają do odstąpienia od zabiegu, to przekroczenie norm”. W efekcie dziewczynka ulega i podpisuje zgodę na aborcję.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama