Nowy Numer 37/2019 Archiwum

Otrzęsin już nie będzie

O otrzęsinach w Salezjańskim Gimnazjum w Lubinie z jego dyrektorem, ks. Marcinem Kozyrą SDB, rozmawia Agata Puścikowska.

Agata Puścikowska: Kim jest ksiądz, o którym od jakiegoś czasu mówi cała Polska?

Ks. Marcin Kozyra: – Nie za bardzo wiem, jak się przedstawić. Więc krótko: mam 42 lata, od 21 lat jestem salezjaninem, kapłanem od 13 lat. Osiem lat temu zostałem dyrektorem Salezjańskiego Gimnazjum im. św. Dominika Savio w Lubinie. Od pięciu lat pełnię posługę egzorcysty w diecezji legnickiej.

Bać się?

– A pani się mnie boi? Nie widzę powodu. Mam z natury pogodne usposobienie i lubię rozmawiać z ludźmi. Moja praca kapłańska nabrała całkiem innego wymiaru, odkąd pełnię posługę egzorcysty. Spotykam się z ludźmi potrzebującymi pomocy: rozmawiam z nimi, słucham, a następnie rozeznaję, czy w konkretnym przypadku mamy do czynienia z działaniem złego ducha, czy z problemami wynikającymi ze zranień psychicznych, emocjonalnych. Od ośmiu lat jestem zaangażowany też w Odnowę w Duchu Świętym. To właśnie w tym ruchu doświadczyłem na nowo mocy Ducha Świętego i Jego charyzmatów. Jako kapłan egzorcysta towarzyszę ludziom na co dzień w walkach, zmaganiach, słucham o ich życiowych dramatach.

Przejdźmy do ostatnich wydarzeń. Skąd ta cała medialna awantura?

– Nie wiem, co na ten temat myśleć. Nie znam powodu, który zmotywował lubińską telewizję do zrobienia tak zakłamanego materiału.

Ale fakty są takie, że nagonka medialna na moją osobę, a potem i na szkołę, wygląda mi na szytą grubymi nićmi. W piątek, 14 września, byłem w Legnicy. Około godz. 11.00 odebrałem telefon: sekretarka powiedziała mi, że w szkole bez zapowiedzi pojawiła się regionalna telewizja i chce się ze mną spotkać. Dziennikarka nie chciała ze mną rozmawiać przez telefon, bo sprawa według niej była zbyt poważna. Odpowiedziałem, że dojadę w ciągu 40 minut. Zastanawiałem się w drodze, co mogło tak zainteresować telewizję: zbliżający się Tydzień Wychowania i fakt, że jesteśmy szkołą katolicką, czy może planowany przez nas Festyn Rodzinny. Czekali w sekretariacie – dziennikarka i kamerzysta. Już od progu dziennikarka zapytała: „Czy ksiądz wie, jaka jest afera? Ze zdjęciami z otrzęsin”. Kurczę, pomyślałem, jaka afera? Otrzęsiny były trzy tygodnie wcześniej, podczas wyjazdu integracyjnego. Uczestniczyło w nim łącznie ponad 100 osób, a sławetne otrzęsiny to był ostatni, najmniej istotny punkt programu: po chodzeniu po górach, zabawach, tańcach, modlitwach, Mszy św. itd. Usłyszałem: „Uczennice zlizywały (!) bitą śmietanę z księdza kolan. Dzwonili do nas rodzice”. Zatkało mnie… Jakie zlizywanie? Jacy rodzice? Przecież rodzice wiedzieli od swoich dzieci, jak naprawdę wyglądały otrzęsiny! Próbowałem to wyjaśniać, choć miałem wrażenie, że dziennikarki nie interesują fakty. Prosiłem też, by mnie nie nagrywali. Zrobili to ukrytą kamerą. Na końcu stwierdzili: „Dzisiaj wieczorem materiał będzie wyemitowany”. Faktycznie, w telewizji ukazał się w piątek wieczorem i w sobotę rano. Zbulwersowani rodzice już w niedzielę wystosowali więc pismo do telewizji: znali opis zabawy od dzieci (tydzień wcześniej mieliśmy zebranie wszystkich rodziców i nikt nie zgłaszał pretensji do przebiegu wyjazdu). Rodzice zażądali sprostowania. Nie sądziłem wtedy, że nierzetelny program lokalnej telewizji będzie miał taką siłę, by poruszyć wszystkie media, nie tylko polskie.

Przedstawiciele mediów i przeróżnych organizacji mówią, że ratowali dzieci przed poniżeniem, a być może…

– …księdzem pedofilem… Tak „obronili” dzieci, że stały się one adresatami ataków ze strony rówieśników oraz obelżywych wyzwisk w internecie. Zdjęcia ze szkolnej imprezy trafiły również na strony pornograficzne. A jeden z polityków nazwał nas na swoim blogu: „salezjańską szkołą seksu oralnego”. Wypada więc zapytać: Kto zachęca do pedofilii? Kto krzywdzi? Wysłaliśmy nawet pismo do Rzecznika Praw Dziecka (podpisane przez prawie 300 rodziców), żeby dzieci przed tym wszystkim bronił, żeby zareagował na ich krzywdę. Rzecznik – za pośrednictwem urzędniczki ze swego biura – udzielił mnie i rodzicom światłych rad, moralizował, besztając za niegodne zachowanie. Zdjęcia z otrzęsin sami, od lat, wstawialiśmy na naszej szkolnej stronie internetowej. To były zdjęcia z uczniowskich wygłupów, roześmiane i beztroskie. I dopiero kiedy uczniom ktoś „z dobroci” zasłonił twarz, dodając tendencyjny komentarz, zamienił niewinną zabawę tych dzieci w zło. Zdjęcia nabrały grzesznego kontekstu, przez co stały się złe.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • zxcvb
    13.12.2012 08:00
    Byłam ostatnim rocznikiem, w którym otrzęsiny były organizowany w tej szkole przez uczniów z ostatniej klasy. Ze względu na to, że bez wiedzy nauczycieli podosypywali nam pieprzu, do kisielu, którym maczali nam twarze i jeszcze perfidnie przytrzymywali naprawdę nie było to, ani nie wspominam jako zabawę. To była raczej chęć odegrania się na młodszych, pokazania wyższości. I żeby takie sytuacje sie nie powtarzali nauczyciele zdecydowali ogranizować otrzęsiny na wyjeździe integracyjnym, na którym z reguły jest naprawdę dużo śmiechu, zabawy, pomocnych animatorów i atmosfera wzajemnej zyczlowości.
    doceń 9
  • mis
    13.12.2012 10:08
    szanowni panstwo a ja mysle ze myslenie i rozasadek jest w odwrocie o czym swiadczy postawa x.dyrektora.Sa inne czasy i trzeba myslec co sie robi
    doceń 8
  • 0717
    14.12.2012 23:58
    Powinni go zamknąć!
    doceń 0
  • Marcin
    20.12.2012 14:52
    Szanowny Księże Dyrektorze. Najdramatyczniejsze w tej całej historii nie jest obrzydliwe zachowanie mediów - one tylko szukają pretekstu do dokopania Kościołowi. Najgorsze jest, że Ksiądz Dyrektor nadal nic nie rozumie. Jest ksiądz Kapłanem i Dyrektorem Szkoły. Elementarny szacunek dla kapłaństwa i choćby swojego stanowiska wyklucza udział w błazeństwach. I to jeszcze takich, które choć śmieszne, de facto są poniżające. Uwielbiam zgrywy z własnymi dzieciakami ale nigdy nie kazałbym im chodzić na czworaka i dotykać pianki na moich kolanach (nawet w żartach). Zbytnio je kocham. Moje dzieci chodzą do salezjańskiego gimnazjum we Wrocławiu. Tam takich zabaw nie ma. Można?

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL