Nowy numer 47/2020 Archiwum

Gen. Dygnatowski agentem WSW?

Pion lustracyjny IPN chce, by warszawski sąd uznał za kłamcę lustracyjnego b. wiceszefa Sztabu Generalnego WP gen. broni Sławomira Dygnatowskiego, którego podejrzewa o zatajenie współpracy z WSW w latach 1979-1983. To najwyższy rangą lustrowany wojskowy.

O złożeniu wniosku do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec gen. Dygnatowskiego poinformował w poniedziałek IPN na swych stronach internetowych. IPN wnosi, by sąd uznał, że generał złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.

Według IPN w oświadczeniu tym nie przyznał się on do współpracy z Wojskową Służbą Wewnętrzną - kontrwywiadem wojska w PRL. "W ocenie prokuratora materiał dowodowy zebrany w ramach przygotowania postępowania lustracyjnego wykazał natomiast, iż gen. broni Sławomir Dygnatowski w okresie od 26 września 1979 r. do 10 sierpnia 1983 r. współpracował z funkcjonariuszami WSW w charakterze tajnego współpracownika o ps. +Orion+" - brzmi komunikat naczelnika Biura Lustracyjnego IPN w Katowicach prok. Andrzej Majcher.

Dodano, że 56-letni Dygnatowski (pilot wojskowy) składał oświadczenie lustracyjne, gdy ubiegał się o pełnienie funkcji publicznej zastępcy dowódcy operacyjnego Sił Zbrojnych.

Według oficjalnego biogramu Dygnatowski pełni służbę wojskową od 1977 r. W 1981 r. skończył Wyższą Oficerską Szkołę Lotniczą. W 1988 r. ukończył Akademię Sztabu Generalnego. W 1990 r. został zastępcą dowódcy 1. pułku lotnictwa myśliwskiego; od 1993 r. jego dowódcą. W 2000 r. objął stanowisko szefa oddziału operacyjnego Dowództwa Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej. W 2006 r. ukończył Akademię Obrony NATO w Rzymie, po której objął stanowisko szefa sztabu dowództwa Sił Powietrznych. W latach 2007-2008 był dowódcą Centrum Operacji Powietrznych, a następnie - do 2010 r. - zastępcą dowódcy operacyjnego Sił Zbrojnych. Od września 2010 r. był zastępcą szefa Sztabu Generalnego WP. W lipcu br. odszedł do rezerwy - oficjalnie powodów nie podano

W czerwcu br. "Gazeta Wyborcza" podała, że IPN wszczął postępowanie lustracyjne w sprawie "jednego z najwyższych dowódców ze Sztabu Generalnego". Gazeta nie ujawniła jego nazwiska, ale podała, że je zna.

MON informowało wtedy, że odejścia ze służby wysokich rangą oficerów z powodu lustracji "nie są nadmierne". Resort ujawnił, że w tym roku takie sprawy dotyczyły pięciu spośród ponad 120 generałów. MON informował też, że w ostatnich czterech latach z powodu niezłożenia wniosków lustracyjnych z armii odeszło sześciu wysokich rangą oficerów: jeden generał i dwóch pułkowników w 2008 r. oraz trzech pułkowników w 2010 r. W 2009 i 2011 r. żaden pułkownik lub generał nie opuścił wojska z powodów związanych ze współpracą z tajnymi służbami PRL.

Zgodnie z ustawą lustracyjną, lustrowani są oficerowie powoływani na najwyższe funkcje w siłach zbrojnych. Ostatnio IPN wystąpił do sądów o lustrację trzech generałów: b. szefa szkolenia Wojsk Lądowych gen. dyw. Pawła Lamli, obecnego zastępcy dowódcy i szefa sztabu Wojsk Lądowych gen. dyw. Andrzeja Malinowskiego (27 czerwca br. sąd I instancji w Szczecinie oczyścił go z zarzutu IPN) i b. dowódcy Pomorskiego Okręgu Wojskowego (POW) gen. bryg. Zygmunta Duleby (18 października sąd I instancji w Warszawie uznał go za kłamcę lustracyjnego).

Osoba uznana prawomocnie przez sądy za kłamcę lustracyjnego nie może przez okres od 3 do 10 lat pełnić funkcji publicznych.

Dotychczas jedynym ostatecznie zlustrowanym oficerem korpusu generalskiego był gen. bryg. Janusz Palus, lustrowany jako prokurator wojskowy. W 2008 r. Sąd Najwyższy utrzymał prawomocny wyrok o jego kłamstwie lustracyjnym.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama