Nowy numer 50/2018 Archiwum

Czwarty katyński

W Bykowni pod Kijowem 21 września zostanie otwarty czwarty cmentarz katyński. Upamiętni ofiary NKWD, rozstrzelane wiosną 1940 r. nie tylko w tym miejscu, ale także w Charkowie oraz w Chersoniu.

Zbrodnia katyńska przez lata była kojarzona tylko z wymordowaniem jeńców wojennych, którzy we wrześniu 1939 r., po sowieckiej agresji, dostali się do niewoli i zostali osadzeni w Kozielsku, Starobielsku oraz Ostaszkowie. Dopiero gdy w 1992 r. prezydent Jelcyn przekazał do Polski postanowienie sowieckiego Biura Politycznego z 5 marca 1940 r., okazało się, że częścią zbrodniczego planu było także wymordowanie więźniów osadzonych w więzieniach Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi. Większość z nich została aresztowana przez NKWD w grudniu 1939 r. na podstawie rozkazu komisarza spraw wewnętrznych Związku Sowieckiego Ławrentija Berii. Późniejsze badania pozwoliły ustalić, że liczba więźniów z Kresów Wschodnich (Zachodnia Białoruś i Zachodnia Ukraina), rozstrzelanych na podstawie tej decyzji, wynosiła 7305 osób.

Więzienia „rozładować”
Wykonując uchwałę Biura Politycznego, 22 marca 1940 r. Beria wydał rozkaz nr 00350 „O rozładowaniu więzień NKWD USRR i BSRR”. W odniesieniu do Zachodniej Ukrainy rozkaz dotyczył więźniów osadzonych w Brześciu Litewskim, Lwowie, Równem, Tarnopolu, Pińsku, Stanisławowie. Pewna część więźniów znajdowała się już w tym czasie w Kijowie. Jak wynika z dokumentu pt. „Wykaz akt osobowych wysłanych do NKWD ZSRS”, jaki po egzekucjach w listopadzie 1940 r. sporządził dla I Wydziału Specjalnego NKWD starszy lejtnant bezpieczeństwa Cwietuchin, ukraińska lista katyńska osób rozstrzelanych wiosną 1940 r. obejmowała 3435 nazwisk. Lista zawiera personalia każdej z tych osób, imię ojca, datę urodzenia oraz numer listy dyspozycyjnej, według której więźniów wywożono na rozstrzelanie. Wiadomo również, że wraz z listą Cwietuchin wyekspediował do Moskwy akta śledcze tych osób. Akt nigdy nie odnaleziono, ale spis ocalał i został w maju 1994 r. przekazany przez stronę ukraińską zastępcy prokuratora generalnego Stefanowi Śnieżce.
Znamy ich tożsamość
Na podstawie dalszych kwerend oraz relacji rodzin zamordowanych udało się ustalić tożsamość większości osób z tej listy. Są to przede wszystkim zawodowi żołnierze, funkcjonariusze Policji Państwowej, pracownicy wymiaru sprawiedliwości, nauczyciele, politycy, lekarze, urzędnicy państwowi, kupcy, przemysłowcy, ziemianie. Wśród nich są m.in. generałowie w stanie spoczynku: Kazimierz Dzierżanowski, Władysław Jędrzejewski, Szymon Kurz, Mieczysław Linde, Franciszek Paulik i Rudolf Prich oraz zastępca dowódcy obrony Lwowa w 1939 r. płk Bronisław Szczyradłowski, naukowcy – jak Wiktor Chajes, założyciel Muzeum Żydowskiego we Lwowie, czy dr Wiktor Nechay, geograf i geolog, jeden z twórców Muzeum Śląskiego w Katowicach, który ewakuował się do Lwowa, nauczyciele akademiccy z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, przedstawiciele administracji, np. prezydent Tarnopola Stanisław Widacki, wicewojewoda wołyński Ignacy Strzemiński. Jest na tej liście także grupa polityków, m.in. posłowie Dezydery Smoczkiewicz, Edward Ekert, Zygmunt Piotrowski, Perto Fedyszyn, oraz senatorowie Maciej Bundzylak, Apolinary Garlicki i reprezentujący stronnictwa ukraińskie senatorowie Helena Lewczanowska i Mykoła Masłow. Na liście znaleźli się także zwykli obywatele, czasem przypadkowo zaplątani w tryby machiny śmierci. W sumie na ukraińskiej liście katyńskiej znajdują się nazwiska 480 wojskowych, ponad 500 policjantów, około 100 sędziów i prokuratorów, 50 ziemian, 35 adwokatów. Z pewnością byli to ludzie reprezentujący polską, ale także ukraińską i żydowską elitę polityczną, społeczną i kulturalną na Kresach Wschodnich. Byli ludźmi o różnych poglądach i przekonaniach, różnych wyznań oraz religii. Łączyło ich jedno: wierność państwu polskiemu oraz zdecydowane odrzucenie sowieckich warunków.
W ocenie Berii, zamieszczonej w notatce dla Stalina z 5 marca 1940 r., wszyscy oni zasługiwali na śmierć, gdyż byli „zawziętymi wrogami władzy radzieckiej, pełnymi nienawiści do ustroju radzieckiego”. Beria proponował, aby ich sprawy, podobnie jak w przypadku jeńców wojennych osadzonych w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku, rozpatrzyć w trybie specjalnym, bez wzywania aresztowanych, bez przedstawienia zarzutów i decyzji o zakończeniu śledztwa, która miała być podjęta na podstawie informacji ze spraw przekazywanych przez NKWD Ukrainy. Lista skazanych powstała według tej samej procedury, którą zastosowano w przypadku likwidacji jeńców wojennych. Także wyrok śmierci wydawało to samo gremium, Kolegium Specjalne NKWD składające się z  dwóch zastępców Berii, Wsiewołoda Mierkułowa i Bachcza Kobułowa oraz Leonida Basztakowa, naczelnika I Wydziału Specjalnego NKWD. Represje spadły także na rodziny zamordowanych, które w dwóch falach zostały deportowane na Sybir i do Kazachstanu.
 

« 1 2 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji