Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zapach świata

10 tys. km na motorze. Kiedy w Lourdes góral z Bukowiny Tatrzańskiej zobaczył, jak pątnicy zabierają butelki pełne wody z cudownego źródełka, pomyślał, że to nie woda, ale wiara czyni cuda.

Stanisław Para i Adrian Gładecki, fotoreporter „Tygodnika Podhalańskiego”, w drogę będącą dziękczynieniem za beatyfikację Jana Pawła II i pielgrzymką po maryjnych sanktuariach wyruszyli 1 maja, w rocznicę wyniesienia na ołtarze Papieża Polaka. To była ich prawdziwa podróż życia. – Nie ukrywam, żem się popłakał przed figurą nasego gazdy – Łojca Świętego Jana Pawła II w Fatimie – mówi pan Stanisław. W tym niezwykłym miejscu Adriana raziły natomiast niezliczone kramy ciągnące się na odcinku 2,3 km. – Można to nazwać pielgrzymkową komercją. Do kupienia są nawet kiwające głową figury Ojca Świętego – zauważa.

Wnuczek wspiera babcię

Podróżnicy bardzo przeżyli wizytę w Fatimie. Trafili tam dokładnie 13 maja. – Akurat witano pielgrzymów z Polski – wspominają z radością. Było im bardzo gorąco w specjalnych, motocyklowych strojach. – Do dzisiaj czuję to ciepło – wspomina pan Stanisław. Zaraz jednak z pełną powagą dodaje, że w tym portugalskim sanktuarium stanął mu przed oczami cały pontyfikat bł. Jana Pawła II. Z Fatimy Adrian zapamiętał jeden szczególny obrazek. Na specjalnym dywanie, na którym klęczą pielgrzymi, zobaczył babcię z wnuczkiem. – Wspólnie nim podążali. Babcia się męczyła, ale wnuczek bardzo dzielnie jej pomagał – wspomina. Kolejnym przystankiem było Santiago de Compostela w Hiszpanii. – Nie dotykaliśmy figury św. Jakuba, to w przypadku motocyklistów podobno się nie liczy. Trzeba dojechać tu na rowerze albo przyjść pieszo – tłumaczy pan Stanisław. Podróż, którą sponsorował kompleks Bukovina Terma Hotel Spa, kosztowała ok. 20 tys. zł. Motocykliści dziennie mieli pokonywać średnio 300 km, ale zazwyczaj mieli ich na liczniku znacznie więcej. – Wszystko zależało od warunków atmosferycznych – tłumaczą. Najgorzej było na górskich przełęczach. Na szczęście – jak twierdzą – Biały Pielgrzym pomagał im w pokonywaniu trudności. Nie przez przypadek Jan Paweł II patronował ich wyprawie. Pomysł na taką pielgrzymkę zrodził się na Placu św. Piotra w Rzymie w 2011 r., podczas uroczystości beatyfikacyjnych Jana Pawła II.

Małpy królują na Gibraltarze

Podróżnicy twierdzą, że świat widziany z perspektywy motocykla wygląda i pachnie inaczej. – Człowiek rozgląda się, wącha i rozmyśla o tym, co zobaczył i co jest przed nim – opowiada góral z Bukowiny Tatrzańskiej. – Nie mogłem znieść zapachu zgniłych pomarańczy, który unosił się nad hiszpańskimi plantacjami. Jeszcze długo nie będę mógł zjeść tego owocu – mówi Adrian. Stanisław Para jest zachwycony krajobrazem krajów, które zwiedził. – Nie jechaliśmy głównymi drogami. Docieraliśmy do miejsc, gdzie ludzie przecierali oczy ze zdziwienia, że ktoś obok ich domów przejeżdża – wspomina. Na co dzień w Bukowinie Tatrzańskiej prowadzi gazdówkę, dlatego interesowały go bardzo zwierzęta, które spotykał w czasie podróży. W Sierra Nevada w Hiszpanii zwrócił np. uwagę na stado krów, które mogłoby zasilić jego gospodarstwo.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama