Nowy numer 43/2020 Archiwum

W poniedziałek część stron rządowych nadal niedostępnych

W poniedziałek część rządowych stron internetowych nadal było niedostępnych. Nie działały serwisy kancelarii premiera, ministerstwa kultury oraz ministerstwa obrony.

Przy próbie otwarcia witryny Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pojawiał się komunikat: "An attack was detected, originating from your system. Please contact the system administrator" (ang. Wykryto atak, wywodzący się z twojego systemu. Skontaktuj się z administratorem).

W wyszukiwarce Google dla hasła "premier" wyświetlany był link do strony kancelarii z opisem: "Premier Donald Tusk jest złym człowiekiem! Nie ma się co rozpisywać. Internetu nam cenzurować nie będziecie. Praw człowieka nie odbierzecie!". Strona KPRM nie działała.

Działały natomiast strony Sejmu, prezydenta i rzecznika rządu.

W weekend hakerzy, przedstawiający się jako grupa Polish Underground, dokonali włamania na stronę internetową kancelarii premiera. Umieścili na niej link do filmiku z serwisu YouTube, na którym pani Basia, znana z "Baśka blog", parodiuje przemówienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, ogłaszającego wprowadzenie stanu wojennego. Mówi m.in.: "Internet nasz znalazł się nad przepaścią".

Poniżej hakerzy zamieścili też dotychczasowy login i hasło do serwisu, które, według nich, brzmiały odpowiednio "admin" i "admin1".

W poniedziałek rano w RMF FM szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisław Koziej przyznał, zapytany przez dziennikarza, że zakłócenia w pracy urzędów państwowych mogą być powodem ewentualnego wprowadzenia stanu wyjątkowego.

"Trzeba byłoby ocenić rzeczywiście, jeżeli na masową skalę, tak sobie mogę wyobrazić, że jeżeli na masową skalę nie mogłyby działać instytucje rządowe, to być może trzeba by było wprowadzić jakieś szczególne rozwiązania prawne dotyczące bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni, ograniczeń, ale dzisiaj na razie nic nie wskazuje na to, aby taka konieczność wystąpiła" - powiedział.

W weekend hakerzy zablokowali kilka stron internetowych administracji państwowej. Nie można było wejść m.in. na strony Sejmu, premiera, MON i resortu kultury. Ataki wiążą się z protestami przeciw planowanemu przystąpieniu Polski do porozumienia ACTA.

ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) to układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA, do którego ma dołączyć UE. Jego nazwę można przetłumaczyć jako "porozumienie przeciw obrotowi podróbkami", dotyczy jednak ochrony własności intelektualnej w ogóle, również w internecie. Zdaniem obrońców swobód w internecie może prowadzić to do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem.

Podpisaniu ACTA sprzeciwiają się też autorzy lub właściciele niektórych popularnych serwisów internetowych. Wspomina o tym w swoim oświadczeniu sprzed kilku dni Stowarzyszenie Wikimedia Polska, promujące i wspierające Wikipedię. Znaczek z hasłem "stop ACTA" został dołączony również do loga serwisu aukcyjnego Allegro.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama