Nowy numer 42/2020 Archiwum

Karzaj spotkał się z rebeliantami z Hezb-e-Islami

Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj poinformował w sobotę w parlamencie, że osobiście spotkał się z delegacją ugrupowania Hezb-e-Islami, rebeliantów walczących z afgańskimi władzami i siłami międzynarodowymi. Wyraził nadzieję, że rozmowy zakończą się pomyślnie.

Prezydent nie sprecyzował, kiedy doszło do spotkania z delegatami Hezb-e-Islami, ugrupowania rywalizującego z talibami. Nie podał też szczegółów tych rozmów.

Jak zauważa agencja Associated Press, wydaje się, że sobotnia wypowiedź Karzaja na forum parlamentu dowodzi, iż prezydent chce zaznaczyć swoją odrębną opinię, jeśli chodzi o ewentualny proces pokojowy. Karzaj pokazuje możliwość przystąpienia do rozmów z frakcjami rebelianckimi innymi niż talibowie - pisze AP.

Talibowie poinformowali niedawno, że ich polityczne skrzydło chce przystąpić do rozmów o zakończeniu wojny w Afganistanie, co - jak podkreślono - nie oznacza, że bojownicy talibscy zakończą walkę zbrojną.

Według doniesień "Washington Post" administracja prezydenta USA Baracka Obamy wznowi rozmowy pokojowe, gdy Hamid Karzaj wyda na nie oficjalną zgodę.

Specjalny wysłannik USA Marc Grosmann, który w zeszłym roku kierował serią sekretnych spotkań z talibami, ma spotkać się w sobotę z afgańskim prezydentem w celu omówienia postępów w sprawie ewentualnych negocjacji.

Hezb-e-Islami to ugrupowanie słynnego watażki Gulbuddina Hekmatiara, jednego z najbardziej znanych bojowników afgańskich walczących z wojskami radzieckimi w latach 1980. Wywodzący się z dawnych sił mudżahedinów Hezb-e-Islami nie stanowi części ruchu talibów, co często podkreśla jego lider.

Hekmatiar zwalcza Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF) w Afganistanie, a jego grupa posiada silne zaplecze w Pakistanie, szczególnie w obozach pasztuńskich uchodźców z regionu Chajber Pachtunchwa, dawnej Północno-Zachodniej Prowincji Pogranicznej (NWFP).

Obecnie Hekmatiar figuruje na amerykańskiej liście terrorystów.

Na początku stycznia br. talibowie poinformowali o wstępnym porozumieniu w sprawie otwarcia biura łącznikowego w Katarze, które ma odegrać ważną rolę w negocjacjach pokojowych po 10 latach międzynarodowej interwencji wojskowej w Afganistanie. W zamian talibowie zażądali uwolnienia talibskich więźniów przetrzymywanych w bazie Guantanamo. Mieliby oni trafić do Kataru.

Od obalenia ich rządów w Afganistanie pod koniec 2001 r. talibowie prowadzą zbrojne działania partyzanckie przeciwko władzom w Kabulu i międzynarodowym siłom dowodzonym przez NATO. Na koniec 2014 r. przewidziane jest całkowite wycofanie wojsk NATO z Afganistanu.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama