Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nowa obecność Kościoła

Zatwierdzenie przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów celebracji Drogi Neokatechumenalnej oznacza ostateczne uznanie przez Stolicę Apostolską tej drogi inicjacji chrześcijańskiej.

Zwrócił na to uwagę w wywiadzie dla KAI 20 stycznia inicjator Drogi, Hiszpan Kiko Argüello. W tym dniu Benedykt XVI spotkał się w Auli Pawła VI w Watykanie z 7 tysiącami członków Ruchu, do których wygłosił przemówienie, a następnie posłał 18 nowych misji „ad gentes” na cały świat.

Oto treść rozmowy z twórcą Drogi Neokatechumenalnej:

Jakie jest znaczenie Drogi Neokatechumenalnej dla Kościoła?

– Jednym z dowodów na wartość tego itinerarium, mającego czynić dziś chrześcijan dojrzałymi, są rodziny w misji – niemal tysiąc rodzin we wszystkich rejonach świata. Podczas dzisiejszego spotkania Ojciec Święty posłał 18 nowych misji „ad gentes” do aborygenów w Australii, do Papui Nowej Gwinei i do najbardziej zeświecczonych rejonów Europy.

Owe misje „ad gentes” oznaczają nową obecność Kościoła. Dzisiaj wielu ludzi jest całkowicie zeświecczonych, nie chodzą do świątyń, nie interesują się Kościołem. Gdy jednak pojawia się wśród nich grupa chrześcijan, którzy chcą dobrze, którzy się kochają, zaczyna ich to interesować, są uderzeni tą formą stosunków wzajemnych. Mamy wiele świadectw ludzi, którzy proszą o chrzest, widząc, jak my się odnosimy do siebie, jak czynimy dobro.

Dlaczego tylu ludzi w dzisiejszej Europie jest tak bardzo samotnych? Jest to obecnie przejmująca rzeczywistość we współczesnych miastach: wielka liczba osób samotnych, pogrążonych w nałogu alkoholizmu, popełniających samobójstwa, mnóstwo rozwodów, nie mówiąc już o wielkiej liczbie aborcji. Oto dlaczego potrzeba nowej obecności Kościoła.

W 1985 roku Jan Paweł II powiedział biskupom europejskim, że sytuacja na naszym kontynencie jest bardzo trudna: Europa zmierza ku apostazji, niszczona jest rodzina. Jednocześnie zaznaczył, że nie należy się bać, ale trzeba mieć nadzieję, ponieważ Duch Święty już odpowiada: trzeba wrócić do Wieczernika, do pierwszego modelu apostolskiego, gdy Kościół mieszkał w domach i gdy ludzie, którzy kontaktowali się z tymi wspólnotami, byli poruszeni i pragnęli zostać chrześcijanami.

To właśnie czyni obecnie Droga, idąc za słowami Jana Pawła II: tworzy wspólnoty chrześcijańskie w środowiskach najbardziej pogańskich, jak choćby w Chemnitz, które było wzorcowym miastem w komunistycznych Niemczech i w którym jeszcze dziś 98 procent jego mieszkańców nie jest ochrzczonych! Biskup diecezji, w której leży Chemnitz, poprosił o dwie misje „ad gentes” i dzięki nim już powstały dwie wspólnoty złożone z pogan – ludzi nieochrzczonych, na których wielkie wrażenie wywarł widok wspólnoty chrześcijańskiej. Misja „ad gentes” – to nowa obecność Kościoła, to nowa ewangelizacja, która już jest realizowana.

Papież jest bardzo zadowolony z tych działań i posyła 18 nowych misji „ad gentes”, m.in. na południe Francji: do Tulonu, Albi, Montpellier i do Bayonne.

Co myśli Pan o ostatecznym zatwierdzeniu celebracji, które wyznaczają etapy inicjacji chrześcijańskiej, jaką realizuje Droga Neokatechumenalna?

– Jest to historyczna chwila, na którą czekaliśmy: Kościół uznaje wartość tej inicjacji chrześcijańskiej, którą najpierw dogłębnie zbadał i zaaprobował. Ale Kongregacja ds. Kultu Bożego uznała, że należy także poznać ją pod względem liturgicznym. I teraz pieczętuje to, mówiąc, że te celebracje, które wyznaczają kolejne etapy dojrzewania chrześcijańskiego nowego człowieka, są właściwe i rzeczywiście pomagają człowiekowi wzrastać w wierze i jednoczyć się z Chrystusem, czyniąc go chrześcijaninem.

Wszystko w Kościele musi być zbadane i zaaprobowane. Jakże nie mielibyśmy być zadowoleni i wdzięczni Bogu za to, że po wielu latach naszych cierpień i ogromnej pracy na całym świecie Kościół oficjalnie uznaje, że to wtajemniczenie chrześcijańskie jest bardzo cenne, tworzy bowiem nowego człowieka i czyni go dojrzałym chrześcijaninem?

My tego chrześcijanina umieszczamy we wspólnocie, ponieważ dzisiaj trzeba posługiwać się znakami, które kiedyś, w starożytności, przyciągały pogan do wiary, gdy wołali: „Zobaczcie, jak chrześcijanie się kochają”.

W starożytności były podobne problemy, co dziś, np. ludzie czuli się samotni. Człowiek, który znajduje się pod władzą demona, jest sam, nie rozumie tego, co się dzieje, nie jest zdolny kochać. Święty Paweł mówi, że Chrystus umarł, aby człowiek nie żył już więcej dla siebie samego. Apostoł narodów pisze więc, że człowiek, który oddziela się od Boga, jest jakby skazany na ofiarowywanie zawsze wszystkiego sobie samemu, a to wprowadza go tylko w cierpienie, czyni go wyłącznie egoistą.

Jesteśmy bardzo wdzięczni Benedyktowi XVI i Kościołowi za ten akt, widząc, że Kościół jest rzeczywiście Matką i Nauczycielką.

Rozmawiał: Ryszard Montusiewicz


Dekret akceptacji liturgii, wydany po piętnastu latach badań przez Kongregację Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, zamyka proces zatwierdzania Drogi Neokatechumenalnej przez Stolicę Apostolską. W 2008 r. przyjęła ona ostateczną wersję Statutów Drogi, a w 2011 r. zaakceptowała doktrynę zawartą w 13 tomach Dyrektorium Katechetycznego Drogi Neokatechumenalnej.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama