GN 42/2020 Archiwum

SLD chce zlikwidować IPN

SLD chce od 30 czerwca tego roku zlikwidować IPN; tego dnia miałyby przestać obowiązywać też oświadczenia lustracyjne. Klub Sojuszu złożył już w Sejmie projekt ustawy w tej sprawie.

"Proponujemy, by 30 czerwca został zlikwidowany IPN i tego samego dnia oczywiście przestałyby obowiązywać oświadczenia lustracyjne. Dlaczego to robimy? Bo po tych 13 latach funkcjonowania Instytutu można powiedzieć, że więcej pokrzywdzonych jest przez IPN niż przez SB" - mówił na wtorkowej konferencji prasowej rzecznik SLD Dariusz Joński.

Jak dodał, za likwidacją Instytutu przemawia też argument finansowy. Według niego w projekcie tegorocznego budżetu na IPN przeznaczono 260 milionów złotych, co negatywnie zaopiniowała sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka. "Tutaj nawet posłowie partii rządzącej głosowali za tym, aby takiego budżetu dla IPN nie przyznać" - powiedział Joński.

Wiceszef klubu SLD Leszek Aleksandrzak jest zdania, że ściganiem zbrodni powinna zająć się prokuratura, a badaniem najnowszej historii Polski - historycy. "Uważamy, że sprawy ścigania zbrodni powinny trafiać do prokuratur. Jeśli rzeczywiście są zbrodniarze, to powinni być skazani, natomiast wszystkimi kwestiami dotyczącymi spraw historycznych powinni zajmować się naukowcy i instytuty naukowe w Polsce. Jest wiele instytutów, które chętnie podjęłyby się tej roli" - podkreślił Aleksandrzak.

Jak mówił, było "wiele procesów politycznych, które kompromitowały Polskę na arenie międzynarodowej". Według niego jednym z nich był proces Lecha Wałęsy. "Tu chyba można przytoczyć powiedzenie, które mówi, iż Anglicy z agenta zrobili bohatera, a Polacy z bohatera - agenta" - dodał wiceszef klubu SLD.

Zgodnie z projektem SLD archiwalia byłych służb bezpieczeństwa PRL miałyby się znaleźć w Archiwum Akt Nowych i być dostępne na ogólnie obowiązujących w archiwistyce zasadach. Ściganie zbrodni przeciw narodowi polskiemu powinni - według Sojuszu - prowadzić prokuratorzy prokuratury powszechnej.

Szef SLD Leszek Miller mówił we wtorek dziennikarzom w Sejmie, że pion śledczy IPN można byłoby włączyć w struktury prokuratury generalnej. "Jeżeli prokurator generalny poważnie myśli o włączeniu struktur prokuratury wojskowej do prokuratury ogólnej, to myślę, że to jest też dobry moment, by włączyć też pion prokuratury IPN. Nie widzę powodów, dla których akurat ta grupa prokuratorów miałaby być wyodrębniona" - podkreślił szef Sojuszu.

W uzasadnieniu projektu wskazano, że likwidacja IPN dałaby wymierne oszczędności dla budżetu, a zaoszczędzone w ten sposób środki finansowe można by przeznaczyć na "granty, na badania historii najnowszej, rozdzielane między liczne akademickie ośrodki badawcze". Zdaniem SLD "zapewniłoby przy okazji pluralizm postaw i opcji politycznych i metodologicznych badaczy".

Projektu Sojuszu nie poprze PO. Jak podkreśliła w rozmowie z PAP wiceszefowa klubu Platformy Małgorzata Kidawa-Błońska, obecnie nie jest to dobry pomysł. "Wydaje mi się, że nie tędy droga. Nie sadzę, żeby to był dobry pomysł w tej chwili. W zeszłej kadencji parlamentu, zmienialiśmy ustawę o IPN" - przypomniała posłanka PO. Jej zdaniem IPN jest potrzebny m.in. dlatego, że "ma do wykonania zadania edukacyjne".

Zbigniew Girzyński (PiS) nazywa pomysł likwidacji IPN "czystym populizmem". Jego zdaniem "świadczy on o braku wiedzy na temat Instytutu". W ocenie posła PiS nie przyniesie to żadnych oszczędności, bo i tak trzeba wydać środki na konserwację, przechowywanie i udostępnianie archiwaliów". Jak dodał w rozmowie z PAP, środki wydawane w Polsce na IPN są i tak skromne w porównaniu z podobnymi instytucjami w innych krajach.

Propozycję Sojuszu krytykuje też PSL. Według rzecznika Stronnictwa Krzysztofa Kosińskiego projekt SLD "to sprzyjanie elektoratowi esbecji", który w ostatnich wyborach zapomniał o Sojuszu, a głosował na Ruch Palikota. "IPN to przede wszystkim instytucja naukowa, która ma za zadanie odświeżać karty historii PRL-u. W szczególności dla młodych ludzi wiedza gromadzona i upowszechniana przez IPN jest potrzebna" - powiedział PAP Kosiński. "IPN ściga zbrodnie poprzedniego ustroju, a głęboko zakorzeniony w poprzednim ustroju jest obecny szef SLD, więc skoro dzisiaj domaga się likwidacji tej instytucji, to pytanie, czy ma coś do ukrycia? Dlatego tym bardziej IPN powinien dalej funkcjonować" - dodał rzecznik PSL.

"Bardzo złym pomysłem" projekt SLD nazywa wiceszefowa klubu Solidarnej Polski Beata Kempa. "To jest bardzo zły pomysł, który tli się w głowach tych, którzy tak naprawdę są spadkobiercami tego, co było przed 1989 r. Jestem pewna, że ten projekt nie znajdzie absolutnie żadnego poparcia, a już na pewno na tyle szerokiego, żeby zlikwidować IPN" - uważa Kempa. "Jeżeli panowie z SLD uważają, że w ten sposób zamkną usta wymiarowi sprawiedliwości i sprawiedliwości dziejowej, to są po prostu w błędzie" - dodała.

Projekt Sojuszu może liczyć natomiast na wsparcie posłów Ruchu Palikota. Według Sławomira Kopycińskiego nie ma obecnie żadnego uzasadnienia do dalszego funkcjonowania IPN-u. "Będziemy popierać ten projekt Sojuszu. On jest zbieżny również z naszymi propozycjami, naszym programem i naszym projektem, nad którym prace kończymy" - powiedział. (PAP)

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze